niedziela, 22 marca 2015

Z dzieckiem "dookoła świata"

Pierwszy raz w restauracji byłam z rodzicami. Najpyszniejszą pizzę jadłam, w oddalonej ok 30 km od nas pizzerii - z rodzicami. Najmilej wspominam te dni, kiedy tata bądź mama zabierali nas do restauracji czy na pizzę, bądź też na zakupy do innego miasta, bo to wiązało się z jedzeniem tam. Lubiłam to. Już wtedy myślałam sobie: ja z moim dzieckiem też będę jeździła.

Dziś, będąc mamą realizuję dziecięce postanowienia. Co więcej: nie wyobrażam sobie jechać gdziekolwiek bez Niej. Do szkoły jeżdżę, bo nie miałabym gdzie Jej zostawiać, ale poza tym: nigdzie. 
Kiedy planujemy wyjazd w weekend do Galerii np. - oczywistą "oczywistością" dla nas jest, że jedziemy we troje. I to wcale nie dlatego, że nie mamy z kim zostawić dziecka, ale dlatego, że tak chcemy, tak lubimy i to sprawia nam przyjemność. Rozświetlone oczy dziecka i uśmiech, który nie schodzi wtedy z twarzy tylko uświadamia nam, że to był dobry wybór. I nawet wtedy mamy czas na kawkę. Dziecko nam absolutnie w niczym nie przeszkadza. Zawsze tak sobie fajnie planujemy, że Julia je np.jogurcik podczas, gdy my pijemy kawę. Z obiadami tez problemu nie ma. W wielu restauracjach już są kąciki zabaw dla dzieci i podczas kiedy dziecko zje - ma czas dla siebie, nie nudzi się. Nie oczekujmy, że dziecko usiądzie obok i będzie grzecznie siedziało. Dziecko to dziecko. A zwłaszcza w nowym miejscu, chce wszystko zobaczyć, dotknąć, obejrzeć. I nie brońmy mu. Dajmy dzieciom radość odkrywania świata, one tak szybko rosną...
U nas fajnie się składa, bo my oboje od początku chcieliśmy, by Julia jeździła wszędzie z nami. Jesteśmy rodzinom, dlatego każdy wyjazd planujemy we trójkę.
Myślimy o wakacjach, ale nawet wtedy przez myśl by nam nie przyszło, by jechać bez niej. Tak - chcę, by Julia razem z nami odkrywała świat, by miała piękne wspomnienia, wspaniałe dzieciństwo i by zawsze pamiętała, że rodzice byli przy niej.

Nie mam nic przeciwko osobom, które jeżdżą bez dzieci - to każdego sprawa indywidualna. Ja czuję się dobrze mając obok męża, ale i dziecko - ich razem. To daje mi radość, to sprawia, że czuję się naprawdę szczęśliwa. No, a przecież w życiu o to chodzi, by być szczęśliwym. Każdemu coś innego sprawia radość. 
 
Mam nadzieję, że uda nam się razem, we trójkę zwiedzić "świat", od naszego kraju zaczynając. I dlatego powstanie zakładka na blogu z miejscami, które mamy zamiar odwiedzić, a was proszę o pomoc w wyborze miejsc, gdzie warto jechać i co warto zobaczyć.

19 komentarzy:

  1. Kochana, a jak to wygląda gdy w szkole z nią jesteś, co na to nauczyciele?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież Tiss pisze, że jedynie do szkoły je nie zabiera:P

      Usuń
    2. " Do szkoły jeżdżę, bo nie miałabym gdzie Jej zostawiać, ale poza tym: nigdzie. " - więc chyba chodzi o to, że z Julcią jeździ :)

      Usuń
    3. Zdanie wyrwane z kontekstu :) "Co więcej: nie wyobrażam sobie jechać gdziekolwiek bez Niej. Do szkoły jeżdżę [bez niej], bo nie miałabym gdzie Jej zostawiać [w szkole], ale poza tym: nigdzie"

      Usuń
    4. "Co więcej: nie wyobrażam sobie jechać gdziekolwiek bez Niej. Do szkoły jeżdżę, bo nie miałabym gdzie Jej zostawiać, ale poza tym: nigdzie. " :)
      Dokładnie tak, jak wyżej dziewczyny pisały, do szkoły z nią nie jeżdżę :) :) To dopiero by było :D

      Usuń
  2. A ja uwielbiam na zakupy jezdzic bez Patryka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszkadza czy po prostu bez powodu?

      Usuń
    2. Przeszkadza. Poza tym od zawsze wychodze z załozenia, że jestem nie tylko matką, ale też człowiekiem, kobieta itd i też potrzebuje czasami odetchnac

      Usuń
    3. Ja mam tak samo. Jak powietrza potrzebuję czasu tylko dla siebie i czasu we dwoje z mężem, kiedy celebrujemy wspólny odpoczynek, beztroskę i cieszymy się sobą. Na wakacje jeździmy z małym i z nianią która się nim zajmuje kiedy chcemy pobyć sami lub np. wyjść wieczorem

      Usuń
  3. u nas niestety z Mala podroze po sklepach nei sa dobrym rozwiazaniem ;) Nie zabieramy jej by nie przeszkadzala innym ludziom ;) Na wakacje planujemy pojechac z Mala i z dziadkami by i oni mogli pobyc z wnuczka i bysmy my mogli odpoczac od Malej ;) Mysle ze w anszym przypadku to idealne rozwiazanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia lubi jeździć gdziekolwiek i zachowuje się super, więc z tym problemu nie mamy. Pewnie, gdyby plakała itd, siedziałaby w domu. Zresztą my pracujemy, a jak mamy wolny czas, to dla nas wyjazdy wspólne - gdziekolwiek to czysta przyjemność :)

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o wakacje to jak najbardziej chciałabym spędzać je z dzieckiem. Z kolei jeśli chodzi o galerie to pewnie będę tam rzadko zabierać dziecko bo sama nie lubię takich miejsc. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę że to wszystko zależy od dziecka. Nasza mała jest wulkanem energii i nudzi jej się jak przeglądamy jakieś ciuchy. ja się wtedy denerwuję bo muszę na szybko coś wybrać, dlatego też jeśli jeździmy z zamiarem zakupów Hana zostaje z babcią jeśli jedziemy tak ot bez celu tylko się poszwędać zabieramy ją ze sobą!
    Wakacje tylko z dzieckiem nie wyobrażam sobie jej nie zabrać , ale nie ukrywam, że do kina czy na jakąś kolację czasem wychodzimy we dwoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kina to bym pewnie z nią nie poszła. Julia w miejscu też nie usiedzi, ale to nie problem przy np.szukaniu ubrań, ona biega po sklepie z tatą, a ja szukam ubranek, a jak posadzę ją w wózku to siedzi grzecznie :)
      Ale tak - to zależy od dziecka, bo pewnie gdyby zakupy z nią były dla nas męczące, to nie bralibyśmy jej.

      Usuń
  6. Hania od czasu kiedy odkryła do czego służą nogi w wózku siedzieć nie chce. Tak to właśnie wyglądało, że ja czegoś szukałam a maż z nią biegał ale ja lubie jak mąż jest ze mną i pomaga mi w wyborze ciuchów dlatego na tym etapie zrezygnowaliśmy z zakupów z córcią. Jak podrośnie nie wykluczone, że będziemy ją zabierać. Jeśli o spożywkę chodzi to z nami jeździ. Szybciej nam to schodzi i jakoś nie marudzi,.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że podróżujecie w trójkę;) Jak wiesz, my dzieci jeszcze nie mamy, ale też chyba nie wyobrażam sobie zostawić malucha na przykład u babci, gdy wyjeżdżalibyśmy na wakacje... Cóż, jak będzie, czas pokaże;)
    A na razie serdecznie polecam Wam odwiedzenie Kazimierza nad Wisłą;) Cudownie miejsce, mnóstwo lokali, przystosowanych do rodzin z dziećmi, rejsy statkiem i ogólnie duuużo atrakcji!:) Jeździmy tam z mężem co roku i zawsze wracamy tak samo zadowoleni:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odkąd jest Mati nie zabieram chłopców na spacer do galerii. Gdy trzeba zostawiamy chłopców pod opieką babci lub jedzie jedno z nas to które chce sobie coś kupić. Nie dlatego, że nie chcemy z nimi wręcz przeciwnie lecz zdajemy sobie sprawę ze galerie to jedno wielkie zbiorowisko wirusów i bakterii. Zresztą jakiś czas temu była wypowiedź w jakimś programie śniadaniowy o zbieraniu dzieci na spacer do galerii i nie jest to dla nich zdrowe. Ja się pod tym podpisuje i zabieram me dzieci na inne spacery gdzie świat odkrywają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i kwestia wakacji. Nie wyobrażam sobie urlopu bez dzieci.

      Usuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie