poniedziałek, 4 sierpnia 2014

U mamy na rękach najlepiej

Noszę, tulę, ściskam, całuję i robię to milion razy dziennie, bo kocham, bo lubię, bo uwielbiam, bo to daje radość mojemu dziecku.
Milion razy słyszałam: nie noś, bo się przyzwyczai. 
A ja noszę, nosiłam i nosić będę. Mało tego, moje dziecko nie protestuje, jeśli zostanie położone w łóżeczku, na macie bądź w bujaczku. Z zainteresowaniem ogląda, co mama robi. 
Jeśli zaczyna marudzić, nosze. I plecy mnie nie bolą, ręce nie odpadają, ale jak serducho się cieszy!
A jaka Julia zadowolona, a przecież to o jej szczęście chodzi i o to, by ona była zadowolona.
Ja na odpoczynek mam czas.
Mam czas na wypicie kawy, czytanie. 
Julia dzieckiem jest tylko raz.
A jeśli dobrze się czuje u mamy na rękach, czemu ma na nich nie być?
Niedługo zacznie raczkować, bo widzę. Potem stanie na nóżkach. Niedługo zacznie zwiedzać świat na swoich nóżkach i ręce mamy przestaną być tak fajne, jak teraz. Korzystam więc na tym i ja, bo uwielbiam bliskość mojego dziecka.
Bo jej uśmiech sprawia, że energia wzrasta o 100%.


Zakochana jestem w tej małej dziewczynce po uszy.
Kocham niesamowicie mocno (się dziwię, że aż tak się da).


Codziennie dziękuję Bogu za Nią.
Zapewne każda mama, patrząc na swoje dziecko myśli: jest najwspanialsze na świecie. I ja tak myślę. I tak powinno być, bo dla każdej mamy jej dziecko powinno być najwspanialsze.
Moja dla mnie jest.
Doskonała pod każdym względem.

34 komentarze:

  1. Dziwiły mnie zawsze te komentarze, że niby dziecka nie wolno nosić za dużo, bo się przyzwyczai, bo będzie marudzić, itp. Przecież to mama wie, co dla jej maleństwa jest najlepsze:) Fajnie, że nie dajesz się zwariować tym wszystkim uwagom i robisz po swojemu, to na pewno zaprocentuje w przyszłości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, gdybym słuchała wszystkich rad, dawno bym osiwiała :)

      Usuń
  2. Noszę, nosiłam i będę nosić, i przytulać i wszystko co mi będzie sprawiać i jej przyjemność. Kocham tą bliskość.
    Nic się nie stało, jak ją nosiłam, nie było dzikich ryków jak ją odkładałam i teraz też nie ma problemów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Julia potrafi pobawić się sama, lubi leżeć na macie, bo kręci się, "zwiedza" pokój, ale lubi też być noszona i nie widze powodu dla którego mam jej nie nosić :)
      Dla mnie najważniejsza jest radosć dziecka.

      Usuń
  3. Ależ ona się zmieniła, rośnie w oczach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - będąc z nią non stop nie widzę tego :)

      Usuń
  4. I ja noszę i przytulam i całuję. Chociaż ręce bolą, bo moje Skarby już 10 kg przekroczyły. Ale co tam, urośnie, zacznie sam chodzić i o przytulance będę się dopraszać :) Trzeba korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Ja jestem zdania, że dziecko, które od małego jest tulone, całowane, kiedy rośnie samo potarfi bardziej okazywać uczucia, poza tym jest pewniejsze siebie...
      Żeby nie było - moje zdanie to jest :)

      Usuń
  5. Oj do osiemnastki nosic nie bedziesz.

    A nos...twoje rece. Bedziesz miec najwyzej łapy jak Pudzian :-D

    Przy okazji będziesz pustaki dzwigala na budowę. Do czegoś się w koncu przydasz ; p


    Hebamme

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pustaki już nie będą potrzebne ;)

      Usuń
  6. To dachowke :D

    Cos ci do dzwigania znajdą :-D

    Ps: twoja siostrę widzialam w czwartek na targu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko mi wystarczy :)

      Już chyba drugi raz ja widziałaś, co? :) Mnie w ogóle :P

      Usuń
    2. Juz drugi. Jakbym ciebie zobaczyla to bym krzyczala "szeesc"...

      :-)

      Usuń
    3. A mi się wydaje (choć moge się mylić), że ze 2 - 3 lata temu byłam w Risso z mężem i Ty ze swoim i z kimś jeszcze...

      Usuń
  7. No i słusznie, że nie dajesz się radom typu "nie noś, bo się przyzwyczai". Masz rację, Julia już nigdy nie będzie taka malutka, więc trzeba korzystać. :)
    A widzisz i nawiązując do mojego postu chustowego... w chuście się nosi samo ;) 2in1 ciągłe przytulenie, a i ręce wolne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, ja nigdy nie miałam styczności z taką chustą, więc może i dlatego nie jestem przekonana do tego, ale nie mówię, że gdybym spróbowała nie zmieniłabym zdania, bo któż to wie :)
      Zastanawia mnie tylko jak zachowują się dzieci troszkę starsze niż Twoja w niej, bo jakoś kurcze nie wierzę, że moja by chciała w niej być ;)

      Usuń
    2. Moze nie chciec bo nie jest przyzwyczajona. Syn bardzo lubi chox generalnie ruchliwy, Cora tez czasem jeszcze chce

      Usuń
    3. No ja nie jestem przekonana, mooooże kiedyś, choć wątpie ;)

      Usuń
    4. Teraz to bez sensu kupować, bo chusta droga, jakbyś mogła pożyczyć i spróbować, to tak, ale co, jak się nie spodoba?

      Usuń
    5. Nawet nie chodzi o pieniądze, a o to, że mi się to nie podoba i tyle :)

      Usuń
  8. Ja nosze tylko jak placze lub jak idziemy poogladac co sie dzieje z balkonu ale noszenie nadrabiamy zabawa i przytulaniem. Mala pol dnia spedza na moim brzuchu lub bawi sie (szczyie, lize, klepie) moja twarza lub reke. Duzo tez "rozmawiamy" ;) Bardzo rzadko sie zdarza ze bawi sie sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ta bliskość mama - dziecko zachowana :)

      Usuń
  9. Mnie ciągle powtarzano "nie noś bo się przyzwyczai", ale sami nosili, bo "babcia może" czy "dziadek może". W końcu zrobiłam bunt stulecia i powiedziałam, że jestem z nią sama w domu całymi dniami i nie mogę jej nosić 24h na dobę i mają ją zająć jakkolwiek, ale nie nosić na rękach. Początkowo marudzili, ale gdy brali na ręce, zabierałam im Małą i sadzałam na podłogę i zajmowałam zabawkami. Oczywiście to już było, jak swoje ważyła, bo tak do 8 miesięcy nie reagowałam. Wolałam siedzieć z nią i bawić się, przytulać, łaskotać czy "rozmawiać", bo tak było mi wygodniej. Nie tak dawno jeszcze zdarzało mi się brać Małą na ręce, ale w aktualnej sytuacji to niemożliwe, więc "nadrabia" to mąż i się cieszy, bo ona go tak tuli, jakby udusić go chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja od małego jest bardzo dużo noszona, ale póki co nie protestuje, jak się ją odłoży, w ogóle dla mnie jest złotym dzieckiem, całkowicie bezproblemowym :)

      Usuń
  10. Noś, tul, ściskaj, całuj... korzystaj, bo dzieci szybko rosną i potem będzie się tęsknić do tych chwil... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam kiedyś że noszenie jest SUPER! Podobno nawet małe myszki kiedy są przenoszone w pyszczkach mam czują się bezpiecznie i dobrze (badania serca i fal mózgu). Więc NOŚMY nasze dzieci i nie dajmy się zastraszyć "bo ją rozpuścisz" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzieci szybko rosną i pewnie tak jak mówisz nie długo córka zacznie sama zwiedzać świat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak... Zdecydowanie zbyt szybko mija ten czas ;)

      Usuń
  13. tak, noś więcej . Potem nic nie będziesz mogła zrobić bo będzie ciągle chciała być noszona..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd wiesz? Jasnowidz jesteś? :) Ja to słyszę od 8 miesięcy, a uwierz - im starsza tym więcej czasu mam na cokolwiek :)
      A nawet jakby - moja sprawa, moje dziecko :)

      Usuń
  14. Potem nie będzie chciała więc korzystaj :) piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. tak to juz z tymi radami jest...a guzik kogo to obchodzi!

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie