środa, 20 lipca 2016

Moja mała dziewczynka

Kiedy byłam mała, zawsze marzyłam o córeczce.
O małej córeczce.
Mijały lata, a ja nadal skrycie marzyłam, że zostanę kiedyś mamą dziewczynki. W marzeniach jednak zawsze była to malutka dziewczynka.
Kiedy widywałam na ulicy mamy z maleńkimi dziećmi, zazdrościłam im. Te ze starszymi już tak na mnie nie działały, a z zupełnie dorosłymi, nie robiły żadnego wrażenia.
Ba! Wstyd się przyznać, ale czasami myślałam, że to musi być nudne być mamą dziecka większego niż rok. Przecież od zawsze wiadomo, że małe dzieci są takie słodziutkie i fajniutkie, a im starsze tym ta słodycz znika. Bynajmniej tak mówili inni.
Im mniejsze dziecko, tym większy zachwyt społeczeństwa.
I wreszcie zaszłam w ciążę, urodziłam córeczkę, która była maleńka.
Z czasem jednak rosła.
I o dziwo - im starsza tym "fajniejsza".
Cieszyłam się, kiedy była malutka, ale nie mogłam się doczekać, kiedy zacznie mówić.
Dziś możemy porozmawiać o wszystkim, codziennie zaskakuje nas swymi jakże dorosłymi dialogami i z każdym dniem czekam na jeszcze więcej.
I już dziś skrycie czekam na te dni, kiedy sama przyjdzie, poprosi byśmy pojechały we dwie na zakupy, czekam na dzień, kiedy powie mi o swojej pierwszej miłości.
A w międzyczasie napawam się dniem dzisiejszym i staram doceniać każdy dzień z nią - moją wymarzoną córeczką.
Córeczką - na którą czekałam całe moje życie.

A dziś, przypominając sobie me dziecięce myśli, tylko się uśmiecham i myślę sobie: ojj głupa byłaś kobieto, głupia!

P.S: A Was kochani przepraszam za tak długą przerwę, ale byliśmy odcięci od internetu.

Poniżej kilka kadrów jeszcze z maja (tak, wiem że mamy już lipiec - nadrobię)









4 komentarze:

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie