środa, 6 maja 2015

Jak wybudować dom?

Pytanie banalne - odpowiedź jeszcze bardziej. Niektórzy się uśmiechną, inni stwierdzą: zwariowała? Toż to dziecko wie. Ano wie. I nie będę wdawała się w szczegóły jak to się robi, bo to nie ma sensu.
Jednak chciałam napisać o wyborach, jakie się wiążą z budową domu. A jest ich mnóstwo. Cała masa.
Cały proces budowy wiąże się z podejmowaniem decyzji.
Dom budujemy przecież na całe życie.
Dlatego jeszcze zanim zaczęliśmy budowę powtarzałam, że nie będziemy kupować tego, co najtańsze, a to co dobre. Lepiej dopłacić, niż potem żałować.
Dziś mamy SSO (stan surowy otwarty) i obietnicy danej sobie dotrzymuję.
Nigdy nie patrzyliśmy na promocje, wyprzedaże, bo można zaoszczędzić na materiale, a stracić bardzo dużo.
Dziś robimy wyceny okien i drzwi. Przed nami masa wyborów i podejmowania decyzji. 
Wykończenie domku to długa, ale owocna droga. 
I również tym razem będziemy kierować się rozsądkiem.
Ale nie ukrywam się, że się boję tych decyzji. Boję się, że popełnimy błąd, że wybierzemy coś, czego będziemy żałować.
Bo przecież dom, ma być naszym azylem.
Naszą przystanią, naszym miejscem na ziemi.
I musimy czuć się w nim dobrze. A to czy tak będzie, w dużej mierze zależy od tego, jak będa wyglądały wnętrza.

Wiem, że ma być nowocześnie, ale z umiarem. Zdecydowanie ciepło i przytulnie.
Kolory jasne.
Ma być nam tam dobrze.

Przed nami ogrom decyzji. Boję się ich, ale będę powtarzać: warto!

Straszyli mnie, że budowa to masa nerwów: nie odczułam.
Straszyli, że odechce mi się budowania: wręcz przeciwnie, im więcej zrobione, tym bardziej cieszę się, że budujemy dom.
Straszyli, że to skarbonka: a i owszem, pieniędzy idzie dużo, ale moim zdaniem zdecydowanie mniej, niż byśmy mieli kupić mieszkanie z tym metrażem (120 m/kw) - dla mnie to wręcz nierealne. Na dzień dzisiejszy finanse nas nie zaskoczyły, wręcz przeciwnie.
Straszyli, że budowa, to same kłótnie z najbliższymi, a u nas godziny rozmów, plany...

Ja nie straszę: ja wszystkim zastanawiajacym się powiem jedno: budujcie, bo warto!
Ja już oczyma wyobraźni widzę siebie na tarasie, a w koło dzieciaki biegające i bawiące się.

P.S: Jeżeli ktoś z was projektuje wnętrza, proszę o kontakt: tissana@op.pl

19 komentarzy:

  1. Zgrabniutki ten wasz domek. Mi sie msrzy taki drewniany goralski moze kiedys... Na razie mozna pomazyc i cieszyc sie z tego co sie ma. Trzymam kciuki za Wasza budowe i szybkie wykonczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za marzenia nie każą :)) Do niedawna i ja marzyłam, więc...marzenia się spełniają, trzeba tylko im pomóc :)

      Usuń
  2. Fajnie, że kolejna osoba mówi: warto! :-)
    My dopiero startujemy. Decyzja niełatwa, ale wreszcie podjęta. Mam nadzieję, że za jakiś czas też będę mogła to powtórzyć, że naprawdę było warto. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że powtórzysz :)

      Usuń
  3. Ja nie mam cierpliwości do takich rzeczy, zwykle jestem w gorącej wodzie kąpana i chce wszystko już i teraz, lata na zbudowanie własnego domu to dla mnie za długo, ale fajnie, że Tobie to sprawia przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem czy lata? :) Znam takich, co w ciągu jednego roku dom zbudowali, my się nie spieszymy. Rok stawiamy póki co, za rok chcemy się wprowadzić, ale jak będzie?

      Usuń
  4. Bardzo ładny domeczek! Uroczy, taki w sam raz;) Oby budowa szła sprawnie i po Waszej myśli;) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super że budowa idzie po waszej myśli :) ja z tych co domek lubi,ale tylko na weekend na wsi :) tak to zdecydowanie wolę nasz blok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkałam rok i się tam "dusiłam". Ale każdy woli co innego i najważniejsze, by każdy mieszkał tam, gdzie chce :)

      Usuń
  6. Ja na razie myślę o zakupie mieszkania ( obecnie wynajmuję). Ciągnie mnie do miasta, w związku z czym uznałam, że gdybym miała mieć swój domek, to tylko w mieście, co raczej się nie uda, bo działki takie drogie. Ale własne M jak najbardziej mnie satysfakcjonuje.

    Fajnie, że tak bezstresowo i przyjemnie Wam się buduje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja od zawsze na wsi :) Miasto lubię, ale nie do mieszkania :)

      Usuń
  7. Właśnie takie domki najbardziej mi się podobają. :) Trzymam kciuki za pomyślne aranżacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością pokażę, jak coś konkretnego będziemy już mieli :)

      Usuń
  8. budowa piękna sprawa :)
    gdzieś kiedyś wyczytałam że dopiero 3 zbudowany dom jest idealny bo w 2 pierwszych zawsze znajdzie się niedociągnięcia mimo miliona przemyślanych decyzji - chodź nie wiem czy coś w tym jest ...
    najważniejsze aby wszystko szło po Waszej myśli i było tak jak sobie wymarzycie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie powiedział mi kolega z pracy - dwa pierwsze domy sprzedał na etapie wykończenia wnętrz, dopiero w trzecim zamieszkał :P Byłam wówczas w euforii po zakupie działki i śmiałam się w kułak - jak to nie będzie super, przecież wiemy dokładnie jak ma chałupa wyglądać i mam męża fachowca, więc wszystko będzie na cacy. Efekt: mąż okazał się klasycznym szewcem bez butów ;-) musieliśmy zasuwać z budową bo wypowiedziano nam umowę najmu mieszkania z dnia na dzień i niedociągnięć jest bez liku :-( Chętnie sprzedalibyśmy nasz dom, ale jest na tyle oryginalny, że mało komu się podoba :-)
      Najważniejsza rada ode mnie, a może bardziej od męża mojego - najlepszymi projektantami wnętrz są właściciele mieszkania czy domu. To Wy najlepiej wiecie, jak urządzić Wasze gniazdko, a projektant ma być ewentualnym doradcą, a nie kreatorem czy też bardziej wizjonerem. Sporo projektantów serwuje rozwiązania, które bardzo trudno jest zrealizować...
      Powodzenia życzę i piszę się na wirtualną parapetówkę już :-)

      Usuń
  9. Śliczny domek Wam rośnie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno nie jest to proste przedsięwzięcie, ale potem radość i szczęście zapewne jest nie do opisania... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny domek :) My już w swoim mieszkamy i teraz z perspektywy czasu kilka rzeczy bym zmieniła albo bardziej przemyślała jeśli chodzi o samo wykończenie. No i na pewno wolałabym parterówkę niż dom z użytkowym poddaszem - a taki mamy. Z tym, że za bardzo nie mieliśmy możliwości wyboru bo mamy małą działkę... I jest dokładnie tak jak mówisz - za te pieniądze, które wydaliśmy na budowę w życiu nie kupilibyśmy mieszkania o tym metrażu :)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie