środa, 10 czerwca 2015

Budujemy dom

Zapragnęłam mieć dom.
Swój własny, z ogródkiem, wymarzony. Mnóstwo czasu spędziłam szukając wymarzonego projektu.
Znalazłam.
Parterowy, nie duży. Idealny.
Dziś, pewnie wybrałabym inny projekt, bo co chwila pojawia się coś nowego, fajniejszego.
Ale jest.
Mój dom.  Ten piękny, wymarzony. Stoi i czeka.
Czeka na wykończenie i swoich mieszkańców.
Czeka na nas.

A my? 
Nigdy nie narzekałam na brak pieniędzy. Ale...nie stać nas na wykończenie domu.
Ot tak - zwyczajnie.
Nie obejdzie się więc bez kredytu.
Nie chciałam tego, ale cóż... Wizja tego, że może jak się uda, to za rok będziemy już mieszkać u siebie pokonała wszystkie argumenty te na nie. Znokautowała je doszczętnie.


Teraz siedzimy i liczymy. Kalkulujemy i snujemy plany.
A w głowie tryliard pytań.
Bo na tym etapie nie możemy pozwolić sobie na złe decyzje.

1. Okna. Mają być dobre jakościowo, solidnie wykonane i przede wszystkim ciepłe.
Drewniane czy z PCV? Chodząc po sklepach, można zgłupieć od nadmiaru informacji. Niemal w każdym sklepie, sprzedawcy zachwalają dany model za coś, co w sklepie innym sprzedawca uważa za nieistotne. Jak nie wpaść w marketingową pułapkę? Skąd wiedzieć na co zwracać uwagę, a co nie jest istotne?
Czytając opinie ekspertów wiem, że trzeba zwracać uwagę na niski współczynnik przenikania ciepła Uw. Musi mieć dobre pakiety szybowe - cokolwiek to znaczy, bo ja jako laik, nie jestem w stanie określić, które są dobre, a które nie.
I podobno nie do końca trzeba kierować się cenami. Ja wszędzie - to wiem, ale nadal nie wiemy co chcemy.

2. Drzwi zewnętrzne i brama garażowa wybrana. Te pierwsze piękne, dla mnie wymarzone i wiem, że nikt za nic mnie nie przekona na inne. Mają być te i koniec. Bo poza tym, że mają być dobre, mają mi się podobać. 
U nas i tak z drzwiami jest taki problem, że będą od południa. Na szczęście są trochę zadaszone, więc musimy tak wykombinować, by latem były jak najbardziej w cieniu.
Brama garażowa tak naprawdę to sprawa bardziej Marcina, bo ja w ogóle się na tym nie znam, więc pozostawiam tu pole do popisu jemu (sugerując jak ma wyglądać). Swoje 3 grosze jednak dodałam upierając się na bramę elektryczną (nie bójcie się cen, straszą, że jest taka droga, a różnice w cenie naprawdę nie są duże, a jest na lata)

3. Tynki. I tu zaczynają się spory. Czy z płyt karton gips czy tynki maszynowe gipsowe czy normalne? Nie wiem tak naprawdę, która opcja jest najlepsza. Na cenę tu nie patrzę w ogóle, bo ma być dobrze. Nie chcę później żałować, że mi nie daj Boże wyszedł grzyb, bo coś nie tak zrobiliśmy. Czytam opinie i jak wszędzie - każda opcja ma swoich fanów i każda jest i chwalona i krytykowana. Trzeba tylko wybrać mniejsze zło.

4. Ogrzewanie. Ponieważ oboje póki co pracujemy, nie wyobrażam sobie normalnego ogrzewania węglem. Wyobraźcie sobie sytuację, że na dworze 20 stopni mrozu, rano wychodzimy, wracamy około 17 przykładowo i w domu zimno. Aż mnie ciarki przeszły. Dlatego tu oboje jesteśmy zgodni, że piec będzie na eko groszek i pellet w jednym, skłaniając się ku temu drugiemu bardziej.

5. Wylewki zrobimy na 99% suche miksokretem. Tu mój tato, który zajmuje się wykończeniówką namawiała nas od dawna, a po obejrzeniu jak to wygląda, jesteśmy na tak.

I to chyba najważniejsze decyzje, który póki co musimy podjąć. Reszta, już związana z wykończeniem wnętrz zostawię sobie na kolejny raz, bo będzie dużo pisania. 

A dziś liczę na pomoc przy ewentualnych zmianach i podjęciu dobrych decyzji w tych kilku punktach.

33 komentarze:

  1. Jestesmy mniej wiecej na podobnym etapie, a wiec okna 2 szybowe lub 3, jesli macie mozliwosc wydac troche wiecej pieniedzy. Pcv, w oknach wazne tak na prawde jest to jak sa zamontowane, jaka PIANKA montazowa, bo zauwaz ze cieplo/zimno ucieka zawsze nizej okna. I jesli ciagnie to wlasnie tam gdzie pianka, a nie przez szyby;)

    Jesli chodzi o tynki to tylko nie gipsowe - gips nie wysycha, czesto dlugo nawet pod farba sciana jest mokra, niestety. Maszynowe najlepsze z tych opcji 3 ;)
    Co do drzwi garazowych to jak najbardziej na pilot! Innych sobie nie wyobrazam;)

    Aa i co do okien jesli beda one duze ciezkie warto zwrocic na material z jakoego jest wykonany i czesto forma to tez jakosc (jesli firma ok to ramy nie odbarwia sie od slonca, przy uplywie lat)

    Powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My chyba wybierzemy te 3 szybowe okna, ale jakie to pojęcia nie mam ;)

      Co do tynków nie wiem. Znam ludzi, którzy mają gipsowe i nie narzekają, a że długo schnie to wiem :/ A są tacy, którzy narzekają, ale to tak ze wszystkim chyba.

      Właśnie - muszę o odbarwianie ram dopytać;)

      Usuń
    2. My mamy 3 szybowe i pod względem ciepła ok, ale na wykuszu od południa po nocy są zaparowane.

      Usuń
    3. Nie. Podejrzewany ze za mało ściany która odbiera ciepło i wyrównuje jego poziomy bo wykusz prawie cały oszklony

      Usuń
  2. Mamusiu Juleczki nawet nie wiesz jak bardzo zazdroszczę Tobie domku.Już wiem że będzie śliczny.Ja mieszkam w bloku bez balkonu pokoje przejścowe 34m2.Marzy mi się większe mieszkanko lub domek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, marzenia są po to, by je spełniać :)

      Usuń
  3. Faktycznie masa ważnych decyzji przed Wami. :-)
    Co do grzyba na ścianie to akurat tynki nie mają większego znaczenia. Ważna jest wentylacja pomieszczenia. Jeżeli pomieszczenie jest odpowiednio wentylowane to na żadnym z tych tynków grzyb się nie pojawi.
    Tak jak mówisz - wszystko ma swoich zwolenników i przeciwników, plusy i minusy... Budujecie z porothermu więc na tynki maszynowo gipsowe i tradycyjne pójdzie trochę więcej materiału, z kolei płyty gips karton są "delikatniejsze" w dalszym użytkowaniu domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli generalnie mówiąc, tynki nie mają większego znaczenia? Bo jeśli tak, to najlepiej wybrać najtańsza opcję :)

      Usuń
    2. No jesli chodzi o grzyba, to nie. :-)
      My prawdopodobnie będziemy robić maszynowe gipsowe, ale zanim do tego dojdziemy to jeszcze trochę czasu minie, dopiero startujemy.

      Usuń
    3. A jaki domek stawiacie?

      Usuń
    4. Też parterowy.
      Nasz wybór: dom w jonagoldach, ale projekt jeszcze nie kupiony, w tym tygodniu po kolejnej wizycie w biurze projektowym wszystko będzie jasne. :-)

      Usuń
    5. Ojejj... cudowny dom! <3 <3
      Zakochałam się, jeeejjj.... :)

      Usuń
  4. Napiszę Ci jak my wybraliśmy, bo generalnie jestem zadowolona. Okna trzyszybowe, PCV, Aluplasta. Opcja z pewnością z nienajwyższej pólki, ale jesteśmy bardzo zadowoleni. Drzwi? Stalowe, z KMT. I również nie żałujemy wyboru. Wylewki maszynowe. Tynki tradycyjne czyli cementowo wapienne, maszynowe. Wystarczyło zetrzeć ściany papierem ściernym i wyglądają jak po gładzi. Gipsowych za nic w świecie bym nie chciała ze względu na to, że są kruche i łatwo je uszkodzić.
    Ale tak jak poprzedniczka wspomniała... Tynki nie mają znaczenia co do grzyba. Za to odpowiedzialna jest wentylacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pierwszymi drzwiami, jakie zwróciły moja uwagę, były te z KMT - stalowe. :)

      Usuń
  5. w moim rodzinnym domu jest piec na eko groszek, i to jest naprawdę super opcja. Pamietam kiedys jak był normalny piec to trzeba było codziennie rozpłacze, dokładać i pilnować. A po wymianie to zupełnie inne życie. Dokłada sie raz na kilka dni i święty spokój, w domu cały czas taka sama temperatura i cieplutko :). My teraz ogrzewamy gazem, ale to juz jest w ogóle opcja dla leniuchów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaz też fajna sprawa, ale ja nie chciałam. Teraz w ogóle gaz tani, to chyba tanio wychodziło, co?

      Usuń
  6. O oknach się nie wypowiem, bo mamy z nimi problem, ale wybrałabym jednak plastikowe, nie trzeba potem ich malować, po prostu są.
    Tynki mamy maszynowe cementowo wapienne z drobnego piasku, można od razu malować, nie trzeba nawet nic przecierać, tylko w łazience gruby piach, bo bardziej szorstki i lepiej na płytki. Kartonowo gipsowe i gipsowe dla mnie za miękkie, ani gwoździa, ani nic, a u kolegi dzieci wygrzebały dziurę. Owszem, są gładziutkie, ale miękkie.
    Ogrzewanie: piec zasypowy z dużym zbiornikiem na wodę, my mamy 2000 litrów i palimy teraz raz na tydzień, a przy mrozach raz na dzień paliliśmy bez ocieplenia, tylko z podłogówką i nie było zimno nigdy. No, raz, ale to coś się odłączyło. Do tego solary i zawsze coś się uzyska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U moich rodziców są z karton gipsu i normalnie wszystko się wiesza, właśnie wbrew pozorom miękkie nie są, ale jednak opinie są różne.
      Co do pieca, ja chce napalić i mieć spokój, nie dokładać, nie myśleć, dosypać raz na kilka dni i tyle :)

      Usuń
    2. Duży zasobnik i też się da raz na kilka dni. My mamy jeszcze nie di końca zrobione docelowo

      Usuń
    3. Pewnie tak, ale nie ukrywam, że leń z natury jestem :D

      Usuń
  7. Słyszałam o trzyszybowych oknach dobre opinie. My mamy plastikowe dwuszybowe, sprawdzają się. Wylewki - tylko mixokret. Szybko, równo, bez problemu. Sprawdzone ;) Piec mamy na ekogroszek - tak wyszło, jesteśmy zadowoleni - zawsze ciepło w domu, podstawą jest dobre wyregulowanie pieca - od tego zależy potem pobór paliwa i wydajność ogrzewania. My mamy piec firmy Kielar, ale nie wiem jak to tam wygląda na rynku konkurencyjności. Tynki - u nas z racji kosztów są zwykłe gipsowe ale trzeba pamiętać, że pod nimi są stare ściany, na których były tynki sprzed 20 lat :P, a w łazience na specjalnej płycie k-g żeby pod płytkami było równo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co nad piecami jeszcze sie nie rozglądałam :) Macie piec tylko na ekogroszek?

      Usuń
    2. tak, ale nie do końca był to nasz wybor - taki się nam trafił okazyjnie.

      Usuń
    3. A cenowo jak to wychodzi na sezon mniej więcej?

      Usuń
    4. W naszym przypadku tak samo jakbyśmy palili mułem opałowym +drewnem, nasz dom ma 300mkw i utrzymujemy go sami, nie ma więc z kim podzielić się kosztem. Ale nie musimy się martwić o to drewno, o to że nam w piecu wygaśnie i będzie zimno. Przy cenie 650zł za tonę ekogroszku wychodzi nam prawie 4tys za ogrzanie zimową porą, plus mniej więcej 1 tona na grzanie wody w lecie.

      Usuń
  8. My też jesteśmy na etapie budowy domu, ale na samym początku - fundamenty. Przeraża mnie ilość prac:) Ale z drugiej strony już nie mogę się doczekać:) W końcu też wymarzyliśmy sobie ten swój kąt na ziemi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego punktu widzenia do tego momentu, na którym jesteśmy dziś, nie było tak źle, bo praktycznie wszystko robili nam inni, teraz zacznie się nasza praca ;)
      Jaki domek stawiacie?

      Usuń
  9. Co do okien to dobrze ktoś napisał, ciepło ucieka dołem - pilnujcie ludzi przy montażu i tego żeby nie żałowali pianki :). My nie przypilnowaliśmy i w salonie jedno okno później musieliśmy sami poprawiać ;/. Tynki mieliśmy maszynowe, grzyba żadnego do tej pory nie ma ale to faktycznie zależy od wentylacji. Jeśli chodzi o piec to mamy zwykły na węgiel. Na początku też się bałam, że będzie zimno bo u mnie w rodzinnym domu właśnie tak było, ze nawet jak się napaliło dzień wcześniej to rano już było zimno. Z tym, że wiadomo, że to stare mury, starsze instalacje itd. Tutaj takiego problemu nie ma. Piec bardzo długo trzyma ciepło, rozpalenie i nabicie temperatury zajmuje chwilę i w domu od razu robi się ciepło i to ciepło się utrzymuje. No i plusem jest to że właściwie pół zimy paliliśmy kartonami po meblach :D i kupiliśmy tylko dwa worki ekogroszku. Za to nasz sąsiad palił w tym roku peletem. Palił prawie non stop ale przez okres może dwóch czy trzech miesięcy (nie całą zimę z tym, że on tym domu jeszcze nie mieszka, bardziej mu chyba zależało na osuszeniu pomieszczeń) to nawet nie pytaj ile wydał pieniędzy opał ;D
    Powodzenia w podejmowaniu słusznych decyzji :) Najgorsze chyba i tak przed wami - wykończeniówka - tam to dopiero zaczną się schody :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pelletem drożej wychodzi niż węglem? Bo ja mam znajomą, która zmieniła rok temu piec z węglowego na pellet i mówiła, że o połowę mniej wychodzi finansowo, a pali pelletem slonecznikowym, bo są różne i różne ceny :)

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia jaki to pelet, może rzeczywiście jest jakiś rodzaj peletu, który jest tańszy. W każdym razie przez ten okres w którym on palił tym peletem miesięcznie średnio wydał około 1000 zł :/. Nie wiem jak to możliwie ;) Z tym, że faktycznie rzadko robił przerwy jak palił bo zawsze praktycznie cały dzień leciał dym z komina więc może rzeczywiście dużo mu tego opału poszło.

      Usuń
  10. My ruszamy w lipcu, milion myśli, zmartwień, ale jedno co Nas uszczęśliwia, to fakt, że będzie to Nasze mieszkanko, Nasze i tylko Nasze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z własnym kawałkiem ziemi, prawda? :) A chyba to cieszy najbardziej, przynajmniej mnie ;)

      Usuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie