poniedziałek, 27 lipca 2015

Mikroskopijne cuda

Czy spacerując polną dróżką zastanawiacie się nad tym, ileż to ciekawych rzeczy jest dookoła.
Ile się dzieje...?
Ile piękna jest w zwykłej trawie, a ile radości sprawia dzieciom bieganie po niej?
Albo, że pień drzewa jest idealną ławeczką, z której gdyby się dało moje dziecko w ogóle by nie schodziło?
I tak spacer, który trwałby pół godziny, z dzieckiem trwa dwa razy dłużej.
Ale dzięki temu dostrzegłam ten pień, na który może nie zwróciłabym uwagi, zauważyłam mikroskopijną rzeczkę płynącą obok i spacerującego po polach bociana.
I tak - warto spacerować.
Już o tym pisałam, ale nadal nie mogę się nadziwić ileż to rzeczy zauważam podczas spaceru z dzieckiem.
Drobiazgów, na które sama nie zwróciłabym uwagi.



























czwartek, 23 lipca 2015

Wieczorne spacerowanie

Dzieci mają niezliczone pokłady energii.
Biegają, skaczą i kiedy my nie marzymy o niczym innym jak o łóżku, one nadal domagają się zabawy.
Mieszkamy w takim miejscu, że dookoła pola, lasy, polne drogi i mnóstwo zieleni i pomysłów na spacery i ciągle odkrywamy nowe drogi. 
To  miejsce nam pomaga. Nie muszę sie bać, że lada moment będzie jechał samochód, bądź zza zakrętu wjedzie rozpędzony rowerzysta.
Dookoła cisza, spokój, szum drzew, świergot ptaków i pośród tego wszystkiego ... my.
























piątek, 10 lipca 2015

To co naprawdę cenne w życiu

Syn: "Tato, czy mogę Tobie zadać pytanie?"
Ojciec: "Tak, oczywiście, a o co chodzi?"
Syn: "Tato… ile zarabiasz na godzinę?"
Ojciec: " To nie jest twoja sprawa, ...a w ogóle dlaczego pytasz o takie rzeczy"
Syn: ". Ja tylko chciałem wiedzieć, ile zarabiasz na godzinę…nie gniewaj się"
Ojciec: "Jeśli musisz to wiedzieć, zarabiam 250 zł na godzinę."
Syn: "Ohhh”… spuścił wzrok i ze smutkiem zapytał...
"Tato, czy mógłbym od Ciebie pożyczyć 50 złotych?"
Ojciec był wściekły.
„Synu jeśli tylko dlatego pytasz, że chcesz pożyczyć pieniądze aby kupić głupią zabawkę lub inne bzdury, to w tej chwili maszeruj prosto do swojego pokoju i wskakuj do łóżka. Pomyśl o tym, dlaczego jesteś taki samolubny. Ja ciężko pracuje każdego dnia dla… takiego dziecinnego i egoistycznego zachowania jak Twoje?!
Chłopiec cicho odszedł do swojego pokoju i zamknął drzwi.
Mężczyzna usiadł i zaczął się jeszcze bardziej nakręcać myśląc o pytaniach małego chłopca . Jak on śmie pytać żeby tylko wyciągnąć pieniądze?
Minęła godzina, emocje opadły i mężczyzna zaczął się zastanawiać:
„Może mały rzeczywiście potrzebował tych 50 zł na coś niezwykle ważnego.. przecież do tej pory nie za często prosił o pieniądze ”. Wstał , ruszył spokojnym krokiem w stronę pokoju synka i otworzył drzwi..
"Synu, śpisz?"- zapytał.
"Nie tato, nie śpię".
"Pomyślałem, że trochę za ostro zareagowałem na Twoje wcześniejsze pytania …Wiesz, że ciężko pracuje a to był szczególnie męczący i długi dzień… Wyjął banknot . ”Oto 50 złotych o które prosiłeś..."
Chłopiec usiadł prosto i uśmiechnął się. "Och, dziękuję tatusiu!"
Następnie, sięgając pod poduszkę swoją małą rączką, wyciągnął kilka zgniecionych banknotów i pokazał je ojcu. Mężczyzna zobaczył, że chłopak miał już pieniądze i złość ponownie zaczęła powracać .
Chłopiec powoli liczył swoje pieniądze, a potem spojrzał na ojca z wyrazem radości na twarzy.
"Dlaczego chcesz mieć więcej pieniędzy, jeśli już jakieś masz "? zapytał ojciec.
"Ponieważ nie miałem dość, ale teraz już mam” odpowiedział ucieszony chłopiec.
"Tatusiu, uzbierałem już 250 złotych.
CZY MOGĘ TERAZ KUPIĆ GODZINĘ TWOJEGO CZASU?
Proszę wróć jutro wcześniej do domu żebym mógł z tobą zjeść wspólną kolację…”

Tata oniemiał. Objął synka i błagał o przebaczenie.

To jest tylko historyjka, która ma przypomnieć wam wszystkim, że nie jest tylko ważne aby pracować ciężko całe życie. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że czas ucieka nam między palcami, a my nie spędzamy go z osobami bliskimi, ważnymi, tymi które kochamy. Jeżeli umarlibyśmy jutro, firma dla której pracujemy łatwo nas zastąpi w kilka dni, ale rodzina i przyjaciele będą nas opłakiwać przez resztę ich życia. 
Pomyślmy więc dlaczego tak bardzo jesteśmy pochłonięci pracą. Istnieją ważniejsze rzeczy.

Chwila odpoczynku w pracy.
Chwila "nicnierobienia".
Chwila, by usiąść przy komputerze i zajrzeć na ulubione strony.
I tam przeczytałam ten tekst.
Pewnie wielu z was już go czytało, inni uznają za tandetę, mnie poruszył dogłębnie.
Do tej chwili o tym myślę.
Po przeczytaniu go kolejny raz obiecałam sobie, że nie pozwolę, by moje dziecko kiedykolwiek czuło, że nie mam dla niej czasu.
Wszystko może poczekać.
Dla dziecka zawsze znajdę czas. Póki co znajduję. Nawet jak wrócę z pracy zmęczona. Nawet jak moim jedynym marzeniem jest iść spać - dla Julii mam czas, znajduję siłę.
Bo nie zapominam, że Ona kiedyś dorośnie.
Ona kiedyś już nie będzie mnie potrzebować tak jak dziś.
Pewnie kiedyś swoim dzieciom będzie opowiadać o mnie.
Marzeniem moim jest, by wspominała mnie z uśmiechem, by pamiętała, że mama zawsze była obok.
Że była naprawdę. Nie od święta.
A na co dzień.

Gdybym dziś miała wybór - siedziałabym w domu z dzieckiem.




















Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie