sobota, 9 stycznia 2016

Pierwsze spotkanie ze śniegiem

Rok temu, zimą Julia dopiero skończyła roczek. Nie sądzę, by cokolwiek pamiętała z tamtego czasu. Podobno dzieci zaczynają zapamiętywać zdarzenia około 2 roku życia. 
Na pewno coś w tym jest, bo wspominając różne zdarzenia, sama mi opowiada o rzeczach, które już były i które pamięta.
Śnieg zrobił na niej duże wrażenie. Patrzyła na niego z noskiem przytkniętym do szyby i z otwartą buzią obserwowała spadające płatki śniegu. 
Wyobrażałam sobie, że kiedy już wyjdzie na dwór, będzie biegała z radością i nie będzie chciała wrócić do domu.
Przecież właśnie takie wspomnienia mam z okresu dzieciństwa.
Zimno, śnieg, ale zabawa przednia. Powrót do domu, bo zimno? Ależ skąd!
I moje rozczarowanie, kiedy wyszłyśmy na dwór, postawiłam ją, a ona wystraszona chciała na rączki. Pokazywałam, że śnieg jest fajny, ale nie chciała chodzić nawet po nim, bo przecież jest brudny i pobrudził jej buciki. 
A ponieważ znam moje dziecko wiem, że kiedy się czegoś boi, nie ma sensu na siłę jej pokazywać, że coś jest fajne, tylko przeczekać.
I my tak zrobiłyśmy.

Pierwsze spotkanie ze śniegiem.








15 komentarzy:

  1. U nas w zeszłym roku tak było. A w tym był szał i radość:) Biegała brała śnieg w rączki i chciała budować iglo... szkoda tylko że radość trwała tak krótko bo snieżek był zaledwie jeden dzień;/

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jest ok póki ma kto wycierać ręce ze śniegu bo rękawiczki są złe ;) a tak to nawet bitwę na śnieżki zaliczyliśmy

    OdpowiedzUsuń
  3. Za rok pewnie będzie już szaleć na sankach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie patrzeć to sanek nawet nie mamy :)

      Usuń
  4. Drugie spotkanie będzie już fajniejsze.
    Cudna Julinka! 😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Drugie spotkanie będzie już fajniejsze.
    Cudna Julinka! 😘

    OdpowiedzUsuń
  6. Filip identycznie. OdsnIezyl wszystkie auta sąsiadom a zadna z małych choinek przed blokiem nie miała smiegu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale właśnie Julia nie dotknęła nawet śniegu, bo się bała - pisałam.

      Usuń
    2. Filip z poczatku nie chcial wejść na śnieg. A juZ jak mu wpadł za szalik to w ogóle.

      Później sie przekonał.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Za każdym razem, gdy publikujesz Jej zdjęcia, w głowie pojawia się myśl, że Jula jest cała do schrupania! :)

    http://for-a-better-day.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Brakuje tylko sanek :) Ale pewnie za jakiś czas i one się pojawią na fotkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli je kupimy :D Póki co nie kupowałam, bo ta zima taka wiosenna była ;)

      Usuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie