poniedziałek, 8 czerwca 2015

Bo brudne dziecko to ....

Niesiona na rączkach mówi: "siamia".
Stawiam ją na ziemi i zaczyna się.
Bieganie, piski, śmiech.
I tylko wiatr rozwiewa włosy. I od razu świat pięknieje.
Rączkę mamie podaje, jak sama nie może przejść przez wysoką trawkę w ogrodzie.
Resztę zwiedza sama.
Ale najwięcej frajdy spędza jej zabawa na polu.
Tam: hulaj duszo!
Mogłaby tak godzinami. I pewnie niejedna mama zaraz wygłosiłaby dość długie przemówienie, tłumacząc mi, że to zarazki, że nie higieniczne, a może nawet, że nie jestem dobrą mamą, skoro bezkarnie pozwalam dziecku robić na dworze co chce.
Na swoje wytłumaczenie mam jednak fakt, iż do studni wejść jej nie pozwalam, ba! Nawet się zbliżać nie może (taak, babcia ma studnię), co ją specjalnie nie smuci, bo jak ktoś idzie w pobliżu mówi: niee, niu niu.
Coś tam rozumie więc.
Ale powiedzmy sobie szczerze: najwięcej radości sprawia dzieciom zabawa w piasku i innych podobnych.
Julia piaskownicy póki co nie ma (rodzice śpią), więc szuka atrakcji gdzie się da.
No, a jeśli babcia i tata, robią coś w polu, koniecznie trzeba pomóc!
No bo kto lepiej pomoże babci wyrywać chwasty z ogórków, jak nie Julia?

Dlatego brudne rączki, piach w bucikach to nie problem.
Woda jest.
A radość dziecka bezcenna.
A poza tym: kontakt z bakteriami moim skromnym zdaniem: wskazany w stopniu rozsądnym, wszak jak inaczej dziecko ma nabierać odporności, jak będzie trzymane jedynie w sterylizowanych pomieszczeniach?

Z drugiej strony: ci, co znają Julię wiedzą, że matka sobie może mówić swoje, ale ona z brudnymi rączkami nie będzie chodzić. Koniec zabawy jest komunikowany słowami: be! I natychmiast domaga się mycia rączek.
Sama z siebie, od zawsze :)









10 komentarzy:

  1. Nie ma to jak się w piachu pobawić :) sama pamiętam te czasy kiedy w czarnej ziemi najlepsze były zabawy - zwłaszcza niedzielą w odświętnych sukienkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj taak....pamięta się, ojj pamięta :D

      Usuń
  2. Według mnie to normalne, zdrowe podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpiękniejsze takie zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brudne to szczesliwe. Jako mama dwóch chłopców wiem coś o tym. U nas dzien to od 8 rano do 19 jest na podworeczku tylko z mala przerwą na obiad i lulu młodszego :)




    Piurka na głowie rzadza

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Hanka też na polu Nam pomaga :) ile frajdy ma, gdy przesypuje ziemię, albo grabkami grabi :) w domu mamy piaskownicę i wciąż nie pojmuję magii piasku :D Hania może w nim siedzieć cały dzień :D

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie