niedziela, 8 października 2017

Kocham Cię, z ust dziecka

Kiedy Julia była mała, miała może z rok, dwa i słuchałam jak inne mamy opowiadały, że ich dzieci są bardzo tulaśne, jak się przytulają, całują ich, z całego serca im tego zazdrościłam. Julia się przytulała, ale bardzo sporadycznie. Sama z siebie chyba nigdy mnie nie pocałowała. Oczywiście psychologowie i specjaliści pewnie doszukiwaliby się od razu problemu i szukali drugiego dna. Ja, jako mama wiem, że ona po prostu taka była. A przy tym była bardzo radosna, wesoła i bardzo wrażliwa.
Dziś, mając prawie 4 lata jest zupełnym przeciwieństwie siebie samej w wieku 1 - 2, a nawet 3 lat. Co chwila z jej ust słyszę "mamusiu kocham cię", przytula się, obejmuje najmocniej jak potrafi, by mi pokazać, jak mnie kocha. Dziś mam moje małe, tulaśne i całuśne dziecko. Nie lubi siedzieć sama, zawsze musi ktoś obok niej być.
Jest bardzo rozsądna i mądra i za nic w świecie nie odwróci się jej uwagi, opowiadając jakąś wymyśloną historyjkę, bo tak bardzo wnika w szczegóły, że po chwili człowiek sam przyzna się, że coś próbował przekręcić. 
Czasami mam wrażenie, że jest mądrzejsza ode mnie.
I pewnie jest. Nie raz.
Czasami zazdroszczę jej tej jej dziecinnej beztroski.










niedziela, 1 października 2017

Jesienny spacer

Mamy październik. Ten rok minął mi w okamgnieniu. 
Przeglądałam dziś zdjęcia z ubiegłego roku, natknęłam się tam na TE, z jesiennego spaceru. Dokładnie pamiętam ten dzień, nasze rozmowy wtedy. I mam wrażenie, że to było tydzień temu, ale nie rok. I to uświadomiło mi, że ostatnio mam za mało czasu na wspólne spacery z Julią. I niestety jesień nie sprzyja długim spacerom, bo coraz wcześniej robi się ciemno i niestety coraz zimniej na dworze. 
I zaraz potem spojrzałam na zakurzony aparat i z lekkim żalem uświadomiłam sobie, że zupełnie zapomniałam, jaką radość sprawiało mi robienie zdjęć. Czym prędzej zapakowałam aparat do torby, ubrałyśmy się z Julią i poszłyśmy na długi spacer. Słońce dziś pięknie świeciło, ale niestety chłodny wiatr przypomniał nam, że to już jesień.
A my zaczęłyśmy nowy rok w przedszkolu Julii i niestety po 3 tygodniach, zostałyśmy na 2 tygodnie w domu, bo Julia złapała przeziębienie. Mam tylko nadzieję, że ten rok będzie dla nas bardziej łaskawy, bo ubiegły pod tym względem wymęczył nas niesamowicie.

Kilka dni temu minęło pół roku, odkąd mieszkamy na swoim. Obiecane zdjęcia będą na pewno, choć jeszcze dużo jest do zrobienia, a na wszystko czasu i chęci brak.










niedziela, 3 września 2017

Żegnaj lato!

Nawet nie wiem kiedy zleciało tegoroczne lato. Dopiero zaczynały się wakacje, a tu już mamy wrzesień, który w ciągu ostatnich dni daje dam jasne sygnały, że lato niestety już czas pożegnać. Szkoda. W tym roku lato było dla nas wyjątkowo ubogie w ciepłe i upalne dni. Jedyne co pozostaje mieć nadzieję, że jesień nie uderzy w nas z impetem i jeszcze powrócą do nas ciepłe dni i będziemy mogli pospacerować w letnich ubraniach ciesząc się ciepłem.















sobota, 5 sierpnia 2017

Tam, gdzie wolniej płynie czas

Wystarczy pół godziny drogi samochodem, by znaleźć się w miejscu, gdzie wolniej płynie czas, gdzie wszystko jest takie beztroskie i gdzie jest cudownie. Nie ma tłumu ludzi, można spokojnie odpocząć, zrobić grilla czy się poopalać.




















Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie