wtorek, 1 września 2015

Wykańczamy dom czy siebie?

Postawić dom jest łatwo. Dostajemy plan i robimy wszystko tak, jak nam ktoś napisał. Przychodzi Pan murarz i sobie stawia, według projektu. Dach również. I na tym koniec.
Później przychodzi taki czas, kiedy każdą decyzję nie podejmuje za nas projekt, plan, a my.
Wybieramy okna. Wchodzimy do sklepu, bo wydawać by się mogło, że to takie banalne, ot co - zwykłe okna, drzwi. Wybierzemy, będzie spokój. Wiemy, co chcemy.
No tak - wiedzieliśmy co chcieliśmy przed wejściem do sklepu. Wychodząc nie wiemy nic.  Jaki ten kolor pytam męża? Bo pracuję w branży, gdzie kolorów trochę znam, ale tak dziwnych nazw jak żyję nie słyszałam.
I nic, nadal nie wiem jakie okna, jakie drzwi... No, ale od dawna google podpowiadają, prawda? Siedzę na forach i czytam... W pewnym momencie, wyłączam komputer, bo zzieleniałam do reszty.

A to tylko drzwi, okna, a gdzie reszta?

Codziennie wchodzę do naszego domu, patrzę, wiem na pewno jak ma wszystko wyglądać, ale następnego dnia już nie wiem nic.
Współczuję troszkę (ale tylko troszkę) moim koleżankom z pracy, które mojego marudzenia słuchają codziennie (obie czytają bloga, więc kochane moje - to się kiedyś skończy).
A zresztą i wy, a zwłaszcza te, które długo czytają wiecie, że już nie raz miałam ostateczną wizję czegokolwiek. Ano miałam. I była ostateczna - jakiś czas.
Dziś też mam wizję, a jakże! Gdybym nie miała, nie byłabym sobą. Pewnie jutro koncepcję zmienię, ale to jutro. 
Dziś jest dziś i dziś wizję mam.

A tak zupełnie poważnie: boję się tego etapu, bo mimo wszystko każda decyzja, która teraz będzie podejmowana jest decydująca. 

Niedługo (mam nadzieję) przyjdzie pan elektryk i już musimy wiedzieć, co gdzie ma być, a potem to już wszystko pójdzie szybko. 
Szybko, pod warunkiem, że wiem co chcę. A ja nie do końca wiem.
Oczywiście jako tako wizja już jest. Pokój Julii zaplanowany od 3 miesięcy i wizja nic a nic się nie zmienia, więc pewnie tak zostanie, ale reszta...

A najgorsza jest kuchnia. Kwadratowa 3,5 x 3,5 - niby duża, ale nie mam na nią pomysłu. Poza kolorami mebli i materiału, z jakiego mają być wykonane nic już nie wiem.

Pocieszcie mnie i powiedzcie, że miałyście podobnie.

Pokażę wam kilka zdjęć - ściągniętych z internetu, które mi się podobają dłuższy czas. To taki ogólny zarys tego, jak chcę by było. Bo to wiem, tylko jak zrobić, żeby było naprawdę fajnie... i żeby poza fajnie było przytulnie i żebyśmy czuli się jak u siebie.














Więcej postów z inspiracjami nie będzie - jeśli następne się pojawią to już z etapu wykonawczego.
Jeśli macie jakieś fajne zdjęcia, mniej więcej w takim stylu, pokażcie, może mnie coś zainspiruje?

24 komentarze:

  1. Piękny będzie ten Wasz dom :)
    Zawsze podziwiam te osoby, które ogarniają te tematy.
    Ja nawet nie umiem sobie wyobrazić od czego miałabym zacząć, co ważne, co ważniejsze, co z czym.
    Spokoju, wytrwałości i zdecydowania :) Będzie dobrze, to już tak blisko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym etapie, na którym jestem również ich podziwiam :D Bo ja dziś wiem, że nic nie wiem ;)

      Usuń
  2. Już widzę Wasz dom oczami wyobraźni :) Będzie wspaniały! Jestem pewna, że wpadniecie na coś naprawdę fantastycznego! A te projekty wyglądają cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się też podobają, może nie wszystko, ale z każdego zdjęcia coś bym chciała, a co to już będę pisała w trakcie ;)

      Usuń
  3. Dom to nie mury i wnętrza a ludzie którzy go tworzą. Jesteście ciepla, kochającą się rodzinką więc taki będzie Wasz dom. A to cz będziesz miała białe czy czerwone ściany jest kwestią drugorzędną. Jasne że trzeba tak wybrać by dobrze się tam czuć. Ale ściany można przemalować, meble wymienić, kupić nowe dodatki... Nic z tego nie robisz na wieki:) także wrzuć na luz, by urządzanie nie było męką a radością :) ps. Na jakim etapie pracy jesteście? Przeprowadzka w tym roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - masz rację :) Dom to my, to prawda, ale powiem Ci też, że wynajmowałam mieszkanie, które mi sie nie podobało, nie w moim stylu i mimo wszystko źle się tam czułam...
      Ojj w tym roku nie damy rady :( Czekamy na decyzję o kredyt, jeśli dostaniemy to w przyszłym roku się wprowadzimy. Wczoraj dopiero złożyliśmy papiery o przyłącze energetyczne i się czeka rok... :/

      Usuń
  4. Bardzo ładne projekty. Lubię jasne wnętrza, sama takie wybrałam do siebie. Choć wcześniej myślałam o ciemnych. Rozumiem ten etap bo ja przy wyborze mebli, kolorow też głupiałam w końcu powiedziałam mężowi żeby supialnie on wybrał. I jest najładniejsza ze wszystkich pomieszczeń chyba:) Ja dobrałam dodatki w większości i jest idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim jest kolorze?
      Kochana, ja wybrałam meble te, które teraz mamy. Korpusy wenge, fronty jesion... Patrzeć na nie nie mogę, bo kurz kurzem kurz pogania - tak widać, codziennie trzeba ścierać, a po kilku godzinach już widać :/

      Usuń
    2. My mamy większość mebli białych/kremowych każde pomieszczenie jest jednak w innym kolorze np. w kuchni dodatki same czerwone/ sypialnia turkusowa itd:)

      A kurz to wszędzie osiada czy to na jasnym czy ciemnym tak samo:)

      Usuń
    3. Niby tak samo, ale na jasnym tego nie widać, na ciemnym bardzo :)

      Usuń
    4. Ja w wynajmowanym mieszkaniu miałam ciemne meble i wtedy kurze scierałam raz na...kilka tygodni:P

      Usuń
    5. Nie żartuj.. :)
      Ja w domu mam wenge i wycieram codziennie, bo jest masakra. :) Na jasnych tak nie widać, bo w pracy mamy i takie i takie i różnice widzę...

      Usuń
    6. Parze na tą wenge i faktycznie dość ciemna ja mam niektóre meble brązowe ale jednak jaśniejsze i u mnie bardziej widać na jasnych niż na ciemnych kurz. Może też odcień robi różnicę.

      Usuń
    7. Być może tak :) Powiem Ci, że widziałam dużo jasnych i wyglądają zawsze jak czyste, a te moje wrrr.....!!! :) No!

      Usuń
  5. Dla mnie te wnętrza są za surowe. Bałabym się tam cokolwiek położyć, by nie zepsuć tej szarej atmosfery. A zabawki dziecka? Jak dla mnie te kolorowe zabawki zrobiły by jeden wielki bałagan w tej bieli. Do tego tam tak zimno i w ogóle do rodziny z dzieckiem to nie pasuje. Laboratorium do pokazania a nie do mieszkania. Wybacz, że tak ostro ale takie wnętrza u kogoś mnie po prostu przerażają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nic nie szkodzi :) Każdy ma inny gust i fajnie, bo gdyby tak nie było, firmy z meblami dawno by zbankrutowały :)
      Jak dla mnie te wnętrza są ciepłe i cudowne, każdy ma inne spojrzenie. Ja nie do końca chcę identyczne, a tylko chcę się nimi inspirować, np.w 5 zdjęciu podoba mi się tylko sufit i nic więcej :)
      A Wy już u siebie?

      Usuń
  6. Biel, przestrzeń, ach :)
    My mamy biało szarą łazienkę i podobno, jak w szpitalu :P chciałabym, by szpital tak wyglądał ;)
    Dobór wszystkiego to masakra. Pamiętam płytki. Te? Te. Sklep.. Kurde, inne... O kabinie prysznicowej już nie wspomnę, czy takim "szczególe", jak kran. Nie bierz wanny narożnej - wchodzi dużo wody, a jak chcesz w rozsądnym rozmiarze, żeby się zmieścić, to nie umyjesz bez wejścia do niej - taka uwaga z wyborów naszych i rad osób trzecich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biało szara łazienka - mmm.... :) :) No cóż, widocznie będę i ja mieszkać w "szpitalu" ;)
      Co do wanny - chciałam narożną, ale właśnie podobne opinie słyszałam, a i jakoś szczególnie mi sie już nie podobają, a dodam, że rok temu wanna narożna to była rzecz najpotrzebniejsza :D Tak się zmieniają te gusta...
      Ja nadal czekam na Twe ostateczne zdjęcia domku, o!

      Usuń
    2. Ja też :P bo to znaczy ze w końcu koniec. Te kilka dostałaś?

      Usuń
  7. Ja nie znam się na wystroju... dla mnie chyba od zawsze dom/ mieszkanie to sprawa hmmm zupełnie drugorzędna. Może też dlatego że cała budowa domu w którym obecnie przebywam kosztowała dużo nerwów i zdrowia moich najbliższych. Ciągłe zaciąganie pożyczek, niepewność, wizja komornika itd. Dom to ściany... bez względu czy wyglądają jak z żurnala czy biednie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego, kto jak do tego podchodzi... dla mnie dom to miejsce, w którym my będziemy mieszkać, żyć.... :) I chcę, żebyśmy czuli się tam naprawdę wspaniale :)

      Usuń
  8. Oj, dla mnie zdecydowanie za dużo bieli... zawsze gdy wchodzę do takiego domu to czuję zimno i chłód. Ja wolę ciepłe i pastelowe kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego do końca żaden mi się nie podoba, aczkolwiek na pewno białego będzie dużo, bo uwielbiaam :)
      Biały w połączeniu z fajnymi kolorami może byc ciepły, ale dobierając smutny kolor, mozna wszystko popsuć i teo się boję :(

      Usuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie