niedziela, 11 października 2015

Budować czy nie budować? Budować!

Dokładnie pamiętam czas, kiedy wahaliśmy się między budową domu, a zakupem mieszkania. Niepewność czy damy radę. Chwile zwątpienia, aż wreszcie wizyta u architekta, pierwsze wbicie łopaty w ziemię, aż do dziś, kiedy zaczynamy wykończeniówkę. Dziś dostałam projekt kuchni, w którym się zakochałam (ale o tym innym razem).
I w tym wszystkim Julia, która towarzyszyła nam od początku. 
Wbijając pierwszą łopatę w ziemię, ona była w brzuszku.
W tamtym roku, nieświadoma spacerowała ze mną po naszym powstającym domku.
Dziś, na pytanie gdzie jest nowy domek, bez zastanowienia, pokazuję rączką.
A za rok miejmy nadzieję, że już przeprowadzimy się tam, by spędzić resztę życia w naszej przystani...
A wszystkim, którzy są na etapie podejmowania decyzji o budowie domu, powiem tyle: warto.
Nie jest tak źle, jak straszą. Straszą, bo tak jesteśmy nauczenia. Wolimy narzekać, niż doceniać i cieszyć się tym, co mamy.











czapka - allegro 
sweterek - zara
szalik - numero 74
spodnie - pepco
botki - zara

Zapraszam do obserwowania nas na:
Instagram: https://instagram.com/julinkowo.pl
Facebook: https://www.facebook.com/Julinkowy.swiat

37 komentarzy:

  1. Warto warto! :) My wczoraj ruszyliśmy z budową :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile liczycie ze wyniesie was.wykonczeniowka?
    Duży kredyt macie zamiar wziąć?

    Mnie przeraża cała budowa. Z tego co bede.miała po mamie nawet na działkę w Łodzi nie starczy. Ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dziś wydaliśmy 100 tys., drugie tyle planujemy włożyć.

      Usuń
  3. Osobiście nie wyobrażam sobie budować tyle czasu. My kupiliśmy i tylko wykańczaliśmy, co zajęło nam pół roku i to było ciężkie pół roku:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można i w rok dom postawić :)
      My póki co mamy gdzie mieszkać, a patrząc jak powstaje dom, o którym zawsze marzyliśmy mogę budować i z 10 lat ;)

      Usuń
    2. Na pewno to możliwe jak ma się możliwości finansowe:) Ja widzę po znajomych którzy budują się i budują i mają dosyć. Głównie to chyba kwestia w tych finansach bo ukryte koszta itd. Niektórym to wlaśnie niebawem już zajmie 10-15 lat. Na takie coś już raczej bym się nie porywała.

      Usuń
    3. Zależy, bo jeśli ktos się orientuje w cenach przed rozpoczęciem budowy, to go raczej nic nie zaskoczy. Jak stać kogoś na zakup mieszkania 60 m/kw za około 200 tys. to i stać go na postawienie domu parterowego około 120 m/kw. Jeśli nie mamy pieniędzy to wiadomo, że z nieba nie spadają i nie ma sensu rozpoczynać budowy.

      Usuń
    4. Plus trzeba liczyc 100 tys za działkę czyli wychodzi juz 300 niestety.
      200 tys to mało,nie na łódzkie warunki niestety.

      Usuń
    5. Kochana, zależy jak na to patrzeć. Jest sporo firm, które działają w obrębie całego województwa, musiałabyś popytać. Np.wylewki Ci, którzy będą robić u nas, robią i w Łodzi, doliczajac jedynie dojazdy i wtedy materiał musisz mieć swój, ale ceny materiałów już masz wszędzie porównywalne. Np.cegła to 3 zł/szt, dowożą nawet i do Łodzi, doliczą Ci z 500 zł (np.Owczary).
      My w Łodzi też kupowaliśmy niektóre rzeczy, bo mieli tańsze :) Mój tata kupował nam, bo dużo rzeczy tam kupuje. Np.styropian szukaliśmy, to w Łodzi w jakimś sklepie jest 0,50 zł tańszy na paczce, a to sporo... Pewnie za robociznę biorą więcej, to fakt, ale już materiały są wszędzie porównywalne.

      Usuń
    6. Nie zgodzę się z tym porównaniem pomiędzy mieszkaniem 60m2 i domem 120m2, które podałaś. Jeśli uda się Wam wybudować za taką kwotę, to można tylko pogratulować. Nie wiem jak udało Wam się osiągnąć takie ceny, być może kilka lat temu materiały były tańsze, być może dużo było Waszej pracy własnej, ale wg mnie na dzień dzisiejszy budowa domu (niedużego, nieskomplikowanego) plus jego podstawowe wykończenie (czyli np. łazienka, kuchnia i jeden pokój) to koszt minimalny około 300 tys. zł (przy czym bardziej realne wydaje mi się 350 tys zł.). Oczywiście nie wliczam w to ceny działki. Wg. mnie, ktoś, kto nie ma działki, a chce się budować, musi się liczyć z wydatkiem 400 tys. zł. (mniej więcej, zależy od regionu, cen działek, stawek wśród ekip budowlanych itp.). To, ile zrobiliście sami do tej pory, bez kredytu, to bardzo wiele. Jeśli dołoży się do tego to ile zamierzacie jeszcze wydać, to wybór między domem a mieszkaniem jest oczywisty :) powodzenia w dalszej budowie! :)

      Usuń
    7. Natalia, nie możesz się nie zgodzić, bo ja podałam cenę realną :) To nie mój wymysł. Koleżanka za mieszkanie 62 m zapłaciła 240 tys.zł.
      Sprawdziłam w kosztorysie, gdzie zapisuję dkładne ceny, na dzień dzisiejszy wydaliśmy 115 tys.zł, wliczając koszty związane z projektem, budowa i zapłata juz za okna. Budowaliśmy rok temu, więc przez rok ceny nie wzrosły, a wręcz przeciwnie, sprawdzałam: tanieją materiały :)
      1. Fundamenty (stan zero) wyniósł nas prawie 26 tys zł. Nic nie robiliśmy tanim kosztem, wszystko tak jak w projekcie.
      2. Ściany - 13 tys zł z materiałem i robocizną. Kupowaliśmy cegłę termoton, polecaną przez naszych murarzy. Cena za szt. 3 zł, u producenta 3,5 wtedy, dzis tańsza.
      3. Strop - 20 tys zł. (oczywiście z robocizną i materiałem)
      4. Ścianki nad stropem i kominy - ok. 4 tys
      5. Dach - 35 tys zł. - robiliśmy z blachodachówki (42 zł za metr, więc nie powiedziałabym też, że tanim kosztem), nie braliśmy dachowki, bo dla mnie za ciężka.
      Do tego: okna i taras to na dzień dzisiejszy 10 tys zł.
      I do tego koszty związane z przepisaniem działki.

      Dom mamy parterowy.
      Ja wiem, że w internecie straszą kosmicznymi cenami, co mnie dziwi, bo nie wiem co musiałabym zrobić, by za ten sam dom dać teraz tyle kasy. My naprawdę wybierając materiały słuchaliśmy rad fachowców, nie braliśmy najtańszych.

      Dom stawiali murarze, sami nie robiliśmy nic :) Warto poczytać jakie są ceny, przeliczyć mniej więcej ile na co idzie i wtedy rozważać czy nas stać czy nie. Ja czytałam fora, ale też pytałam ludzi budujących w okolicy ile biora robotnicy, oglądałam prace innych, porównywałam i wybieraliśmy naszym zdaniem najlepszych (niekoniecznie tanich).

      Dlatego ja nie dałabym 240 tys zł. za mieszkanie a nic w świecie. Ja mogę dokładny kosztorys pokazać z pełnymi nazwami materialów :)

      Usuń
    8. Mojego męża kuzyn, 5 lat temu za tę samą cegłę dal 4 zł/szt., a za worek cementu 12 zł, gdzie my daliśmy za ten sam 9,80, a cegła 3 zł :)
      Pewnie, że wszystko zależy też od tego, jaki jest dom, ale ja pisze o parterowy, wiadomo,że jak jest poddasze, t dochodzi drugi strom, b teraz tak się robi, itd.i ceny rosną, ja porównałam mieszkanie w blogu do naszego, parterowego domku.

      Usuń
    9. Ale ja Ci wierzę, nie musisz tego szczegółowo wyliczać :) po prostu z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że na dzień dzisiejszy wydaje się więcej. Jeśli Wam uda się zamknąć w takie kwocie, o której wspomniałaś, to można tylko pogratulować :) przy takim porównaniu domu i mieszkania, jeśli ktoś woli mieć dom, to wybór jest oczywisty.

      P.S. Wydaje mi się, że koszty budowy domu z poddaszem użytkowym mogą być podobne (fakt, dochodzi kolejne piętro, ale można zaoszczędzić na konstrukcji dachu i jego pokryciu, zwłaszcza jeśli jest dwuspadowy, w domach parterowych dach jest zwykle czterospadowy, do tego dochodzi zwykle urozmaicony kształt bryły budynku). Także tu może wyjść szyte na przebite :)

      Usuń
    10. Tak, aczkolwiek sam strop + jego ocieplenie to spora kwota, aczkolwiek masz rację :) Wszystko zależy tak naprawdę od wielkości domi i dachu, to fakt, że w parterowych te są bardziej skomplikowane.

      Usuń
    11. Kwota bardzo porównywalna do nas. My co prawda nie mamy jeszcze okien, ale zamkniemy się pewnie w 105 tysiącach już z nimi. Dom mamy chyba podobny w metrażu, a więc koszty też podobne, mimo, że troszkę inne materiały - wiadomo. My w tej cenie mamy jeszcze kanalizację i wodę zrobioną.

      Usuń
    12. My też, zapomniałam dodać ;)

      Usuń
  4. Warto ale pod warunkiem że mierzysz swoje możliwości finansowe, masz ewentualnie zdolność kredytową. Dom to pracochłonna i droga inwestycja- nie oszukujmy się. Także taka decyzja bez pokrycia w rzeczywistości nie ma sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak - zgadzam się, aczkolwiek mając działkę (a my mieliśmy) budowa domu tak jak my 120 m/kw, a kupno w bloku np 60 m wychodzi tak samo...

      Usuń
  5. Cały okres budowy wspominam, jako koszmar. Być może to kwestia odległości i bycia wciąż samej, z małym dzieckiem, potem z dwójką. Owszem, warto, ale nie był to prosty czas i drugi raz, z tą wiedzą, bym to zrobiła inaczej, o ile w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znowu wręcz przeciwnie, ale my domek mamy obok :)
      Zanim zaczęliśmy budowę, siedziałam ze 2 - 3 lata na wszelkich forach, także mnie np.cena nie zaskoczyła, nawet liczyłam, że wyjdzie więcej...;)

      Usuń
    2. Nie mowie o kosztach materialnych, bo te mieliśmy przeliczone, ale koszty psychiczne, które nijak się nie mają do reszty. I z tą wiedzą bym podejmowała inne decyzje. Bo kasa to tylko liczba tak naprawdę. Spora ale liczba

      Usuń
    3. Dlatego mówię, że ja tego nie odczułam, bo mieszkamy obok, na budowę mamy kilka kroków, także męża miałam zawsze obok...

      Usuń
  6. Gratuluję! :) My zaczęliśmy najpierw od mieszkania. Dom - w planach, ale za jakieś 5 lat - raczej nie wcześniej :) Kto by go sprzątał? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D :D Jak mieszkanie ma kto sprzątac, to i dom ;)

      Usuń
  7. Zależy to wszystko nie tylko od pieniedzy ale też oczekiwań, wymagań i.... czasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :)
      Weźmy np.segment kuchenny (a pracuję w tym, więc troszkę się na cenach znam) - ten sam z płyty laminowanej może kosztować 3 tys, a np lakierowany z bajerami ponad 10 tys :)

      Usuń
  8. Z tą różnicą że mieszkanie to inwestycja która zyskuje na wartości a dom to skarbonka która wartość traci. W 2004 kupiłam za 150 tys mieszkanie które jest w tej chwili warte 300 tys. Mój brat wybudował za 350 tys dom który w tej chwili po 15 latach został wyceniony na 200.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyskuje - do pewnego momentu. To prawda, że kupując kilka dobrych lat temu mieszkanie, dziś byśmy na nim zarobili. Znajomi kupili też mniej więcej ok 2004 roku za 40 tys. 32 m/kw, 2 lata temu sprzedali za 110 tys.
      Ale z kolei mieszkanie kupione 4 lata temu inni znajomi kupili za 200, dziś jest warte ok 160. Wszystko zależy od tego jakie budownictwo, położenie, itd.

      Usuń
  9. My powoli myślimy, żeby coś robić w kierunku naszego wymarzonego domku za miastem... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koszty fajne ale no właśnie - mieliście już działkę. W Krakowie działka poza centrum to koszt około pół miliona nowych złotych!! A gdzie tu jeszcze wybudowanie, wykończenie i rządzenie?
    My kupiliśmy mieszkanie. Niestety małe i drogie ale wtedy takie były ceny za takie warunki i w takiej lokalizacji (nowe budownictwo, mieszkanie od razu do zamieszkania i nic nie musieliśmy robić; centrum Krakowa).

    Wszystko ma swoje plusy i minusy. Ja jestem przyzwyczajona do życia w mieszkaniu, mąż pochodzi ze wsi to wiadomo, że tam bloków nie ma. Fajnie mieć swój domek ale obecnie wolałabym mieć większe mieszkanie. Jednak koszta potem w utrzymaniu są kolosalnie różne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się, że własna działka to połowa sukcesu. W Krakowie są faktycznie ceny kolosalne, bo szukając bratu mieszkania do wynajęcia oglądałam mieszkania i działki na sprzedać :)

      Kolosalne koszta w utrzymaniu domu czy mieszkania? Ja od zawsze mieszkam w domu, mieszkałam rok w mieszkaniu i akurat nam o wiele więcej wyszło życie w mieszkaniu :)

      A ile u was czynsz?

      Usuń
  11. Jakbym miała działkę, to dom pewnie by już stał. A tak całe życie będziemy wzdychać i marzyć. U nas cena działki, to właśnie cena takiego mieszkania ok 60 m2. W głębi serca wszystkim, którzy swój domek zbudowali zazdroszczę. Ech.....Ale cieszę się, że mam własne M po latach tułania się na wynajętych mieszkaniach. Trzeba doceniać to co się ma.
    Wam gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze warto ;) Co swój dom to swój. Owszem są opłaty, ale nie wiem, wydaje mi się, że lepiej spłacać kredyt i tą ratę niż komuś czynsz. :)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie