poniedziałek, 28 września 2015

Macierzyństwo to magia

Zanim zostałam mamą, wiele razy zastanawiałam się jak to będzie, kiedy już pojawi się na świecie dziecko.
A kiedy się pojawiło miałam wrażenie i do dziś mam, że moje serce z radości i szczęście wyskoczy. 

Każdy z nas rodzi się, by w życiu coś osiągnąć. Jedni marzą o karierze, inni chcą zwiedzać świat, a jeszcze inni zająć się domem, rodziną. I każdy z nas ma wybór. 
Ja, kiedyś powiedziałabym, że chcę mieć fajną pracę, zwiedzać świat, mieć dzieci. Dzieci nie stawiałam jako główny cel, może dlatego, że się trochę bałam? Bo skąd ktoś, kto ich nie ma może wiedzieć, jak wygląda życie, kiedy już są? Tak, pewnie słyszeliście opowiadania ciotek, wujów, koleżanek o tym, jakie jest macierzyństwo. I pewnie nie raz było tak, że słuchając, jak jest źle, odechciewa się nam rodzicielstwa, a innym razem wręcz przeciwnie. To normalne.
Bo przecież każdy z nas inaczej odbiera bycie mamą, tatą - rodzicem.

Moje dziecko bardzo szybko zaczęło przesypiać noce, bo już po miesiącu spała po 6 - 7 godzin, a po niespełna 2 - całe noce i tak jest do dziś. Jednak pamiętam te noce, gdzie Julia nie spała, a ja półprzytomna ją przebierałam, a w dzień ledwo chodziłam ze zmęczenia. I właśnie wtedy, kiedy opadałam z sił, przypomniał mi się artykuł, który czytałam będąc w ciąży, a który dawał nam do zrozumienia dobitnie, że dziecko nie chce nam zrobić na złość, nie sypiając. Dziecko nie rodzi się złe, by uprzykrzać nam życie. A wręcz przeciwnie! Płacze, bo nas woła, bo samo nie da sobie rady. Płacze, bo widocznie coś chce. Czasami wystarczy mu tylko to, by mama była obok. Tak - mama. Bo przecież bywało tak, że tata wziął płaczące niemowlę, ale ono się nie uspokoiło, dopiero kiedy to mama je wzięła dziecko zaczęło się uspokajać. I to nie dlatego, że postanowiło robić nam na złość. Ono po prostu nas zna najlepiej, przecież w naszym brzuchu spędziło 9 miesięcy. Zna nasz zapach, głos, nasze bicie serca. To my - mamy, jesteśmy całym wszechświatem tego maleństwa. I nawet kiedy byłam wykończona i chciało mi się płakać, nigdy nie okazałam złości dziecku, wręcz przeciwnie.
Podobno dzieci wyczuwają nasz nastrój. Być może, bo do Julii zawsze podchodziłam z anielskim spokojem.

I do dziś przyłapuję się na tym, że zawsze tłumaczę zachowanie innych dzieci. Zawsze. I zawsze powtarzam innym: dzieci nie są złe, dziecko zawsze jeśli płacze bądź krzyczy próbuje zwrócić na siebie uwagę. I wtedy warto zadać sobie pytanie: czy ja poświęcam mojemu dziecku wystarczająco dużo czasu? Czy aby na pewno?

Macierzyństwo to magia. Trzeba tylko umieć tę magię odkryć.
Trzeba umieć dostrzegać te piękne strony. Uśmiech, gesty, słowa.

Mamusiu, mamuniu, mamo - te słowa słyszę ostatnio non stop i serce przy tym tańczy.

Magia.  
Nieopisana radość.
Szczęście.
Morze łez. Łez szczęścia.













poniedziałek, 21 września 2015

Niedziela w plenerze

Było prawie tak jak zaplanowaliśmy. 
Spacer po lesie, potem jakiś obiad gdzieś "na mieście" i wieczorem do domku.
Był spacer i obiad.
W planach była jednak piękna pogoda, której zabrakło.
Z perspektywy czasu jednak nie żałuję.
Las ma w sobie coś magicznego. Coś, co przyciąga setki ludzi. Coś, czego ja wytłumaczyć nie potrafię.
Magia sama w sobie.
Uwielbiam leśne powietrze, a to chłodne jest wyjątkowe. Wtedy dobitniej czuć leśny zapach. Bo las pachnie. Pięknie pachnie.
Ten zapach i las sam w sobie zaczarował Julię, która prawie nie zwracała na nas uwagi pochłonięta bieganiem po nim, szukaniem grzybów, zbieraniem szyszek. 
Wydawałoby się, że w lesie nie ma co robić, a okazuje się, że nie da się nic nie robić.
Zwłaszcza, będąc z dzieckiem, które dostrzega rzeczy, na które nie zwrócilibyśmy uwagi.
Bo kto na przykład pomyślałby, że w samym środku dużego lasu rośnie sobie pomidor? Ano rośnie i pachnie. I TO JAK PACHNIE! Pomidorem! Prawdziwym pomidorem. Nie, nie takim, jak w supermarkecie, kiedy wąchając zastanawiamy się od kiedy to pomidory zmieniły zapach, a nawet zastanawiamy się czy oby nam się nie wydawało, że ten zapach był inny. Pachnie pysznym, zdrowym pomidorem.
I ten zapach pozwolił mi w podjęciu decyzji o własnym ogródku. 
Zawsze zastanawiałam się czy jest sens. Teraz wiem, że jest.





























buty - emel
sukienka - zara
rajstopy - zara
bluza - zara
sweterek - zara
spinka - kollale

wtorek, 15 września 2015

Pierwsze jesienne spacery

Mimo, że na dworze ostatnio ciepło, to jednak jesień już czuć w powietrzu. Wszystko dookoła przybiera intensywnych, jesiennych kolorów.
Wrzesień to piękny miesiąc, kolorowy, a jak i pogoda dopisuje to w ogóle jest cudownie.
Spadające liście, kolorowe drzewa a wśród tego piękna my - spacerujący.
No bo nie da się nie chodzić po dworze kiedy tak pięknie.
A zwłaszcza, kiedy las niedaleko i o tej porze roku najłatwiej sarny spotkać. I jeże, a i zające również.

Dziś jednak jesień cieszy nas wyjątkowo, przybliża nas do zamieszkania w naszym domku, a to dla nas dziś sprawa priorytetowa.












sukieneczka - next
rajstopki - h&m
kamizelka - f&f
botki - zara
spineczka - kollale

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie