czwartek, 8 maja 2014

Wiosenna córunia

Kapryśna pogoda w tym roku. 
I o ile, nie będą mamą by mi to nie przeszkadzało, tak teraz i owszem. Siedzenie w domu mnie nie bawi. Lubię nasze spacery, lubię wdychać świeże powietrze, zapach skoszonej trawy, a tej u nas nie brakuje, bo tu i ówdzie słychać odgłosy kosiarek. Domagam się ciepła! I tak jak dziś na szczęście deszczu nie ma, tak wczoraj wiało tak, że głowy mi o mało nie urwało. Spacer więc sobie darowałam. Wyjść nie problem, ale o przewianie małego człowieczka łatwo.
I tak zdjęć tegorocznej wiosny w plenerze mało. Bardzo. 
Szczęście, że poniedziałek był piękny i spacer zaliczyłyśmy, Julka na dworze posiedziała i nawet udało jej się obejrzeć tatę samochód myjącego. U nas wyjście na dwór z Julką wygląda tak, że kładę ją do wózka i po minucie śpi. Chyba, że wychodzimy po jej drzemce, to czasami kilkanaście minut spokojnie przeleży, a resztę spaceru i tak prześpi.








A teraz kochane mamy: pytanie do Was.
Otóż uparcie zbliżamy się do czas, aż Julia skończy pół roku (czasie - dokąd pędzisz?). Karmimy mm, wiec mam pytanie. Jak przejść z mleka 1 na 2? czy po prostu od razu zacząć podawać dwójkę czy robić to stopniowo?

33 komentarze:

  1. teoretycznie pediatrzy radzą, by najpierw mieszakć oba mleka, na poczatku np na 100 ml 1 dawac 20 ml 2 i tak zwiększac az sie przejdzie całkowicie. Ja jednak zmieniłam od razu, bez takiej zabawy i nic się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A różnica w smaku jest spora? Jakim karmiłaś?

      Usuń
    2. my mielismy bebilon pepti- na recepte ze wzgledu na alergie patryka. moim zdaniem roznicy w smaku nie bylo zadnej szczerze mowiac, oba smierdzialy tak samo.

      Usuń
    3. Aaa fakt - pisałaś kiedyś.

      Usuń
  2. miesza się, najpierw jedną miarkę 2, potem 2, 3... Bo akurat może nie stolerować. Moja 2 tolerowała, a po 3 miała problemy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha - dzięki za informację, tak będę robić :)

      Usuń
  3. Te czapeczki są obłędne. Jak będę miała córkę składam u Ciebie zamówienie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne jeszcze czasu trochę minie, ale do tego czasu to już pewnie cuda będziesz szyć:D

      Ps. Szkoda, źe już nie piszesz o Was:(

      Usuń
    2. A myślicie już o dziecku czy póki co nie? :)

      Będę pisać, będę, od miesiąca sie zbieram :D

      Usuń
    3. Czasem rozmawiamy...ale o planowaniu to jeszcze nie myślimy, chociaż myśle że u nas będzie to spontaniczna decyzja. Nie mamy określone czy chcemy za rok/2 lata czy jeszcze później.

      Usuń
    4. U nas też była :D To znaczy, za pierwszym razem...najpierw ja nie chciałam, bo praca, bo budowa w planach, a kiedyś Mąż stwierdził: od dziś się staramy o dzidziusia i nie wiem czemu (bo wcześniej się wahałam) bez żadnego ale się zgodziłam i ... do dzieła :D :D :D
      Być może podświadomie chciałam czuć i wiedzieć, że nie tylko ja chcę tego dziecka?

      Usuń
  4. Z tego co się orientuję, to stopniowo. Nas dotyczyło dopiero przechodzenie z 2 na 3, ale chyba na każdy kartoniku powinna być informacja.
    Boska czapa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym, co ja używam - nie ma :)

      Usuń
  5. My mieszaliśmy. Stopniowo. Najpierw np 7:1, 7:2 itd, aż w końcu zmieniliśmy całkowicie na dwójkę.

    Ja wychodzę codziennie, wieje, nie wieje, lekki deszczyk (ale bez siekącego wiatru), lekko słoneczko świeci, a my jesteśmy na dworze o 13 i od 17 do 20,w tym często zaliczamy obiad w Galerii, albo w restauracji, albo w domu coś upichcimy, później spacer po parku/w okolicy.


    Ja to wiesz....siedzę sama, to na dupie usiedzieć nie mogę. Od 8 do 16 w 4 ścianach bym zwariowała i głównie dlatego.
    Mały to już tak jest przyzwyczajony do tych spacerów, że jak tylko jest padający dzień, wietrzny i zimny i nigdzie nie wychodzimy chce w domu się skręcić, nie śpi i jojczy...

    Jak dla mnie pogoda dopisuje w tym roku. Bo i zima była piękna i wiosna, mimo że z przelotnymi opadami to też piękna. Na razie choroby nas omijają szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip jakby nie patrzeć jest starszy, wiec to też inaczej. My jak wieje, siedzimy w domu. Wiadomo, że nie mówię o małym wiaterku, bo taki to w sumie codziennie ;)
      Dziś tez u nas wiatr wieje jak nie wiem, ale wyjść musimy, bo załatwić w mieście coś trzeba - jak trzeba to idziemy, choć wolę wtedy w domu zostać.
      Wiosna mi się nie podoba, no ale... :)

      Usuń
  6. Wysłałam zaproszenie na bloga

    OdpowiedzUsuń
  7. ale ślicznie Jula wygląda w tym sweterku i czapeczce !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się podoba w tym kompleciku :)

      Usuń
  8. Też mi przeszkadza pogoda :(( Dzisiaj znowu nie wiadomo co na dworze i wyjść czy nie wyjść nie wiem !
    Ja wprowadzam stopniowo 1/5 , 2/5 i obserwuję :) Szwagierka też tak robiła a jak raz zaszalała to młodą rozbolał brzuszek.
    Juleczko ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to np.jeden dzień cały z jedną łyżeczką nowego i kolejny z dwoma tak?

      Usuń
  9. Ale słodziutka :)
    Mi też się ta wiosna coś średnio podoba. Jeden dzień ciepła, nie zdąży się człowiek nacieszyć i już zimno i już wiatrzysko... No ale cóż... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie... Zimno niby nie jest, ale wiatr codziennie :/

      Usuń
  10. Wiosenna Julcia na spacerku;) I nawet kwiatuszek jest na czapce;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mieszałam. Zaczęłam tydzień przed ukończeniem pół roku. I tak co dwa dni zmienialam proporcje. Najpierw jedna miarke dwojki potem dwie itd. Ta 2 chyba jest bardziej tlusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam praktycznie tak samo :))

      Usuń
    2. No to tak zrobię. A mam pytanie jeszcze: podawałyście kaszki?

      Usuń
  12. Tak ja podaję kaszki. Jak mieszałam to dawalam jedna łyżkę kaszy żeby nie przesadzic z tą mieszaniną. Teraz robię pół na pół. Z tym ze daje tylko dwa razy rano zwykła bobovity a na noc ta nestle na dobranoc. W ciągu dnia kaszy nie daje bo daje zupy i deserki i uważam ze wystarczy

    OdpowiedzUsuń
  13. ja przeszłam normalnie z dnia na dzień z 1 na 2 :) a co do spacerów to codziennie wychodziliśmy czy wiało czy lało zawsze godzina dziennie a potem to już całe dnie na podwórku:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tez przeszłam normalnie z dnia na dzień, ba z każdego mleka na następne tak przechodziłam i jakoś w smrodku 1 i 2 pepti się nie różniło, za to już normalny beblion 3 i 4 całkiem znośne są w zapachu hehe,
    Ślicznie Julka wygląda

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczne wiosenne zdjęcia! Oby ich było dużo więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie