niedziela, 12 kwietnia 2015

Najważniejsza

Wszystko co robisz, robisz z myślą, by Tobie było w życiu jak najlepiej.
Podejmujesz takie decyzje, by zadowolić siebie.
Spełniasz swoje marzenia. SWOJE marzenia, bo Ty jesteś najważniejsza.
I tak żyjesz sobie w przekonaniu, że najważniejsze, by Tobie w życiu było wspaniale do czasu aż zachodzisz w ciążę.
Czytasz bzdurne gazetki  wierzysz w te wszystkie porady. Nie wiesz czy są one prawdziwe czy nie, ale na wszelki wypadek je stosujesz. Śpisz na lewym boku, choć nie lubisz, bo tak się powinno. Zmieniasz diametralnie dietę, a tym samym zmienia się przekonanie, że to Ty jesteś najważniejsza.
Sama zaczynasz inaczej to widzieć.
Nie! Nie jesteś najważniejsza!
Potem rodzi się dziecko, a Twój światopogląd całkowicie legł w gruzach.
Dostajesz olśnienia!
Patrzysz w te cudowne oczka, dotykasz tych maleńkich rączek i już wiesz, że zrobisz wszystko, by to dziecko było najszczęśliwszym dzieckiem na świecie.
Zdajesz sobie sprawę, że to maleństwo jest całkowicie od ciebie uzależnione. 
To ono jest w centrum świata.
I już nie chcesz, by Tobie było w życiu najlepiej, a Twojemu dziecku. Chcesz, by było szczęśliwe, chcesz spełniać jego marzenia. Wszystko co robisz, robisz dla niego. 

Tak. Dziecko zmienia wiele. Dziecko zmienia wszystko.
Sprawia, że na wszystko patrzysz inaczej. 
Wszystko nabiera innego wymiaru.
Sens zaczyna mieć to, co dotychczas nie miało.


16 miesięcy temu moje życie nabrało innych barw.
Zmieniły się moje pragnienia, przekonania. 
Zostałam mamą.
Od 16 miesięcy jestem zakochana po uszy w mojej córeczce.
Tej wymarzonej, wyśnionej. 
Ukochanej.

16 miesięcy temu ja się zmieniałam.
Przez ten cały czas nigdy nie straciłam cierpliwości.
Nigdy nie miałam dość, nigdy nie czułam złości, rozdrażnienia.
Czasami czuję wręcz niedosyt.

"Ajoł" mówi Julia.
Anioł.
Zdecydowanie w ten sposób mogę o niej mówić.

Przyszedł czas, kiedy mogę porozumieć się z moim dzieckiem. 
Nie ma nic piękniejszego.

Urodziłam się po to, by zostać mamą.
Teraz to wiem.

14 komentarzy:

  1. To wcześniej, pojawienie się męża w Twoim życiu nie sprawiło, że przestałaś myśleć by to przede wszystkim Tobie było najlepiej? Nie pytam złośliwie, po prostu jestem zaskoczona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie tak :)
      Może źle się wyraziłam...Pojawienie się męża sprawiło, że chciałam, by nam obojga było jak najlepiej. Teraz oboje nasze potrzeby spychamy na drugi plan, robiąc wszystko by dziecku było jak najlepiej. Często trzeba swoje "marzenia" zepchnąć na dalszy plan (co kiedyś dla mnie niepojęte), bo dla nas ważniejsze jest szczęście dziecka.
      Pisząc ciężko słowami ująć to, co człowiek czuje.
      Pisane pod wpływem chwili - stąd to :)

      Dziecko mimo wszystko nie przysłoniło mi wszystkiego, doskonale pamiętam, że jestem też i żoną. Jednak to zupełnie coś innego. Jesteś mamą i w jednej chwili dla Ciebie priorytetem jest zapewnienie wszystkiego co najpiękniejsze dziecku. W jednej chwili wiesz, że życie tego maleństwa jest zależne od Ciebie, że ta istotka sama sobie nie da rady...musisz jej pomóc.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A ja jak zwykle wcale się nie dziwię ;)

      Usuń
  3. A ja to wszystko doskonale pojmuję :) wszystko to o czym piszesz odczuwam do kwadratu, bo mam ich dwóch :) za nic w świecie bym tego nie zmieniła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Mam identycznie, póki co w wersji pojedynczej :)

      Usuń
  4. Aż się wzruszyłam, bo ja też kocham tę małą kruszynkę najbardziej na świecie i dziś jej powiedziałam wiesz że ciocia Cię kocha? i ona powiedziała ,,ta":) Każdego dnia jej mówię jaka jest cudowna i to nie tylko Twoja wymarzona córka ale i moja chrześnica i chciałabym by kiedyś moja córka była choć w części tak wspaniała jak Julinka... My little angel:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to napisałaś;) Wzruszająco:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie macierzyństwo to tylko jeden z aspektów życia. Dbam o dziecko, dbam o swój związek z człowiekiem którego kocham i dbam o siebie - o swoje potrzeby, rozwój zawodowy, przyjemności. Nie zamierzam zaniedbać siebie i związku bo dziecko... Dziecko dorośnie i odejdzie z domu a ja nie chcę wtedy zostać z niczym. Kocham moje dziecko ale nigdy nie powiedziałabym że kocham je bardziej niż męża.

    OdpowiedzUsuń
  7. jakże to rozumiem, zycie życiem, mężczyzna mężczyzną, ale dopiero jak zostałam mama poczułam, co to znaczy mieć wydarte serce z piersi i kochać, aż sprawia to ból... Dla dziecka mogłabym zabić...

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie