wtorek, 8 grudnia 2015

Nowa miłość

Kiedy pierwszy raz na innym blogu przeczytałam o klockach lego duplo, przeszłam obok zupełnie obojętnie w ogóle nie rozumiejąc zachwytu innych nad tymi zabawkami.
Ot takie, zwykłe klocki, małe, a w dodatku nie najtańsze, więc nie rozumiałam czym tu się można zachwycać.
Ale im więcej blogowych mam poznawałam i nie tylko, bo i znajome mają dzieci tym częściej pojawiała się myśl: a może i ja powinnam kupić takie klocki Julii? A zaraz potem sama sobie odpowiadałam: ale po co? I tak się nimi na pewno nie zainteresuje.
Ciekawość jednak sprawiała, ze w międzyczasie oglądałam różne zestawy, a tych jak wiadomo jest mnóstwo, a im dłużej oglądałam, tym bardziej upewniałam się w przekonaniu, że to nie to i że moja Julia lego mieć nie będzie i nie będzie wraz z milionami innych dzieci żyć światem lego.
Kiedy zbliżał się magiczny dzień 6 grudnia, zastanawialiśmy się nad prezentem dla Julii, a im dłużej myśleliśmy, tym bardziej nic nie mogliśmy wymyślić. Nie jestem za ty, by kupić cokolwiek. Lubię prezenty porządne, ale też takie, które rozwijają jakieś umiejętności dziecka i czegoś uczą, nie tylko ładnie wyglądając.
I tak, będąc w sklepie na zakupach zobaczyłam klocki lego. Stanęłam przy nich, popatrzyłam, a w domu do Marcina powiedziałam, że może właśnie ich kupimy. Niechętnie oboje uzgodniliśmy, że tak zrobimy.
I tak, jadąc z koleżankami do Galerii po nie, miałam nadzieję, ze jednak znajdę coś innego, co mnie zachwyci. I tylko one wiedzą, jak niechętnie wkładałam je do koszyka. 
I aż do wczoraj nie wierzyłam, że Julii się spodobają, bo że mi nie, to byłam pewna.

6 grudnia. 
Poranek. 
Julia otwiera oczka, obok jakiś prezent, zawstydzona, chyba nie do końca wierząc że to dla niej, poprosiła, żeby odpakować.
Odpakowałam i wraz z nią zaczęliśmy budować.
I przepadłyśmy z kretesem obie.
Tak zwyczajnie.
I jak grom z jasnego nieba spadł na mnie zachwyt klockami lego. Julia spędziła cały dzień na układaniu, karmieniu ludzików, gotowaniu, pieczeniu i na innych zabawach przez nią wymyślonych. Nigdy żadna zabawka nie zajęła jej na tak długo.
Żadna nie sprawiła jej tyle radości.
I ze wszystkich zabawek, które ma Julia, ta i mi podoba się najbardziej.
Musiałam sama usiąść, zacząć składać, by zrozumieć, jakie to wciągające i jak wiele radości sprawia.
Julia po kilkunastu nieudanych próbach, nauczyła się składać elementy. Póki co rządzą wieże, ale mi podaje klocki i z radością czeka na to, co stworzę.

Także ja jestem klockami zachwycona.
W skali od 1 do 10, daję 10.

Nigdy żadna zabawka nie zaskoczyła mnie tak pozytywnie.
Cieszę się ogromnie, że dałam szansę klockom.

I cieszę się jeszcze bardziej, bo niedługo święta i szansa na to, by zwiększyć kolekcję lego o kolejne elementy. 
A tych, na szczęście bardzo dużo. Także całe morze możliwości przed nami.







24 komentarze:

  1. Syn na urodziny dostał zwykle klocki. 1000 elementów. Bo te dupko podobne na 30 już dawno by za małe ;) godziny zabawy dla calej rodziny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wątpię, jak tysiąc elementów :) Moja Julia zwykłymi się już bawiła u innych, ale nie zrobiły na niej zbyt dużego wrażenia, no ale może też dlatego, że było mnóstwo innych, ciekawych zabawek...

      Usuń
  2. Mój prawie czterolatek ma wielkie pudło (chyba z 5 zestawów duplo) oraz w spadu po starszym bracie ciotecznym drugie pudło ( tam tez i technicy i kilka zestawów innych) zwykłych lego dla straszaków i obie się świetnie sprawdzają. Ja na razie wole duplo i tym się z nim bawię , Mężah preferuje te małe hehe Zajęcie dla dziecka i rodzica na długie godziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) i dla dziecka i rodzica :)

      Usuń
  3. Oj tak, można się nimi bawić godzinami... wiem z doświadczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas Duplo nie wzbudza tak pozytywnych emocji, leży więc wielki zestaw w kartonie i czeka... nie wiem na co;)
    Za to Tosia uwielbia zwykłe, drewniane klocki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zachwyt drewnianymi trwał chwilkę, ale nawet wtedy Julia nie cieszyła się nimi tak jak teraz :) no, w każdym razie, każde dziecko woli coś innego ;)

      Usuń
  5. Kompletnie nie miałam pomysłu na gwiazdkę dla dzieci w rodzinie. Zainspirowałaś mnie bardzo tymi klockami! :)

    http://for-a-better-day.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam :) jeszcze kilka dni temu w ogóle nie cieszyło mnie to, że Julia ich dostanue, a dziś już planuję prezent pod choinkę :D

      Usuń
  6. Bajecznie kolorowe, nie dziwię się, że dzieciom się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają super, wcale się nie dziwię, że obie spędziłyście na zabawie dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś Julia usnęła, a ja sobie układałam jeszcze :D

      Usuń
  8. Miałam dwa domki z Lego- duży i mały z ludzikami i dwa autka. Setki godzin zabawy...Setki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że i u nas będą setki ;)

      Usuń
  9. OOO tak lego są fajne. Polecam też zwierzaczki moja panna uwielbia je układać . Oprócz Duplo mamy też Wadera i tez układamy dzień w dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, jak jej kupowałam te, to się zastanawiałam nad tymi lub drugimi ze zwierzątkami, ale ... Niedługo Święta :D teraz, kiedy już wiem jakie są fajne, myślimy nad tym dużym zestawem :)

      Usuń
  10. Patryk nie miał duplo, ale ma tradycyjne lego i jeszcze mu sie nie znudzily:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Klocki lego są ponadczasowe, ale tak szczerze, to bardziej Ty się nimi cieszysz, czy córcia? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie więcej czasu spędza przy nich Julia :) Mimo, że baardzo mi się podobają, to chyba jednak bardziej cieszą Julię :)

      Usuń
  12. Kochamy lego - przeszliśmy wszystkie etapy :) A Julinka jaki ma piękny, dziewczęcy zestaw :)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie