poniedziałek, 8 grudnia 2014

Julia w piernikowej krainie

Dzieciom do szczęścia nie potrzeba dużo. Wspominałam nie raz.
Sucha pieluszka, pełny brzuszek, kochający rodzice (rodzina), a kiedy dziecko ma rok dochodzi coś, co nacieszy oko maluszka.
A wiadomo, że dzieci lubią to, co kolorowe, co się świeci, rusza, co je zainteresuje.
A co najważniejsze (dosłownie): dziecko musi czuć się kochane, najważniejsze.
Moje dziecko potrafi najlepiej zająć się rzeczami banalnymi.
Nie potrzebuje drogich zabawek. Generalnie mówiąc w ogóle ich nie potrzebuje, bo ją nie interesują (przynajmniej na dzień dzisiejszy). Potrzebuje zainteresowania innych swoją osobą. 
Kredki, farbki, książeczki... Lakiery do paznokci, itp. (zamknięte rzecz jasna)
To ją bawi.
Wczoraj jednak postanowiłam zabrać Ja gdzieś. Do oddalonego od nas 100 km - centrum handlowego.
Bynajmniej nie na zakupy.
Sklepy sobie w zupełności odpuściliśmy - dzień należał do Julii.

Atrakcja numer 1:
Piernikowa chatka.

I o ile dla dorosłego cała konstrukcja po chwili wyda się nudna, tak dla dziecka absolutnie nie. (przynajmniej dla mojego, bo przypominam, że wszelkie spostrzeżenia czy opinie pisze tylko i wyłącznie na podstawie moich obserwacji mojego dziecka)
Dla Julii to był hit!
Pewnie gdybyśmy Jej stamtąd nie wzięli, stałaby tam godzinami i obserwowałam.
Odgłos zdziwienia słyszeliśmy non stop.
Zainteresowanie wszystkim, co tam się znajdowało było ogromne.
Dla Niej sam wygląd chatki, plus to, że wszystko tam się rusza było super.
A Miś na drabince najlepszy!













Na zdjęcie z Mikołajem nie czekaliśmy.
Nie trafiliśmy w godziny.
Pewni, że mamy masę czasu (komu, by tam do głowy przyszło, że Mikołaj odpoczywa), poszliśmy coś zjeść, a wróciwszy Mikołaja już nie było.
Do Świąt jednak czasu sporo, więc pewnie nic straconego.

Atrakcja numer 2:
Mini plac zabaw

Mini, bo jest naprawdę mały, ale dla mojego dziecka wystarczający!
Julia uwielbia dzieci.
Chyba sam ich widok sprawił jej najwięcej radości, a atrakcje na samym placu dopiero w drugiej kolejności.
Tatuś pomógł skorzystać córci z każdej atrakcji i pewnie gdyby nie zegar wskazujący, że czas wracać do domu bawiłaby się tam w najlepsze!







Julia była zadowolona.
Uśmiech towarzyszył Jej non stop.
Radość ze światełek, ozdób sprawiła, że my sami widząc Jej zachwyt ten dzień zaliczamy zdecydowanie do udanych!
Sobie życzymy jedynie więcej tak radosnych dni!
Kasi (Julinkowej chrzestnej) dziękujemy za towarzystwo!







31 komentarzy:

  1. Normalnie poczulam magie swiat:-) Zdjecia sliczne wazne ze mala ksiezniczka zadowolona:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnie zdjęcie najładniejsze, śliczna rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie :) Dzieciom, jak widać dużo do szczęścia nie potrzeba :)
    Pilnujcie, żeby nie siadała z wykrzywionymi nóżkami pod pupą, może mieć od tego koślawe stopy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojęcia nie miałam z tymi stopami, będę pilnować :)

      Usuń
    2. Uwielbiam tak siedzieć, a całe dzieciństwo mnie za to ścigano... słyszałam, że będę miała koślawe stopy, krzywy kręgosłup i garba :).
      Lubię tą pozycję do teraz, a stopy mam prościutkie, na garba i krzywy kręgosłup też się nie skarżę ;)

      Usuń
    3. Teraz zdałam sobie sprawę, że jak bawię się z Julą, siadam identycznie :) Stóp koślawych nie mam :)

      Usuń
    4. Niestety mamy w rodzinie dziewczynkę, która tak siadała i siada nadal... Nogi ma już tak wykrzywione, że zdarza jej się przewrócić, stąd moje przewrażliwienie.
      Ja uwielbiam siedzieć po turecku, więc dziecko po mnie tę pozycję skopiowało. Poza tym siedzenie po turecku jest bardzo zdrowe, więc może warto ;)

      Usuń
  4. ale tam pięknie lubię taki klimat swiat o odpowiedniej porze roku bo w listopadzie mnie to drażni ale w grudniu juz nie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam tam w listopadzie, więc nie wiem czy już było, ale mi akurat to nie przeszkadza - uwielbiam święta, wiec dla mnie - im wcześniej je "czuć" tym lepiej :)

      Usuń
  5. Na tych dwóch ostatnich zdjęciach ślicznie wyglądacie. Takie ciepło i szczęście bije z tych zdjęć :-) I tak fajnie widać, że mama + tata = Julia. Podobna I do Ciebie i Marcina po równo ;D
    Piernikowa chatka - świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie podobna? Wiesz, że ja nadal kurczę żadnego podobieństwa do żadnego z nas nie widzę? ;)
      Chyba czas najwyższy udać się do okulisty :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie miałabym nic przeciwko, by taka zagościła u mnie na podwórku :)

      Usuń
  7. Ale macie piękne rodzinne fotki !
    A Julcia jakie ma długie rzęsy :D
    Cudowne miejsce zobaczyliście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bo dzieciakom nie jest potrzeba tona wywalonych w kosmos zabawek, które i tak po 5 minutach oleją, tylko uwaga rodziców i czas z nimi.
    Ale dzis mało który rodzic to ogarnia.
    Brawo dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Karinko.
      Dlatego mojej zabawek nie kupuję, bo uważam, że póki co nic jej nie potrzeba, ma klocki, bawi się od czasu do czasu - ostatnio miała kilka dni "klockowych", dziś nawet nie patrzy. Pianinko grające toleruje, a co więcej można kupić, jak wszystkie zabawki podobne?
      Jeśli podrośnie i sama zacznie pokazywać chęci zabawy czymś - kupię, pewnie!

      Usuń
    2. Ojej - wybacz moją ślepotę :D

      Usuń
  9. Było cudnie:) Warto dla tego uśmiechu, odgłosów zdziwienia, a ostatnie zdjęcie śliczne no a Julia hmmm... rozbawiło mnie na tym zdjęciu jej skupienie na twarzy przy próbie otworzenia cukierka:D:D wy pozujecie a Jula myśli co z tym fantem zrobić:) Koooocham święta;) a te będą jeszcze lepsze niż każde poprzednie, bo jest Juliś:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak - cukierek najważniejszy :D

      Usuń
  10. Ale Jula będzie miała niesamowitą pamiątkę:) Dzięki tym zdjęciom będzie mogła zatrzymać wspomnienia. Mam nadzieję, że te foty zostaną wywołane i znajdą się w nowym Albumie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wybieram zdjęcia do wywołania :)
      A zbierałam się od dawna, teraz powiedziałam sobie: koniec! Przestań planować, zacznij działać :D

      Usuń
  11. Piękne zdjęcia! I Wy na nich, tacy szczęśliwi;) Super się na to patrzy! I popieram zdanie jednej z Dziewczyn powyżej: dzieciom najbardziej potrzebna jest uwaga rodziców i poświęcony czas, reszta to tylko dodatki;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Manufaktura? :) Moja córka tez bardzo lubi to miejsce :)

    Zapraszam do wzięcia udziału w świątecznym konkursie !

    Szczegóły na szczesciara19.blogspot.com :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie