piątek, 8 sierpnia 2014

Wspólne chwile

Mąż pracuje od poniedziałku do piątku, w sobotę przeważnie jest coś do zrobienia. Jedynym dniem, kiedy możemy we trójkę pójść na spacer jest niedziela. Łapiemy więc te wspólne chwile i cieszymy się nimi. Codziennie spaceruję sama z Julią, więc na niedzielę czekam z niecierpliwością.
Marcin też. Lubimy te nasze spacery.
Mąż idzie z wózkiem, a ja (kiedy już jesteśmy poza zasięgiem wzrokowym innych) rozśmieszam dziecko, śpiewam (współczuję im, że muszą tego słuchać) - jestem sobą. 
Co najmniej dziwnie wyglądałabym idąc z nią przez wieś, podskakując i śpiewając. Myślę, że nie każdy zrozumiałby, że to śpiew, inni patrzyliby ze współczuciem, myśląc, że depresja poporodowa mnie dopadła i zaburzenia lekkie (bądź większe) mam. Nie każdy potrafi zrozumieć naturalność i bycie sobą.
Bo przecież już nie wypada. Bo nie te lata. 
Ale!
Ale rozum wciąż ten sam i ciągła chęć bycia sobą, niekoniecznie dorosłą i poważną, a dziecinną i spontaniczna. Tłumaczyć można jak się chce. 
Nigdy poważna nie byłam i póki co być nie zamierzam. 
Tłumaczenie: jesteś dorosła d mnie nie dociera. Owszem jestem, ale żyje się tylko raz i nie o to chodzi, by przeżyć je tak, jak chcą inni, a tak, by czuć się szczęśliwym i spełnionym. Nawet kosztem dziwnych spojrzeń i uśmieszków.

A póki co zdjęć kilka z ubiegłej niedzieli. Kolejna zbliża się nieubłaganie i o ile pogoda dopisze w poniedziałek pojawi się nowy, przepełniony zdjęciami post.


<3

P.S: Oddacie głosik na Julusię?
Oczywiście jeśli podoba się zdjęcie i jeśli chcecie.

16 komentarzy:

  1. łapcie te chwile, bo szybko miajja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak... czas spędzany cała rodzinką razem jest najfajniejszy...
    Zagłosowałam tez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak. Szkoda tylko, że tak rzadko mamy czas na wspólne spacery...

      Usuń
  3. Chciałabym Cię zobaczyć w naturalnym wydaniu.
    Ps. Kocham waszego bobasa. Miłością czystą.
    Głos oddany;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie stoi na przeszkodzie, byś przyjechała u na spacer się z nami udała :)
      P.S: Ja mojego bobasa też kocham :D

      Usuń
  4. Kochane to Wasze maleństwo :) :)
    Bądź sobą, ludzie gadają i gadać będą, choćby człowiek był najpoważniejszy pod słońcem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem sobą zawsze, aczkolwiek czasami zachowuję się bardziej stosownie do swoich lat ;)

      Usuń
  5. My tez spedzamy glownie tylko soboty neidziele razem na spacerach ;)
    Przypomniało mi sie jak moj wujek powiedizal ze pojezdzilby na rolkach ale ludzie by pewnei stwierdzili ze czegos sie najaral ;)
    Niestety tak to a wsi jest, z kolei w Krakowie nic mnei nei dziwi i nikogo nei dziwi ;) Kiedys na studiach scigalam sie z jakims 70 letnim staruszkiem na rolkach :):) Powiem zzczerze, ze jak juz "obylam" sie z ludzmi w meisicie to u siebie na wsi juz tez robie co cce;p Niech sobie ludzie jezyi tepia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie chodzi o to, że to na wsi, bo w mieście podobnie. Idąc na spacer, będąc poza widokiem innych, rozbawiamy Julcię. Mogę skakać przed nią, śpiewać, kicać jak zajaczek, a ona się śmieje. Myślę, że gdybym tak robiła na środku drogi i nawet w mieście, ludzie jednak patrzyliby dziwnie :)
      A wolę, by potem nie gadali, że matka zwariowała :D

      Usuń
  6. jej alez Julcia urosla :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle mam wrażenie, że taka maleńka...:)

      Usuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie