poniedziałek, 27 lipca 2015

Mikroskopijne cuda

Czy spacerując polną dróżką zastanawiacie się nad tym, ileż to ciekawych rzeczy jest dookoła.
Ile się dzieje...?
Ile piękna jest w zwykłej trawie, a ile radości sprawia dzieciom bieganie po niej?
Albo, że pień drzewa jest idealną ławeczką, z której gdyby się dało moje dziecko w ogóle by nie schodziło?
I tak spacer, który trwałby pół godziny, z dzieckiem trwa dwa razy dłużej.
Ale dzięki temu dostrzegłam ten pień, na który może nie zwróciłabym uwagi, zauważyłam mikroskopijną rzeczkę płynącą obok i spacerującego po polach bociana.
I tak - warto spacerować.
Już o tym pisałam, ale nadal nie mogę się nadziwić ileż to rzeczy zauważam podczas spaceru z dzieckiem.
Drobiazgów, na które sama nie zwróciłabym uwagi.



























8 komentarzy:

  1. Uwielbiam spacery i pamiętam, jak bardzo je lubiłam będąc dzieckiem - spacery z mamą i tatą - były najlepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My spacerujemy codziennie, choćby tylko do piaskownicy i do.sklepu. To.wyjscie na dwór musi być.
    Jak lepiej.sie poczuje to na.pewno powrocimy do dłuższych spacerow. Niech minie.tylko ten pierwszy.trymestr.

    Ps; zauważyłam ze im wiecej.się chodzi tym więcej rzeczy sie odkrywa, np sklepy czy okoliczne skwerki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce moje, to Ty jesteś w ciąży?

      Usuń
    2. Równy rok po zabiegu na teście zobaczyłam dwie kreski.
      Podjęliśmy decyzję i od razu sie udalo. Nie bylo na co czekac. Sytuacja w pracy bardzo kiepska. Niestety od początku ta ciąża daje mi sie we.znaki. Ciągle cos.
      Oby.do lutego dotrwac. I żeby zdrowe bylo.

      Usuń
    3. Dokładnie tak :*
      Informuj mnie na bieżąco co i jak :)

      Usuń
  3. Bo tylko dzieci potrafią dostrzec piękno, niewidzialne dla nas, dorosłych;)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie