poniedziałek, 22 września 2014

Nasz dom

Kiedy byłam małą dziewczynką miałam głowę pełną marzeń.
Jak każda dziewczynka. Wróć - jak każdy z nas!
Bo nie uwierzę, że nikt o niczym nie marzył.
Były marzenia mniejsze i większe, te ważne i te mniej ważne.
Te najważniejsze, które pamiętam to mąż, dom, dzieci i dom.
Własny dom.
Uwielbiałam swój rodzinny, jednak zawsze chciałam mieć ten swój.
Taki tylko mój, postawiony od zera. Męża mam, dziecko mam (przyjdzie czas na kolejne), teraz spełniamy jeszcze jedno: dom.
Rozpoczęliśmy w tamtym roku, wbiciem pierwszej łopaty w ziemię, później pomału domek rósł, rósł, by dziś cieszyć nasze oczy takim widokiem


Nasz dom.
W tym roku wiele pracy już nie zostało.
Wyrównanie terenu, usunięcie stempli i koniec. Jednym słowem: stan zamierzony na ten rok osiągnęliśmy.
Wspaniale wręcz.

Od początku budowę traktowaliśmy jak coś fajnego. Ktoś napisał mi, że budując dom nie ma, że boli - trzeba robić itd...
Nie tak do tego podchodziliśmy.
Dla nas budowa to przygoda. Kiedy Mąż miał gorszy dzień, coś bolało, nie robiliśmy. Kiedy grzało słońce, był wolny dzień, jak padało to samo. 
Dzięki temu dziś ni traktujemy tego jako zło konieczne, ale jak coś fajnego. Coś, co razem stworzyliśmy z przyjemnością.
Przed nami dużo pracy.
Nie boimy się.
To co najgorsze za nami.
W przyszłym roku pomału zaczniemy przygodę z wykończeniówką i mamy nadzieję, że nadal będziemy do tego podchodzić tak jak dziś.
Że nadal to będzie przyjemność. Bo ma być.
Bo budowa to nasz wybór. Nikt nas nie zmuszał.
Nie spieszymy się.
Mamy czas.
Nawet jeśli wszystko się przedłuży - trudno.
Już dziś oglądam katalogi, wybieramy kolory mebli, ścian itd...
Najważniejsze, że budując spełniamy nasze marzenie, że robimy wszystko tak, jak chcemy.
Po swojemu. 
Dla nas.
Na lata.
Na zawsze.
Staję przed domem, patrzę na ogród i w myślach wiem, jak będzie wyglądał. Zajmie to trochę czasu, ale to nic.
Mamy czas.
Mamy siebie i to daje nam siłę.

Dlatego warto marzyć.

55 komentarzy:

  1. Ja myślę, że marzenia to się ma przez całe życie... nie tylko jako małe dzieci... :)
    Tylko z każdym kolejnym rokiem te marzenia stają się inne, dojrzalsze.
    To wspaniale, że Tobie udało się swoje spełnić. Piękny domek! Nie za duży, taki skromny, jak dla mnie idealny... bądź co bądź, ja nie lubię dużych przestrzeni, lubię jak jest przytulnie...
    Najważniejsze, że nigdzie Wam się nie spieszy, wówczas budowa może być dla Was tylko przyjemnością... oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - dokładnie tak. Nawet chyba dorośli bardziej powinni marzyć, by móc do czegoś dążyć.
      Mi chodziło tylko o to, że od dziecka już marzyłam o tych 3 najważniejszych, które się spełniły.
      Domek jest dla nas idealny pod względem wielkości. I ja nie lubię duzych, pustych wnętrz, lubię mniejsze, ale takie, gdzie czuć ciepło... Lubię nowoczesny styl, ale bez przesady..:)

      Usuń
    2. Więc mamy podobny gust :)

      Usuń
    3. Dlatego czekam aż zaczniesz urządzać swoje mieszkanko, może coś zgapię? ;)

      Usuń
  2. Zazdroszczę. Że masz kogoś, z kim warto budować taki dom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przeciwnym razie budowa nie miałaby sensu. Masz rację. Takie ważne zdanie, o którym w ogóle nie napisałam.
      Tak - masz rację :)

      Usuń
    2. Czasami ją miewam. Nawet ja;)

      Usuń
    3. Ależ ja to tylko z miłości :D

      Usuń
    4. Czyżbym czuła sarkazm?

      Usuń
    5. Tak wlaśnie myślałam :P

      Usuń
  3. Dach to fajny etap :) pod warunkiem, ze nikt do czerwonych rynien nie przysle zielonych hakow, gdy trzeba je na juz. Dobrze widze, ze brakuje jeszcze rynien?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rynny są, ale zamontujemy je dopiero po ociepleniu domku. Oczywiście o tych pionowych mówię, bo poziome są zamontowane.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. I o to chodzi :D
      Przynajmniej teraz widać w co ładujemy pieniądze :)

      Usuń
  5. Warto miec marzenia i dazyc do ich spelnienia :) Domek pieknie rosnie i bedzie cieszyl Wasze oczy i serca przez dlugie lata tym bardziej, ze sami dgo zbudowaliscie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Cieszy tym bardziej, że tylko my wiemy ile pracy wnieśliśmy w jego budowę...

      Usuń
  6. Niby piszesz o zwykłym domu ale jakoś tak ciepło, poetycko :) aż można się wzruszyć ile w opisie zwykłego muru zawartej jest miłości, cierpliwości, marzeń, pokory :) jesteście dowodem na to że marzenia się spełniają, trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dla nas ten zwykły mur, to miejsce, które ma być tylko nasze. To miejsce, gdzie spędzimy resztę życia. Takie...tylko nasze.

      Usuń
  7. Widać jak rośnie.. już dużo za Wami - prezentuje się bardzo ładnie ;) 3mam kciuki za dalszy rozwój budowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co najcięższe za nami, teraz już będzie z górki.

      Usuń
  8. bardzo mi się podoba ten dom :) powodzenia w dalszej budowie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, zdecydowanie warto marzyć :) My z mężem też strasznie marzymy o domku. Zawsze marzyliśmy. I wiemy, że to się spełni, prędzej czy później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli oboje tego chcecie i będziecie dążyli do spełnienia tych marzeń to się spełni :)

      Usuń
  10. Wydaje mi sie ze teraz zacznie sie etapzreopieniezny ;-) ale dahdający jeszcze wiecej satysfakcji bo to wasze długo wyczekiwane.

    Ps. planujecie wwziąć jakis kredyt?
    Hebamne

    OdpowiedzUsuń
  11. i o to chodzi żeby spełniać marzenia bez pospiechu powoli dąrzyć do celu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, a wtedy to co tworzymy bardziej cieszy :)

      Usuń
  12. Szybko to wszystko powstało :) super jeszcze trochę i będziecie w nim mieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super :) :)
    I niech tak idzie dalej, bez nagonki, po swojemu, razem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poprosze w następnej notce o plan domku, chciałabym zobaczyć jak on wygląda we wnątrz, a jaki to projekt, nazwa? my zaczynamy się rozglądac za projektami i ten wlasnie mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa domku z internetu to: Dom przy Sadowej, aczkolwiek my w środku troszkę pozmienialiśmy.
      Zamieniliśmy kuchnię z pokojem i mamy otwartą kuchnię przy salonie, powiększyliśmy łazienkę, dorobiliśmy spiżarkę i zmieniliśmy wejście z domu do kotłowni.
      Jeżeli projekt będzie Ci się podobał po obejrzeniu go w internecie, mogę pokazać środek taki, jak my zmieniliśmy, bo oryginalny znajdziesz bez problemu.

      Usuń
  15. Super że już tyle macie zrobione ! Jeszcze troche i będziecie mogli tam zamieszkać! Dobrze że dla Was budowa domu to pozytywne przeżycie bo dla wielu osób z mojego otoczenia to pasmo niekończących się nerwów.
    Usciski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jeśli od początku ktoś traktuje ja jako zło konieczne to tak zostaje. Nie ma się co oszukiwać, bo pieniędzy trochę idzie, a i pracy trzeba włożyć, ale warto... :)

      Usuń
  16. no proszę jaki postęp w budowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz przerwa na złapanie oddechu ;)

      Usuń
  17. Warto marzyć:) jeszcze rok temu przy kopaniu fundamentów wydawało się wszystko takie odległe.. a teraz są ściany, jest dach... tylko czekać aż będzie kawka na tarasie:D:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny:) mi się marzy podobny (jeden poziom bez poddasza) w ksztalcie litery L. Powiedz jeśli to nie tajemnica dużo Was kosztowało dojście do stanu obecnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to żadna tajemnica :) Wydaliśmy równą "stówkę" ;) Noo dobra plus minus kilkaset złotych.

      Usuń
  19. Bo marzyć - dobra rzecz, Tissanko!
    Piękny ten Wasz domek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny, bo wspólnymi siłami stawiany...

      Usuń
  20. Cudownie, że spełniają się Twoje marzenia! Czasem droga do ich realizacji bywa trudna, ale warto się postarać, bo efekt zawsze zachwyca;)
    Domek wygląda wspaniale! Trzymam kciuki za dalsze postępy w budowie!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super idzie :) nie mogę sie doczekać kiedy bedzie skończony. Potem go urządzić to dopiero frajda!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się nie możesz doczekać? Masz pojęcie więc co czuję ja? ;-)
      Urządzania wyczekuję jak niczego innego...po swojemu... jejj...

      Usuń
  22. moi rodzice zaczęli budowę w marcu i wprowadzili się 16 grudnia tego samego roku, więc wierzę w to, że marzenia są do spełnienia :)
    a domek naprawdę fajny :) poddasze będzie użytkowe czy nie??

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie