sobota, 13 maja 2017

Jestem bo jesteś

Ostatnie miesiące były trudne.
Jedna choroba goniła drugą. Były chwile bezsilności, płaczu i nieopisanego strachu o nią.
Spędziłyśmy 2 tygodnie w szpitalu. To były ciężkie tygodnie, wyrwane z życia. Dziecko, które leży na łóżku, ledwie kontaktując co się dzieje dookoła to najgorszy widok jaki w życiu widziałam.
Dziś jest lepiej.
Julia wróciła do siebie, apetyt wrócił ze zdwojoną siłą i waga zaczyna wracać do normy.
Liczne przeziębienia trochę przyćmiły radość, która towarzyszy nam od 1,5 miesiąca, bo od tylu mieszkamy już na swoim. Jeszcze nie wszystko jest gotowe, ale pomału będę wstawiała tu zdjęcia ze zdjęciami wnętrz, jakie udało nam się stworzyć i dziś śmiało mogę powiedzieć: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
A na bieżąco możecie nas śledzić na Instagramie, tam o wiele więcej zdjęć.

A na koniec zdjęcia jeszcze z kwietnia, bo czas odkurzyć aparat i jak dawniej uwieczniać chwile. Mam nadzieję, że choroby już do nas w tym roku nie wrócą.




















15 komentarzy:

  1. Jej to co było Julii że szpital?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku zwykłe przeziębienie, potem nie przeszło, więc zastrzyki, a jak zastrzyki nie pomagały i dziecko mi leciało przez ręce, 3 dni gorączki po prawie 40 stopni skierowali nas na szpital, okazało się że ma bakteryjne zakażenie organizmu, CRP 140, do tego zapalenie migdałow, ucha i oskrzeli... po 3 dniach kroplówek i antybiotyków dopiero zaczęła z nami rozmawiać i siadać sama �� i po tygodniu w niedzielę nas wypisali, a we wtorek zaraz po tym wróciłyśmy z rotawirusem którego musiała złapać w szpitalu �� i powtórka z rozrywki... odwodnienie, nic nie jadła, rosnące CRP, spadek wagi z dnia na dzień, podejrzenie celiaki (czekamy zresztą na wyniki) masakra ���� dopiero tydzień mamy spokoju, aż sie boje dać jej do przedszkola znowu

      Usuń
    2. Kurde, masakra, biedne dziecko 🙁

      Usuń
    3. Mi to się ryczeć chce już z bezsilności 😞

      Usuń
  2. A nie myslalas o tym żeby ją wypisać czy zawiesić na jakiś okres czasu ? ? Może jest dla niej za wcześnie może jej układ odpornościowy nie jest jeszcze gotowy na takie przedszkolne bakterie ? U nas odpukac mała noe choruje. Czasem przyniesie jakiś mały katar Ale generalnie frekwencję ma jedną z lepszych w grupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że myślałam, ale to nie jest takie proste, jeśli nie ma z kim zostawać 😞 Ze szpitala wyszła 2 tygodnie temu, póki co siedzi w domu, kombinujemy jak możemy, ale jest ciężko 😟 My frekwencję mamy chyba najgorszą, jest masskrycznie. Teraz musimy jeszcze ze 2 tygodnie spędzić w domu, bo mi zjechała z wagi 2 kilo przez te choroby i musimy się wzmocnić...

      Usuń
    2. Tak rozumiem. Sami oboje pracujemy i wiem ile lżej jak mała chodzi do przedszkola. Zastanawiam się czy nas też czekają te choroby. Teraz nie choruje. Od września raz miała antybiotyk i to raczej zarazila się od męża. Mam nadzieję ze po prostu jest odporna i nie będzie mi tak chorować. A Julci życzymy dużo zdrówka.

      Usuń
  3. Julia nam nie chorowała do czasu przedszkola... Nigdy jej nie chowałam przez chorymi osobami, myślałam że jest odporna, a od września jest armagedon 😟

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ma koszmarne wokół ust... ze szpitala ją tak wypuścili? To jakaś alergia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazali smarować tormentiolem i tyle :/ Masakra...
      Dermatolog stwierdziła, że nie wie co to jest, w szpitalu, że jeśli to nie objaw celiaki to raczej jakaś alergia, z tym, że testy alergiczne nic nie wykazały.

      Usuń
    2. W dzieciństwie miałam podobnie, jak mi odporność spadała. Smarujcie i obserwujcie, to pewnie objaw powikłania po tych choróbskach :/ Zdrówka!

      Usuń
  5. Biedactwo... Niech wraca do sił jak najszybciej! Jak dobrze, że ten najgorszy czas już za Wami!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szybkiego powrotu do zdrowia. Niech choroby już odpuszczą!!! Dużo zdrówka dla Julii!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. W Łodzi jest podobno dobry immunolog, sama jesienią z pewnością będę musiała skorzystać z usług. Mało ktore dziecko łagodnie przechodzi żłobek czy przedszkole. Moja córka do żłobka chodziła 3 tyg po czym 3 miesiące ciaglego chorowania, w tym zapalenie płuc, zrezygnowaliśmy ze żłobka. Więc wiem co czujesz, bezsilność i wściekłość, że nic z tym nie możesz zrobić bo zanim dziecko nabierze odporności musi się wychorować.. zobaczymy co wyjdzie nam z przedszkolem.

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie