czwartek, 25 czerwca 2015

Dziecko się wychowuje, a nie terroryzuje!

Nikt nigdy nie powiedział, że łatwo jest wychować dziecko.
Nikt nie powiedział, że dzieci zawsze słuchają, a jeśli tak: ten ktoś nie ma dzieci.
Pisałam nie tak dawno o tym, że dziecko nauczyło mnie cierpliwości. Owszem. I uczy nadal.
Dotychczas z dobrym skutkiem.

Dziecko moi drodzy, tak jak i ja czy Ty to istota ludzka - człowiek. 
Indywidualność.
I jeśli Ci powiem czytelniku, że nie powinieneś np.robić tego czy tego tak, stwierdzisz zapewne, że to twoje życie i zrobisz to, co uważasz za słuszne. Przyznam ci rację, bo ja mam tak samo.
Bo przecież z reguły nie lubimy, jak ktoś próbuje nam coś narzucić, a nie daj Boże - rządzić nami. Prawda?
A co, jeśli ty chcesz czytać książę, a ktoś ci powie: zostaw to, teraz idziemy na dwór. Ni masz ochoty, ale musisz robić to, co ten ktoś ci każe, bo przecież ten ktoś to twoja mama czy tata. I słuchać musisz. A jeśli nie umiesz mówić, zaprotestujesz płaczem. Być może mama będzie zła. Pewnie ktoś powie, że jesteś niegrzeczna/y. Inni, że dziecko musi słuchać rodziców.

Wyobraźcie sobie, że jesteście za granicą. Nie stoicie w miejscu - próbujecie wszystko zobaczyć. Jesteście z partnerem. On stoi, oglądając części do samochodu (tak - sprzedają, bo mogą), ale Ty nie masz na to ochoty, więc idziesz do stoiska obok, gdzie są kosmetyki. Partner cię woła, ale nie słuchasz, nie masz ochoty patrzeć na to, co on. I chwilę później słyszycie: zostawię cię tu i wrócę do kraju sam. Jak to odbierasz? Pewnie się tym nie przejmiesz, bo jesteś dorosła i wiesz, że tak naprawdę tego nie zrobi, bo cię kocha, bo nawet jeśli nie, to wrócisz sama.
I wyobraź sobie teraz na Twoim miejscu kilkuletnie dziecko, które usłyszy takie słowa. I co to dziecko pomyśli? Uwierzy. Wystraszy się. Uwierzy, bo dzieci nie wiedzą co to kłamstwo, obłuda. Dzieci są szczere i nie wiedzą, że rodzice mówiąc, że jak będą niegrzeczne zostawia ich z panią lub panem, tak naprawdę tego nie zrobią. Dzieci wierzą rodzicom we wszystko, bo uważają, że mama czy tata zawsze ma rację. 
Ufają nam. (!!!)

Dlatego ja nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem jaki sens ma straszenie dzieci. Jaki cel ma mieć powiedzenie: "zostawię cię z panią" albo "ten pan cię zabierze". 
Bo dziecko posłucha? No jasne, że posłucha. Bo jak ma nie posłuchać, słysząc takie słowa? Przecież ono najzwyczajniej w świecie się boi. I nawet jeśli zmieni nagle swoje zachowanie to tylko i wyłącznie ze strachu. A małemu dziecku wszystko można wytłumaczyć.
Czasami i to samo powtórzyć kilka razy, czasami tak.
Ale nie straszyć. 
Dla mnie straszenie ma się nijak do wychowywania. 
Dla mnie straszenie, że dziecko zostanie zabrane to terroryzm.
Terroryzujemy dziecko, że jak nie będzie grzeczne, ktoś je weźmie.
Czy to wychowywanie?
Ano nie.

A niestety codziennością stało się straszenie dzieci, że ktoś je zabierze.
Słyszę to bardzo często.
I smutno się robi.
Bo co z tego, że rodzic ma spokój - pomyślmy co czuje dziecko. Starsze inaczej to odbierze niż kilkulatek.
A potem słucham, że czyjeś dziecko boi się ludzi. i myślę sobie: a nie straszyłaś/eś go, że pan go zabierze? Jeśli tak - jak może ufać innym, skoro ono pamięta, że pan może je zabrać.

My zapomnimy po kilku minutach to, co mówiliśmy.
Dziecko nie.
Dziecko pamięta.










14 komentarzy:

  1. Ja nigdy w życiu nie straszyłam Zu,a ona sama z siebie od zawsze się boi/unika mężczyzn mających brodę,wąsy,okulary... ;)
    gdy takiego mijamy na ulicy lub w parku to albo chowa się za mną albo idzie jak najdalej to możliwe od takiej osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci są różne, pewnie że tak :)

      Usuń
  2. Jak mnie wkurza takie gadanie. Zawsze reaguje czy straszą mną czy moje dzieci. Tak samo jak mnie do białej gorączki doprowadza: A pójdziesz ze mną? Ale o tym pisałam już u siebie

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądry wpis, a zdjęcia śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, masz dużo racji. Ja też nie zamierzam straszyć mojego dziecka i nie wyobrażam sobie, żeby robił to ktokolwiek...
    Ostatnio byłam w szoku jak pewien tata powiedział córce, że nie może jeść już żelek, bo są trujące, a dziewczynka była przejęta, bo zjadła wcześniej pół paczki...

    Pozdrawiam!
    Brzuchacze.blogspot.com
    Na pewno zostanę tu na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, masz dużo racji. Ja też nie zamierzam straszyć mojego dziecka i nie wyobrażam sobie, żeby robił to ktokolwiek...
    Ostatnio byłam w szoku jak pewien tata powiedział córce, że nie może jeść już żelek, bo są trujące, a dziewczynka była przejęta, bo zjadła wcześniej pół paczki...

    Pozdrawiam!
    Brzuchacze.blogspot.com
    Na pewno zostanę tu na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie mnie wkurza takie gadanie, przecież dziecko może to zapamiętać na lata. Nie ma sensu tak straszyć dzieci bo to nie wzmacnia pozytywnych wzorców, a skupia się na tych negatywnych. No ludzie, to nie średniowiecze przecież...

    OdpowiedzUsuń
  7. My od narodzin naszych dzieci traktujemy je z szacunkiem. Nie straszymy, nie przeszkadzamy gdy są czymś zaabsorbowane. I mamy bardzo grzeczne dzieciaki które wiedzą co jest dobre a co złe bez zbędnego terroru w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest tak samo :) Staram się wychowywać Julię tak, jak ja chciałabym by mnie wychowywano.
      Pozwalam jej na dużo, bo w ten sposób uczy się świata.... :)

      Usuń
  8. Mnie rodzicie straszyki i bardzo zle to wspominam, wszystko zostaje w głowie, dlatego ja tak samo nie mowie moim dzieciom ze ktoś je zabierze. Nie chce zaszczepiać w nich strachu, raz jedyny raz kilka lat temu w złości powiedziałam i banie jadze, jeden jedyny raz i strasznie żałowałam. Od razu mi sie przypomniało moje dzieciństwo. Tak jak piszesz dzieci nam ufają, wiec jak mozna ich tak straszyć, no nie mozna. Ogólnie piękny wps bardzo mądry :*

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie