piątek, 5 czerwca 2015

Za co kocham wieś?


Uwielbiam, kiedy na dworze jest cieplutko.
Takie dni, kiedy wychodząc na dwór, nie trzeba nakładać kilku warstw na siebie. Ba! Takie, kiedy krótki rękawem to aż nadto.
I w takie dni z kawą na ławeczce przed domem siedzieć i patrzeć, jak dziecko roześmiane biega dookoła, piesek szczeka, ptaszki ćwierkają.
Dookoła słychać odgłosy wsi.
I właśnie w takie dni nie wyobrażam sobie siebie gdziekolwiek indziej niż tu - na wsi.

Zaraz po ślubie, przeprowadziłam się do miasta - do bloku.
Nie mieszkaliśmy długo. Rok może.
Wystarczyło, by wiedzieć, że nie mogłabym mieszkać w bloku. Mąż tym bardziej. Ja jeszcze w miarę funkcjonowałam, on szukał tylko okazji, by wychodzić - gdziekolwiek.
Każdy ma swoje miejsce na ziemi, każdy jest inny.
My wybieramy wieś.
Miasto jest fajne, miasto uwielbiamy, ale nie do mieszkania.

Oboje od zawsze mieszkaliśmy na wsi.
I właśnie tu, na wsi spędzimy resztę życia. (chyba, że los kiedyś zdecyduje za nas inaczej)
Właśnie tu stawiamy nasz dom.
Tu, na wsi będą się wychowywać nasze dzieci.
Tu jest nasze miejsce na ziemi.

A za co kocham wieś?

Za ciszę przede wszystkim. Nie zupełną, bo to niemożliwe, ale jest zupełnie inaczej tu u nas niż w mieście.
Mnóstwo zieleni dookoła, której żaden, nawet najpiękniejszy park w mieście nie zastąpi.
Kilkadziesiąt metrów od naszego domku lat, kilkaset kolejny.
Widoki, które cieszą moje oko codziennie.
A przede wszystkim na własne podwórko, świeże powietrze.

Ale własne podwórko wygrywa!
Kiedy na dworze ciepło, całe dnie siedzimy na dworze. Swoje podwórko, to cudowna sprawa. I nie zastąpi tego plac zabaw. (przynajmniej nam)

Stawiamy domek, w głowie milion pomysłów, ale o budowie i naszych pomysłach post niebawem - tworzy się, a nie jest krótki.













27 komentarzy:

  1. Najlepsze te pióra na głowie rozwiane wiatrem, ale kwiat jest:D
    Śmiechota mała:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kwiat jest :D :D :D
      No cóż - Julia po mamie na bujną czuprynę nie ma co liczyć ;)

      (zresztą i mama i tata włosów mają "kilka")

      Usuń
  2. Zgadzam się z każdym Twoim słowem :) Też mieszkałam w mieście a po ślubie przeprowadzilam się na wieś i nie wyobrażam sobie powrotu do miasta :) fajnie jest wyjść w szlafroku wczesnym rankiem na laweczke przed domem i napić się kawy;)

    Pozdrawiam
    kameleonka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z mężem mam taki zawód ze tylko w dużych miastach możemy przebierać w ofertach za to na wsi nic byśmy nie znaleźli. Na razie miasto a za kilka (nascie) lat domek pod miastem.
    Moja też ma mało włosków na głowie i przez to ciągle biorą ja za chłopca. Nawet ostatnio jak miała na sobie różowa sukienkę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie na wsi to chyba mało możliwości do pracy, my oboje pracujemy w mieście - 10 km od domu.

      Usuń
    2. My na razie zrezygnowaliśmy właśnie przez dojazdy. Ale za kilka lat pewnie już będziemy mogli pracować zdalnie z domu i wtedy taka praca to będzie sama przyjemność; )

      Usuń
    3. Innej możliwości chyba nie ma ;)

      Usuń
  4. Lubię wieś. W dzieciństwie często spędzałam czas u rodziny na wsi. Mam cudowne wspomnienia i chciałabym w przyszłości kupić domek na wsi, ale tak nie za daleko od miasta.
    Ach ta Wasza Julinka :) do schrupania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieszkamy tak 10 km - wystarczająco, by powietrze było już inne, z dojazdami mamy kiepsko, gdyby nie samochód trzeba by było dochodzić 1 km do przystanku.

      Usuń
  5. Jestem ciekawa, jak nam bedzie na wsi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wreszcie Ty będziesz na niej szczęśliwa :) To macie domek z podwórkiem? :)

      Usuń
    2. Nie, kawałek domu z podworkiem:)

      Usuń
  6. Bo najważniejsze aby odnaleźć swoje miejsce na ziemi :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja coraz bardziej także przekonuję się do wsi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś pokochasz ją tak jak ja :)

      Usuń
  8. też kocham wieś. Już 4 lata mieszkam w bloku w Krakowie i odliczam dni do przeprowadzki do domu. Ta wizja kawy i spokoju śni mi się po nocach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkałam rok. Jejj - jak ja się tam dusiłam....z jednej strony się cieszę, że wynajmowaliśmy, bo wiem, że za nic nie mogłabym mieszkać w mieście - w bloku...

      Usuń
  9. A jak to u Was jest z przedszkolem i szkola? Daleko macie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak na to spojrzeć ;)
      Generalnie 2 km od nas jest przedszkole i szkoła podstawowa. Na wsi, ale przedszkole nowe - Unijne, fajne. I tam chodzą wszystkie dzieci z okolic. Autobus ich zabiera prawie spod naszego domu. I to jest pierwsza alternatywa.
      A druga: 10 km - w mieście. Jedną ze szkół tam jest szkoła, w której klas 1 - 3 uczy moja mama. Mam więc dylemat. Generalnie, moja mama mogłaby mi Julię odbierać stamtąd, ale mamy jeszcze czas na zastanowienie co robić ;)
      Gimnazjum jest kilometr od nas, więc tak bardzo zacofani nie jesteśmy :D

      Usuń
  10. Ja wieś lubie, ale jednak wole mieszkać w mieście. Mam to szczęście, że wychowałam sie w dużym mieście ale na osiedlu domów jednorodzinnych. Wiec wszystko było pod nosem: szkoły, sklepy, kawiarnia, poczta, autobusy kursujące co 10 min którymi w ciagu 20 min mozna było sie dostać do centrum. A do tego własne podwórko, na którym człowiek mogl w szlfroku wypić kawę. To moje miejsce na ziemi. :) jako juz dorosła kobieta mieszkałam kilka lat z mężem w bloku, i bardzo mi brakowało ogrodu. Miejsca gdzie mozna posiedzieć, poopalać sie, grilla zrobic. Udało sie i od dwoch miesięcy mieszkamy we własnym domu. Rownież w mieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tak - masz racje :)
      I w mieście generalnie w takim miejscu też mogłabym mieszkać, ale koniecznie w domku z ogrodem, gdzieś na osiedlu takich domków. :)

      Usuń
  11. Ja wychowałam się w wielkiej płycie, mój mąż też. Ale od zawsze marzyliśmy od domu na wsi i teraz ten plan realizujemy. Nie jest to może prawdziwa wieś gdzieś z dala od miasta. Do Krakowa to zaledwie 20 km, ale dla mnie to już jest to! Niestety nie jesteśmy w stanie zerwać kontaktów z miastem, bo praca, szkoły itp.. A może nawet nie chcemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka by nie była, byleby móc mieć swoje podwórko :) My mamy 10 km do miasta, więc nie jest źle ;)

      Usuń
  12. W Pl.mieszkałam w małym miasteczku, tutaj tez swojsko,niczym na wsi.
    Uwielbiam ciszę, spokój.
    Nie widzę siebie w dużym mieście.

    OdpowiedzUsuń
  13. Marzymy z mężem o przeprowadzce do domku za miastem i do realizacji tego marzenia dążymy;) W mieście nie da się odpocząć, złapać oddechu...;)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie