wtorek, 3 lutego 2015

Przemijanie, tęsknota...

Układam w szafie Julii.
Naszykowałam jej spodnie, które są moimi ulubionymi, w których wygląda pięknie.
Wróć! W których wyglądała pięknie!
Do tego sweterek niebieski.
Idealny do szarości.
Naszykowałam i rano próbowałam ubrać. Spodnie za krótkie. Sweterek zbyt kusy. Co jest? Oczywiście pierwsza myśl: coś nie tak z proszkiem? Typowe tłumaczenie, prawda?
Nic to.
Wyjęłam inne. Pasują. Szperając w szafie trafiłam na spodnie, które w moimi mniemaniu są za duże. A co! Przymierzymy. 
Pasują jak ulał.
Jak to?
Przecież "wczoraj" były o wiele za dużo.
No tak. Czas pogodzić się z prawdą. Dziecko mi rośnie.
I z żalem kolejne ubranka trafiają do pudełka i wędrują na strych.
Z żalem, bo zdaję sobie sprawę, że już nigdy Julia malutka nie będzie, a wręcz przeciwnie.
Tak - cieszy mnie to przeogromnie, bo z każdym dniem jest fajniejsza, bo można sie coraz lepiej z nią dogadać, bo tuli się cudnie i całuje i jest coraz mądrzejsza i coraz bardziej kontaktowa, ale jednak ta tęsknota za ta maleńką Julią gdzieś ta jest.
I mimo, że nigdy czasu z nią spędzonego nie zamieniam na nic innego, to jednak czuję niedosyt, że nie nacieszyłam się tym maleńkim dzieckiem, które jeszcze "wczoraj" było noworodkiem.
Przecież dopiero wróciłyśmy ze szpitala.
Dopiero dowiedziałam się o ciąży...
Dopiero zostałam mamą.
A tu już siedzi obok i uparcie próbuje otworzyć słoik wołając mniam mniam 14-miesięczna dziewczynka.

Trzeba pogodzić się z tym, że człowiek robi się coraz starszy.
Każdy.
I ani się obejrzę, a tu Julia pójdzie do szkoły. 

Uciekam więc cieszyć się dzieckiem dalej, bo czas pędzi zbyt szybko. Zdecydowanie.

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Z tym, że ja tęsknię za małą Julią...
      Na drugie przyjdzie czas, na pewno nie teraz...

      Usuń
    2. Żartowałam:)

      Rozumiem to, bo miewam podobnie, tęsknie za Małym Patrykiem, a nie po prostu z amalym dziekciem:)

      Usuń
  2. Moja Julka tez za szybko dorasta. Ma już półtorej roku.. A przecież niedawno się urodziła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja młoda już zaczyna podbierać moje ciuchy a przecież też dopiero co ją urodziłam ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam to aż za dobrze, co miesiąc odkładałam jakieś ciuszki i z niedowierzaniem spoglądałam na Małą, bo "chyba pralka nam ciuchy kurczy" - wiem, głupie tłumaczenie. Ostatnio te ubranka sprawdzałam raz jeszcze, podzieliłam na 4 pudła i rozdałam tam, gdzie tylko mogłam. Teraz kupujemy takie na 104/110 i zastanawiam się, kiedy to minęło? dopiero była małą kruszynką, a tu już duża pannica w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to mawia moja mama: po dzieciach najlepiej widać, jak szybko płynie czas;) Julcia na fotkach już taka duża, a przecież tak niedawno cieszyłaś się, że jesteś w ciąży;) Tydzień za tygodniem, dzień za dniem- leci ten czas;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś kolejną mamą ,która tęskni do czasów maleńkiego dziecka. I zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak ? Pamiętam mojego Okruszka gdy przyszedł na świat, gdy wychodziliśmy ze szpitala, pierwszy spacer, wygrzewanie się w słońcu. Dziś ma skończone 5 miesięcy a ja tak się cieszę,że już w rączki weźmie zabawkę, że zaczyna się przewracać,że garnie się do siadania, że rośnie z każdym dniem. Nie tęsknie za dniami kiedy tylko spał,ba ja wolę jak się śmieje do mnie, jak gada po swojemu.
    Może dlatego,że Twoja córcia a mój syn to wielka różnicy, może gdy mój będzie w wieku Twojej też będę tęskniła... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz? Może coś w tym jest, bo kiedy moja Julia miała 5 miesięcy i ja nie tęskniłam, ba! Cieszyłam się i doczekac nie mogłam, kiedy będzie większa, kiedy sama usiądzie, wstanie, itd...
      Dziś ta tęsknota się pojawila i mimo, że strasznie się ciesze, że jest tak kontaktowa itd., to czasami tęsknię...i szkoda, że ten czas tak szybko pędzi. Za szybko...

      Usuń
    2. Ja nie tęsknię za małą Tosią, jeśli miałabym mieć w domu znowu małe dziecko, to koniecznie inne, a nie na powrót ją w wersji mini;)

      Usuń
  7. Wiesz moja córka ma dopiero 6 miesięcy a ja już tyle razy złapałam się na tym ze ubieram jej za małe śpiochy....
    Dzieci rosną, my sie starzejemy... cóż trzeba się delektować każdą chwilą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem Cię doskonale..kiedy Zu była mała ..nie umiałam doczekać się aż zacznie raczkować,siedzieć,jeść sama etc.
    A teraz kiedy już ma prawie 5 lat,wszystko potrafi zrobić sama,jest taka "dorosła"..ja z utęsknieniem zerkam na ścianę gdzie wiszą zdjęcia kiedy była niemowlakiem i chciałabym cofnąć czas.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja wczoraj wyjęłam cztery pary nowych spodni, bo te, które nosi teraz zaczęły wydawać mi się krótkawe;) Okazało się, że pasuję idealnie, poprzedni rozmiar nosiła ponad rok, więc z radością, jak tylko śniegi stopnieją wymienię garderobę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ahhh, słodko napisane,
    miłością... :)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie