wtorek, 15 marca 2016

Detale

Wizja zamieszkania w naszym nowym domku, staje się coraz bardziej realna.
Do niedawna to, co było tylko marzeniem - dziś powolutku staje się rzeczywistością.
Z wybierania materiałów na budowę, dachu i okien, przechodzimy do etapu wybierania koloru farb, mebli i detali, które mają nam dom ocieplić.
A te wbrew pozorom są niezwykle ważne.
Ostatnio dużo czasu spędzam przy komputerze w poszukiwaniu tych, które mnie zachwycą i które sprawią, że jasne, dla niektórych surowe kolory zyskają ciepło i barwę. Wybierając meble kuchenne nie zastanawiałam się długo nad kolorem, bo wiedziałam, że to ma być biel. Zastanawiałam się natomiast, co można dodać do białego, żeby nie wyglądał surowo i sterylnie, bo wiele osób tak ten kolor odbiera. Mam kilka pomysłów na to, by tę biel ożywić i nadać ciepła. Całkiem niedawno również przeglądając różne sklepy internetowe, wpadły mi w oko miętowe detale, które pięknie komponują się z bielą i myślę, że właśnie w takie kolory wejdę. Dodatki szklane w moim sercu są od dawna i póki co nic nie jest w stanie ich zastąpić, ale kto wie, co będzie za pół roku?Jeszcze do niedawna przeglądając meble i wnętrza, zwracałam uwagę tylko na te nowoczesne, kanciaste. Im dłużej jednak szukałam, tym bardziej moją uwagę przykuwały wnętrza w stylu skandynawskim. Mebelki z nóżkami powoli kradną moje serce. 
Jeszcze nie wiem, jakie meble będą w naszym salonie, bo w tej kwestii zdania są podzielone. Meble na nóżkach, którymi od kilku tygodni się zachwycam, w ogóle nie zrobiły wrażenia na moim mężu, żeby nie powiedzieć, że mu się nie spodobały. 
A przecież kilka miesięcy temu, kiedy zobaczyłam je pierwszy raz ja, nie tylko nie zrobiły na mnie wrażenia, ale nie spodobały mi się w ogóle. Gust się z czasem zmienia. Przynajmniej mój z pewnością. Zastanawiam się tylko jak by wyglądała nowoczesna biała kuchnia, którą pokazywałam tu: KLIK, do mebelków na nóżkach.
Z każdym dniem pomalutku zmienia się wizja i innych pokoi, poza pokojem Julii, bo ten od ponad roku mam dokładnie zaplanowany w głowie zaczynając od koloru ścian, poprzez meble i na dodatkach kończąc. 
Jeśli jednak i o Julię chodzi od jakiegoś czasu bardzo spodobały mi się dziecięce zastawy stołowe z różnymi zwierzaczkami. Z początku sama się sobie dziwiłam, bo jeszcze do niedawna zwracałam uwagę tylko na te białe, unikając wszelkich motywów dziecięcych. Jednak te, które od kilku tygodni są w naszym domku podbiły serce i moje i Julii.
Moje dziecko wkroczyło w ten wiek, w którym wszystko robi sama. Do niedawna mama karmiła, mama nakładała buciki i ubierała, dziś chce wszystko robić sama. A najbardziej jeść. I właśnie dlatego zaczynam rozglądać się za za takimi akcesoriami, które są i praktyczne i ładne i które będą fajnie pasowały do naszego nowego domku i do zastawy stołowej tej, którą ja chcę i na którą pieniążki zbierają się w skarbonce.
Śpiące zwierzaczki, które powolutku kompletujemy dla Julii będą fajnie pasowały, a poza tym bardzo trafiają w nasz gust. Moim zdaniem pasują i dla małych dzieci i dla tych nieco starszych. Julia już oznajmiła, że chce talerzyk i miseczkę, więc prezenty na Dzień Dziecka mamy zaplanowane :)
A kubeczek ze śpiącą myszką sprawdził się u nas rewelacyjnie podczas choroby. Moje dziecko, które bardzo dużo pije, wtedy nie chciała pić nic. A zapchanemu noskowi to nie pomogło. I właśnie wtedy przyjechał kurier. Początkowo nie dałam Jej tego, a pokazałam dopiero po 2 dniach i to był strzał w dziesiątkę. Dzieci, jak wiemy wszyscy uwielbiają to, co nowe i właśnie to nowe pomogło nam walczyć w katarek, bo co chwilkę dziecko chce coś nowego.
Wstyd się przyznać, ale do niedawna moje dziecko piło herbatkę i soki w butelce, a od tamtej pory butelka leży w kącie zapomniana. Nie płaczemy z tego powodu, bo i po co? Julia jest w takim wieku, że spokojnie o butelce możemy zapomnieć.
I pozostając w temacie detali nadal nie mamy pomysłu na naszą sypialnię. To jest akurat najmniejszy problem, bo tę mamy zamiar robić na samym końcu, więc tu czasu mamy więcej, ale fajnie by było mieć jakiś zarys tego, co chcemy.
A chyba nie mamy nic.
Pomysłów zero.
Jedyne co wiem, że chcę tam mieć, to huśtawkę (hamak) zawieszaną do sufitu. Zobaczyłam kiedyś to na blogu jednej z was i od tamtej pory wiem, że choćby nie wiem gdzie to ona w sypialni będzie. I tylko to mam w głowie. Najwyżej będę spała na huśtawce i zastanawiała się co do niej pasuje ;)
Także powolutku zaczynamy planować i urządzać. Wczoraj odebrałam klucze od naszego domku. Jak to fajnie brzmi, prawda? Zwykłe klucze i tyle radości.
Dziś, wchodząc do domku, muszę przekręcić klucz i nacisnąć klamkę. To takie oczywiste, ale ilez radości nam sprawiło.
I dziś też z czystym sumieniem powiem, że wybór właśnie tych drzwi, które mamy to strzał w dziesiątkę. Dla nas są piękne! A jeszcze jak zrobiły elewację to w ogóle będą fajnie wyglądały.
A to już niedługo. 
Za kilka dni pojawi się i brama garażowa. 
Po świętach przychodzi pan hydraulik, a w międzyczasie robimy elewację. Oczywiście relacja z budowy będzie na blogu, a zanim się pojawi tu, zdjęcia z postępu prac możecie oglądać na naszym Instagramie. (link po prawej stronie)


Zdjęcia na stronie pożyczyłam ze strony https://lookinside.pl/
Kubeczek i bidonik, który ma Julia do kupienia TU.

22 komentarze:

  1. Mi od 5 lat niezmiennie podoba sie styl skandynawski.Meble mam wszedzie biale.Uwielbiam urzadzac wnetrza.Meble na nozkach polecam ulatwia to sprzatanie ;) biel i mieta piekne polaczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że pierwsze co pomyślałam, jak je zobaczyłam to sprząta, a poza tym są cudownie piękne :)
      I nie ukrywam, że pierwszą osobą, która mnie zaraziła tym stylem, to Ty :)

      Usuń
  2. Meble na nóżkach? Nie wiem co to takiego;) Ja mam wnętrza w większości białe każde pomieszczenię ma kolorowe dodatki, kuchnia jest akurat beżowo biała a dodatki w niej czerwone, ale myśle że mięta czy nawet zielony byłyby lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nóżkach czyli np.coś takiego: http://modo4u.pl/zdjecia/SKLEP/komoda/komoda_jula_white/komoda_jula_white_160_2.jpg
      W sumie to .... dokładnie o to mi chodzi :D

      Usuń
    2. Niezłe i można posprzątać pod;)

      Usuń
    3. Mi się bardzo podobają, Marcinowi w ogóle ;) Mam więc kilka miesięcy na wytłumaczenie mu, że jemu tez się podobają :D

      Usuń
    4. Ja patrząc na te meble pomyślałam, że sprzątania jest więcej;) bo przecież jak meble stoją na ziemi to o ten kawałek pod meblem jest mniej sprzątania;) a potem w mojej głowie pojawił się obraz malutkiego raczkującego dziecka, które podnosi główkę i się uderza w róg pod komodą, tak więc jak dla mnie to takie meble odpadają;)

      Usuń
    5. Bez przesady ;) Julia raczkując w stolik nigdy nie weszła, a poza tym po to są rodzice, żeby pilnowali :P

      Usuń
    6. No ciekawe jak bliźniaków upilnujesz;) Julia nie miała w domu tak wysokich mebli;p

      Usuń
    7. Haha :D
      Wiesz...ludzie z dziećmi nie kupują stolików kwadratowych, bo dziecko sobie główkę rozbije. Moja nigdy sobie nic nie zrobiła ;)

      Usuń
  3. Czyli teraz co najlepsze przed Wami😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczekać się nie mogę wybierania koloru farb i całej reszty :)

      Usuń
  4. Fajny taki etap :-). Już coraz bliżej do Zamieszkania w domku ;-).

    Nam się powoli ciasno robi. Ale jeszcze kilka lat zanim kupimy wlasny dom. M dopiero rok ma własną działalność i jeszcze 3 lata dofinansowan z Rodziny na swoim...czekamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o budowie nie myślicie?

      Usuń
    2. M właśnie mysli o budowie,zależy jakby sie to nam kalkulowalo. Za mała działkę sie płaci ponad 100 tys,a gdzie budowa,wyposazenie...ehh..
      Plus taki że bysmy mieli jak chcemy...

      Na działkę mamy,ale gdzie reszta...ehh

      Usuń
    3. Budowa wbrew pozorom, nie jest taka straszna i droga jak strasza ;)
      A kupno wychodzi drożej. Znajomi 2 miesiące temu za dom parterowy w stanie surowym zamkniętym dali 350 tysi...my wydaliśmy 100 tys na tym etapie, a nawet jak doliczysz działkę to i tak aż tyle nie wychodzi.

      Usuń
  5. Powiem szczerze, że mnie te meble na nóżkach nie przekonują, ale wiem, że gusta się zmieniają i być może kiedyś tylko takie będą zwracać moją uwagę. Mnie się moje meble salonowe kiedyś tak bardzo podobały, a teraz myślę sobie, że jak to było możliwe? :D
    Ja uwielbiam wszystko, co białe, więc nie przejmuj się, że będzie np. "za biało". Biel jest cudowna, ponadczasowa. Ale miętowe dodatki rzeczywiście będą super.

    Kochana - muszę Cię zmartwić - co byś nie wybrała, to i tak będziesz to potem chciała zmienić hihi :) Nie no, żartuję :) ale coś na pewno w tym jest. Musisz iść za głosem serca, nie patrz pod kątem praktyczności, bo dopóki sama nie wypróbujesz, to nie bedziesz wiedzieć, czy np. coś się brudzi, czy nie. Dobrych wyborów życzę :)

    Aaaa i coś jeszcze. Niedawno gdzieś przez przypadek na jakiś forum znalazłam hity i kity domu i każdy się wypowiadał o plusach i minusach swoich wyborów. I powiem Ci, że nieźle się uśmiałam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, bo ja 5 lat temu kupiłam sobie mebke, które uważałam za cudowne, a dziś nue mogę na nie patrzeć :D
      Więc nie dziwiłabym się, jeśli wymarzona biała lakierowana kuchnia, za 5 lat będzie moją zmorą :D
      Te meble na nóżkach, kilka muesięcy temu uważałam, za okropne ;)

      Usuń
  6. Biel z miętą to jak dla mnie cudowne połączenie:)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie