czwartek, 21 maja 2015

A kiedy przyjdzie gorszy dzień...

Każdy z nas ma gorsze dni.
I ja również. Wszak jestem człowiekiem.
I do końca nie wiem czy to sprawa pogody i ciśnienia czy czegoś zupełnie innego.
Człowiek wstaje rano i nic nie cieszy.
Zawożę dziecko do mamy, ale całą drogę chce mi się płakać.
Bo dlaczego nie mogę być z nią? 
Praktycznie całe dnie Jej nie widuję. Od 9 do 19 (+/-). Jest ciężko.
Są dni, kiedy zastanawiam się nad rezygnacją.
Dziś taki dzień był.
Dzisiejszy dzień do udanych nie należał.
Płaczliwy jakiś. Smutny. 
Nie tak sobie wyobrażałam powrót do pracy. Pół roku mija, od kiedy wróciłam, a mi z każdym dniem coraz trudniej. Coraz gorzej znoszę rozłąkę.
I w takich dniach - smutnych, nijakich z pomocą "przychodzą" ramiona męża.
Przytuli, nic nie mówi. Bo rozumie. Bo słowa są zbędne.
A ja za tę cisze w takie dni mu dziękuję.
Bo tak naprawdę nie ma tu właściwych słów.
Żadne nie jest pocieszające.

A później przeglądam zdjęcia, które robiła Julii moja siostra i sie uśmiecham, bo i Ona sie cieszy.
A skoro jest zadowolona, to widocznie dobrze Jej tam.

Ja o tym wiem, ale serce Mamy w takich sytuacjach potrzebuje potwierdzenia.
A uśmiech dziecka nim jest.









16 komentarzy:

  1. Oj Kochana nawet nie wiesz jakie masz szczęście, że Twoim ukochanym dzieckiem może zająć się Twoja mama... Ja niedawno złożyłam podanie do żłobka, choć i tak nie łudzę się, że Ola dostanie się do państwowego. Trzeba szukać prywatnego. Ja nawet nie mam wyboru, nie mam nad czym się zastanawiać... muszę iść do pacy po roku, bo z jednej pensji nie wyżyjemy. Tak więc rozumiem, że jest Ci przykro, że tęsknisz, ale i tak uważam, że jesteś w komfortowej sytuacji, bo Twój najcenniejszy skarb jest w dobrych rękach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka chodziła do żłobka od 7 miesiąca życia, nie zamieniłabym go ani na nianię, ani na moją mamę, więc uszy do góry, żłobek (zwłaszcza prywatny) to bardzo dobry wybór, jeśli musimy wrócić do pracy :)

      Usuń
    2. Kasiu masz rację. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, że musiałabym zostawić Julię w domu z kimś obcym...
      Mam to szczęście, że mam siostrę i mamę popołudniami :)

      Usuń
    3. Mamo Tosi, nie mam nic przeciwko żłobkom :)

      Usuń
  2. mój synek ma 9 miesięcy... a powrót do pracy planuje na... no właśnie nie wiem na kiedy. Tak czy siak chyba się trochę tego boje, najchętniej zostałabym w domku najdłużej jak się da... Śliczną masz córeczke :)

    Buziaki!
    www.xavilove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, gdybym mogła, nie wracałabym w ogóle :)

      Usuń
  3. Ja bym nie potrafiła. Cudownie mi z nimi w domu choć czasem w kosmos bym wysłała. Ale bez nich jest beznadziejnie. Jakbym miala zostawić choć z mama... Nie. Wole być utrzymanką i patrzeć jak się zmieniają każdego dnia. Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś musiała, to byś potrafiła - uwierz. Ja mówiłam tak samo jak Ty jeszcze rok temu.

      Usuń
    2. Nie. Nie tyle godzin. Teoretycznie muszę - jedna pensja, budowa. Ciężko jest. Ale dla mnie dzieci i ojcu bycie z mamą ważniejsze niż nowy samochód czy dom spod igły od razu. Szukalam innych sposobów byle nie wracać. Bynajmniej nie potępiam

      Usuń
    3. Każdy człowiek jest w innej sytuacji. Ja wiem, że kiedy nie jest się na miejscu kogoś innego nie można mówić tak czy tak. Ja po porodzie byłam na 100% pewna, że zostaję, a jeśli wrócę to 6 godzin maks.
      Życie wszystko weryfikuje. Czasami samo za nas układa scenariusz.
      Teoretycznie gdybyś naprawdę musiała, to wróciłabyś. I nawet na 8 godzin. Uwierz. Człowiek dla dziecka robi wszystko. Ja innego wyjścia nie miałam i nie mam i dlatego mnie to boli.
      I to bardzo.

      Usuń
    4. 8 ośmiu nierówne, a ty piszesz też o 10 w strasznych porach. To chore jest, ze prawo tego nie reguluje, ze wychowawczy płatny tylko jak de facto nie stać cię na dziecko...

      Usuń
    5. Ja pracuję od 10 do 18. Z tym, że rano ok 9 zawożę Julię do siostry, a ja jadę do pracy. A po pracy przeważnie idę na zakupy, coś do domu kupić, więc w domu jestem ok 19...

      Usuń
  4. Poniekąd rozumiem pomimo, że dzieci nie mam. Nie chciałabym nie widzieć dziecka tyle czasu, pomimo że z pracy też nie chciałabym rezygnować. Tak 6 godzin dziennie przez 5 dni byłoby dla mnie idealnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety często pracodawca ustala godziny pracy, a nie my... :(

      Usuń
  5. Niestety nasz kraj nie sprzyja posiadaniu dzieci ani rodziny... I często trzeba stawać przed wyborem rodzina albo praca... To jest straszne

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie