poniedziałek, 9 czerwca 2014

Lato dookoła :)

Korzystam z chwili, kiedy córeczka śpi i zamiast odpocząć razem z nią, bo upał męczy bardziej niż cokolwiek innego, to włączam laptop i piszę. Tylko aparat grzeje się bardziej niż my w tę pogodę. Zdjęć całe mnóstwo mam.
Dziś pierwszy raz od ponad 3 tygodni nie mam męża - wrócił do pracy. Z tygodniowego urlopu zrobiły mu się ponad 3 przez mały wypadek przy budowie. Tak to jest, jak się kasku nie nosi - stwierdził. Co ja skomentowałam jedynie uśmiechem, bo nie o głowę, rękę ani nic innego chodzi, a o palca u nogi. Ale - wszystko przez kask i kropka. Na coś zgonić trzeba, a jakże! Kto by się przyznał, że nie uważał? Bo ja nie.
A dopóki byliśmy razem we trójkę spacerowaliśmy (w ostatnich dniach) ile się da. 





















A dziś spacerek 20 minutowy zaliczony po 7 rano, teraz siedzimy w domku. Żadna siła nas nie wygoni na dwór, gdzie w cieniu 32 stopnie i nie bardzo jest czym oddychać.
Być może wieczorem, kiedy się troszkę ochłodzi, wybierzemy się na krótki chociaż spacerek, uciekając przed komarami gdzie się da. 
A wczoraj np.poszłam ja sama, korzystając z kilkunastu minut, kiedy kawa się robiła, ale że ja do tych lękliwych należę, to pół wsi biegłam jak szalona z wózkiem (!!!), bo słuchajcie mnie coś goniło. Czasu nie miałam zobaczyć czy to trzmiel, szerszeń, ręki uciąć nie dam też, że to nie gigant mucha. Dzień dobry do ludzi rzucałam i zwalniałam, kiedy ktoś oczy ze zdziwienia wytrzeszczał. Szczęście, że to wioska nie duża, a nie miasto ogromne. W domu, siadając na ławeczce dostrzegłam dopiero mą głupotę, ale opłacało się. Córcia zachwycona prędkością, całą drogę z uśmiechem pokonała, czego nie mogę o sobie powiedzieć.
Oprócz os, pszczół i tym podobnych szerszeni bardziej boję się chyba tylko pająków.

A tym czasem pędzę kawę wypić korzystając z chwili błogiej ciszy.

33 komentarze:

  1. Podzielam Twoje lęki co do tych wstretnych owadów- morderców. sama sie boje mega. i pajakow też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brr... :) Aż mnie ciarki przechodzą jak myślę...

      Usuń
  2. Hahahaha wybacz ale jak wyobraziłam sobie ciebie pędzącą z tym wózkiem to aż się roześmiałam :P ;)
    ale...mogę przybić z Tobą piątkę :P ..ja też tak pędzę tylko z Zu za rękę kiedy widzę jak mnie goni osa/pszczoła/bąk itp :P..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie się zawsze wszyscy śmiali, bo ja jak tylko coś bzyczy to w nogi. :)
      Z szefową ile razy siedziałyśmy przed budynkiem, w którym pracujemy, oczywiście w wolnej chwili i mogła do mnie mówić, tłumaczyć coś ważnego, nie istotne, jak tylko coś bzyknęło, ja już w środku...
      Marcin się śmiał wczoraj, że fajnie bym wyglądała jakby pszczoła latała na naszym ślubie w czasie przysięgi :D

      Usuń
  3. My tez wychodzimy albo rano na spacer albo dopiero wieczorem. Owadow sie nei boje. Chyba jedynei brzydze sie myszy i szczurow ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro ma być jeszcze cieplej, więc zobaczymy czy w ogóle coś wyjdzie ze spaceru, bo wieczorem też fajnie, ale znowu komary (!!!)

      Usuń
    2. W Krakowie ich na szczescie ei mamy ale u moich rodzicow to juz o 17 nie da sie wyjsc z domu :/ Z kolei u rodzicow P. nie ma komarow bo to juz "gorskie klimaty" i tam jest plaga brazowych slimakow ;p

      Usuń
    3. Chciałabym, by i u nas nie było w ogóle... :)

      Usuń
  4. Kurde ja wychodziłam z małym o 11-13 i po 17 a teraz to chyba jak wrócę będziemy musieli już przed 9 naginać na spacer...Łoo mamo...dzień nam się rozreguluje przecież:)

    Kawę jakbym wypiła po 16 to bym chyba całą noc buszowała :D (mówię o takiej normalnej kawie sypanej).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może pogoda się popsuje :D :D hehe :D

      Ja mogę kawę sypaną, bo tylko taką piję wypić i o 21 i od razu iść spać, na mnie w ogóle nie działa pobudzająco :D
      Czasami mam wrażenie, że mnie wręcz usypia.

      Usuń
  5. My tez w takie upaly albo rano wychodzimy lub wieczorem:-) A co do owadow to tez sie ich boje

    OdpowiedzUsuń
  6. znając mnie pewnie też bym biegała albo robiła kułeczka by owada skołować:D:D ważne, że goni i bzyczy a co to już mniej;) a Marcin jest baaaardzo fotogeniczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wózkiem trudno robić kółeczka. :)

      Usuń
    2. Z Twoim napewno:) ale z innymi bez ruchomych kółek już się da;p

      Usuń
    3. Kasia, żartujesz? Właśnie odwrotnie :P
      Prowadziłas kiedyś mój? :) Jak przyjadę, pokażę Ci, jak fajnie się nim skręca ;)

      Usuń
  7. W taką pogodne nie chce się nic, a co dopiero wychodzić na dwór :/
    Ja dziś spędziłam popołudnie w basenie i to było TO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszzz Ty zła kobieto!
      Nie wspominaj przy mnie o niczym, co ma jakikolwiek związek z wodą :P

      Usuń
  8. Tis a Julce nie byłoby wygodniej w spacerówce??? Też jest pozycja półsiedząca ale miałaby szerzej.
    A pogoda rewelacyjna trzeba się nią cieszyć bo za chwile podobno ma się popsuć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowaliśmy, ale niestety spacerówka jeszcze nie jest dla niej. Opcja leżąca mija się z celem, bo to tak samo jak w gondoli, co jej się w ogóle nie podoba, bo chce patrzeć. Półleżąca też nie, bo się zsuwa, nawet jak ją przypnę, to leci w dół, więc nie ma sensu jej męczyć i plecków. Poczekamy, aż zacznie siedzieć :)
      My autem prawie w ogóle nie jeździmy więc godzinka w foteliku nic jej nie zrobi. Jak mała jest senna, od razu zmieniamy na gondolę i sobie śpi w niej.

      Usuń
  9. Ja w ta gorączke ratuje się jeziorem. Pakujemy majdan i cały dzień siedzimy w cieniu nad woda. Powietrzebrak inne ludzi jeszcze nie za wiele więc odpocząć można. Hanusia zadowolona bo w trawie fika a i nóżki troszkę moczy.
    Co do wyjazdu mad wode przeciwwskazań nie widzę.my do zakopca jedziemy to jest dopiero wyzwanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad morze się nie wybieramy, myślimy o innym miejscu :)
      U nas jezioro nie wchodzi w grę: mąż pracuje :(

      Usuń
  10. Oj, u nas też upał daje się we znaki! Od rana niemal trzydzieści pięć stopni, oddychać nie ma czym, a ja cały dzień dziś poza domem byłam i ledwie żyję;)
    Na pocieszenie napiszę, że i ja boję się wielkich, bzyczących stworzeń, choć bardzo lubię popatrzeć na przykład na pszczoły, które pracowicie zbierają nektar z kwiatów. Natomiast os i szerszeni boję się panicznie, a już tych drugich zwłaszcza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam czasu na patrzenie czy to osa, pszczoła czy co innego, jak coś bzyczy to ja w nogi :D

      Usuń
  11. Wyobrazilam sobie ten bieg z wozkiem :D No, ale nie dziwie Ci sie, bo moja rekacja bylaby taka sama! Do tego Spray na komary to moj sprzymierzenca, a jak go nie mam to uprawiam dzikie tance, zeby je odstraszyc :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. buhahaha :D :D :D chciałabym to widzieć :D

      Usuń
  12. Jaki słodziak z Julki :-) I jaki fajny pies! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za wpis u mnie ;) kto wie, może akurat moje będzie równo rok młodsze ;D Zdjęcia super - sama właśnie dzisiaj lub jutro jadę kupić jakiś aparat , bo mój odmówił posłuszeństwa ;D a taki okres w życiu trzeba uwieczniać. ;)Dodaje do obserwowanych oczekiwaniee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mi się marzy nowy aparat, bo ten niestety pozostawia wieeele do życzenia :)

      Usuń
  14. Sliczne zdjecia!!
    Mala z Tatusiem :)))
    No i jak widze Mama juz tez w super formie po ciazy!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama szybko zrzuciła zbędne kilogramy :)

      Usuń
  15. Ale doczekałaś się córeczki , więc ważne , że już masz swoje maleństwo ;) Szybko się dowiedziałaś jaka to będzie płeć- 17 tydzień ;) też bym chciała się zaraz dowiedzieć - od razu zmienię myslenie jak będę wiedziała czy to chłopiec czy dziewczynka ;) będę mogła coś zaplanować w końcu ;D hehe
    Hmm a co do zdjęć ;) Jasne, jak nadejdzie okazja i porobię jakies zdjęcia to oczywiście, że coś wrzucę ;)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie