piątek, 23 maja 2014

Julinkowo

Ponieważ sensu nie ma odpisywanie wszystkim po kolei to samo, wstawiam post kolejny z kolejnymi zdjeciami.
Kochani moi, nie przegrzewam dziecka. Absolutnie jestem za tym, żeby dziecko nie było ubrane ciepło, kiedy jest gorąco, ale bawi mnie, że każdy po zdjęciach ocenił temperaturę na dworze. Wyraźnie napisałam,że zdjęcia z poniedziałku, gdzie wcale ciepło nie było, 22 stopnie w cieniu, ale wiaterek chłodny, więc dziecko w jednym bodziaku - bo nie wiem gdzie ktoś sweter widział nie przegrzało się :)
Dziękuję za troskę :)
Od wtorku już cieplutko było, więc dziecinka adekwatnie do pogody ubrana. Nie krzyczeć, o temperaturę na dworze pytać :D
Ja ubrana letnio, bo biegałam z cegłami, więc się spociłam :)















48 komentarzy:

  1. Ach!Pięknotka!!! szkoda,że się z Manią nie mogą pobawić...:) P.S to motyl Emanuel z Lamaze?nasz ulubiony:))) mama M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie :)
      Julinka jak dostała tę zabawkę od razu zaczęła się bawić, co wcześniej żadne zabawki nie interesowały ją na tyle, by wziąć samodzielnie w rączkę :)
      A skąd wy jesteście? Bo zapomniałam :P

      Usuń
    2. z pogranicza Warmii i Mazur;)))

      Usuń
    3. Ojejj, nie wiedziałam - fajnie macie :)

      Usuń
  2. Julcia za kilka lat będzie miała chyba z milion zdjęć dzięki Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheheh :D :D
      Nie mówie nie ;) Jak będzie mi się chciało, to policzę ile już ma.

      Usuń
  3. Slicznotka :-) nic tylko ja schrupac :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D Powstrzymuję się przed tym non stop :D

      Usuń
  4. Słodkości :) !
    I też mamy te bluzeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są nie? :) W ogóle lubię bluzeczki z H&M, bo bardzo fajne są gatunkowo.

      Usuń
  5. Do ubrań na zdjęciach nigdy się nie przyczepię, bo mogą być sprzed tygodnia, albo dziecko ma lekki katarek... Razi mnie natomiast ciągłe wsadzanie dzieci, bo to nie tylko Julkę widzę, do fotelika samochodowego. To jest sprzęt do samochodu, a nie na spacer czy do karmienia, dziecko może w nim być określoną ilość czasu. Ale co kto lubi i uważa za dobre i zdrowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez tak robilam, wsadzałam do foteliku nawet do usypiania czasem, potem sie dowiedzialam, ze to faktycznie niezdrowe dla krgoslupa

      Usuń
    2. Zgadzam się, ale... Pytałam o to pediatrę i ortopedę, którzy twierdzą, że dziecku w tym wieku co Julka nic się nie stanie, bo skąd dziecko na spacerze ma wiedzieć czy jest w samochodzie czy w wózku. Ludzie jeżdżą z dzieckiem po kilka godzin i nic się nie dzieje, a poza tym my nie jeździmy w tym długo, a to, że zdjęcia robię nie znaczy, że dziecko całe dnie siedzi :)
      Moja je w foteliku, fakt, bo na rękach nie lubi, a mi wygodniej, niedługo kupimy krzesełko do karmienia.
      Jak mała posiedzi w foteliku troszkę na spacerze, nic jej się nie stanie. Na spacerówkę jest za mała, bo sama nie siedzi, a w gondoli płacze, bo nic nie widzi.
      Dłużej jak 2 - 3 godziny dziennie nie siedzi, bo i na dworze trzymam ją na kolanach, a śpi w gondoli, nigdy w foteliku.

      Usuń
    3. Tez z poczatku karmiłam Patryka właśnie w foteliku:)

      Usuń
    4. Nie rozumiem, to jak nie wie, to nie zrobi sobie krzywdy? NIewiedza ma wykluczać coś złego?
      To, że ludzie tak robią, nic nie znaczy, generalizacja nie zawsze, a bardzo rzadko nawet, jest dobra.
      Do tego dochodzi bujak, fotelik, ręce i kręgosłup dziecka jest obciążony bardzo mocno. Ale, jeśli uważasz, że jest ok, to jest ok :)

      Usuń
    5. Nie, to chyba Ty nie rozumiesz. My z Julką samochodem prawie w ogóle nie jeździmy, jeśli już to góra 10 minut spędza w samochodzie, gdzie inni nawet po kilka godzin dziennie. Dziecko w tym wieku spokojnie do 4 godzin może siedzieć bez przerwy więc to bez różnicy czy Julia będzie w foteliku w samochodzie czy w wózku, chyba że Ty różnicę widzisz, bo ja nie. Gdybym musiała jechać 4 godziny nikt by się nie przyczepił, bo przecież dziecko w samochodzie, ale jak już w wózku to problem wielki.
      Uwierz, gdyby każdy tak dbał o kręgosłup dziecka jak ja byłoby fajnie. Julia w foteliku je, a jedzenie zajmuje jej 5 minut. A Ty jak karmisz? na leżąco? Bo skoro bujak zły, fotelik też, na rękach nie wolno to co robić? Położyć na plecach i ma leżeć jak kołek?
      Dawniej ludzie podkładali dzieciom poduszki pod główkę i jakoś kręgosłupom nic się nie działo, ba! Jak dziecko było sztywniejsze sadzali oparte o poduszki.
      Nie rozumiem takiego czepiania, jeśli się nie przebywa z danym dzieckiem i nie wie jak spędza dzień. Jeśli wstawię zdjęcia z Julią na kolanach, nie znaczy, że cały dzień siedzi, nie popadajmy w paranoję.

      Usuń
    6. Angel Oscuro24 maja 2014 22:09

      Nie zrozumiałam wyjaśniania lekarza, bo dla mnie wózek to gondola lub spacerówka, a nie przyczepiony fotelik, stąd moje pytanie. I dziecko po godzinie musi mieć przerwę w foteliku samochodowym. Sama jeżdżę samochodem dużo i Syn jest w nim tylko wtedy, ale co jakiś czas robię przerwę i go wyjmuję. Karmię w bujaku, pominę, że Syn siedzi.. I nie, nie czepiam się, tylko podsumowuję moją wypowiedź, że jak się to złoży, to wychodzi sporo czasu na pół zgięto, a to faktycznie nie jest dobre. Nigdzie nie napisałam, że źle na rękach, Syn jest noszony, Córa też, bo to każdemu dziecku dobrze robi.
      Idąc dalej generalizacjami, dawniej dawano sól, cukier i mleko krowie od początku, to dobrze? No właśnie, poglądy są różne. Napisałam swoją opinię, nie musisz mi przyklasnąć.

      Usuń
    7. Więc skoro wychodze na dwór z dzieckiem w gondoli, bo jak zasypia, to zaraz ją do niej wkładam, a i jak senna jest to też idę z gondolą, ale jeśli idę w gondoli z półroczniakiem, który nie siedzi, a ona główkę do góry i się denerwuje, że nie widzi nic to mam ją do spacerówki wsadzić, mimo, że nie siedzi, bo to wózek?
      Lekarz powiedział dokładnie tak: jeśli dziecko nie jest dużo samochodem wożone i nie siedzi ciągle w foteliku to co za róznica czy spędzi godzinę w samochodzie czy w foteliku w domu?
      Ty jeździsz dużo samochodem, ja nie, więc nie rozumiem w ogóle o co Ci chodzi :) Moja w foteliku je, a je 5 minut, więc razem 20 minut i od kilku dni na dwór wychodzi w nim na jakąś godzinkę góra, a jak zaczyna marudzić od razu idziemy do gondoli.
      Co do noszenia napisałaś tak: "Do tego dochodzi bujak, fotelik, ręce i kręgosłup dziecka jest obciążony bardzo mocno." - więc zrozumiałam, że noszenie złe.

      Usuń
    8. Co do poglądów. Tak dawali i jednak ludzie jakoś żyją. Mój mąż na mleku krowim wychowany i nic mu nie jest, wyniki idealne, nigdy problemów nie było z nim :)

      Usuń
    9. Jeszcze raz, od początku.
      Nie chciałam Cię urazić, ani oceniać. Napisałam akurat na przykładzie zdjęć, że mnie razi trzymanie dziecka w fotelikach, bo na przykład często widzę panie, co idą na spacer z noworodkiem w foteliku samochodowym, jakby gondoli wziąć nie można było. I jak się do tego czasu dołoży inne dziwne rzczy, to wychodzi na to, że te biedne dzieci siedzą takie pokręcone. Nie zrozumiałam wypowiedzi lekarza, więc poprosiłam o wyjaśnienie.
      Dalej, z różnymi rzeczami się specjaliści zgadzają, z różnymi nie, sama na przykład nie idę stricte schematem żywienia, ale odnoszenie do tego, co było dawniej, nie jest... może nie tyle dobre, ale rozsądne, dawniej dzieci w fotelikach nie jeździły, bo generalnie mało jeździły. Ja jeżdżę, ale robię przerwy, czy Ty robisz Julce, nie wiem, bo na zdjęciach tego nie widać, moja wypowiedź nie tyczyła się Ciebie, tylko poziom wyżej. Są matki, co cały dzień tak trzymają dziecko. Bo dawniej na brzuchu się nie kładło, bo po co.
      Są też spacerówki, co się prawie na płasko rozkładają, a są bardziej przewiewne dla plecków, bo to też o to chodzi, że dziecko przyklejone i ma mało możliwości ruchu, dorosłemu by tyłek przyrósł.
      I zauważ, że na samym początku napisałam, że kto co uważa za dobre. Ty widzisz, że Julce jest tak dobrze, ok, ja widzę, że Syn lubi i mu nie szkodzą biszkopty, to je dostaje. Taki przykład. Nawiasem mówiąc, co chwilę zmieniają się schematy żywienia, więc to moje żywienie za chwilę będzie normą, a za chwilę patologią.

      Usuń
    10. A czym się rózni mama idąca na spacer z dzieckiem w foteliku - załóżmy, że spacer trwa godzinę od tej, która godzinę dziennie dziecko wozi samochodem? Niczym.

      Usuń
    11. Nie zrozumiemy się, zafiksowałaś się na jednej myśli, że każdy chce Ci coś wytknąć i tego się trzymasz, albo ja piszę nie jasno. Wniosek, wypisuję się z tej dyskusji, bo niczego nie wnosi. Twoja córka, rób, jak uważasz, ja już głosu nie zabiorę, bo choćbym wyjaśniła 500 razy, i tak stoisz przy swoim, że napisałam coś, czego nie myślę. Bardzo nie lubię, jak ktoś mi coś wmawia.

      Usuń
    12. Ale nie wiem czy Ty rozumiesz o co mi chodzi :)
      Po prostu nie jeździmy dużo. Gdybym jechała z nią godzinę, nikt mi nie powie, że robię dziecku krzywdę, ale idąc z wózkiem z przypiętym fotelikiem juz tak. Czemu? Widzisz różnice? Bo ja nie.

      Usuń
  6. To nie dziecko na wiedziec a rodzice. Fotelik, bujak i sie robi pare godzin w zlej pozycji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że niektórym trzeb wytłumaczyć wprost co się ma na myśli, bo trudno zrozumieć proste zdanie.
      Jeśli nie jeżdżę samochodem, a wsadzę dziecko na godzinę w fotelik (bo tyle dziennie siedzi, 3 godziny maks, jak gdzieś jedziemy) to dla niej nie ma różnicy czy siedzi w foteliku w domu czy w samochodzie.
      O to chodzi.
      Bo bawi mnie, że jak niektórzy mówią: fotelik samochodowy jak sama nazwa mówi do samochodu i gdybym jeździła z dzieckiem pół dnia o spoko, bo przecież jest w samochodzie, ale jak już w wózku jest fotelik to tragedia, bo to nie samochód.

      Usuń
  7. normalnie kochana malutka :) jak cukiereczek

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż za zalotne spojrzenie na 4 zdjęciu od końca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde, no co byś nie napisała, czy jakieś zdjęcie wkleiła to zawsze jest źle. Wszędzie ktoś wyszuka coś by tylko się uczepić. Podziwiam za cierpliwość, bo mnie mdli od najlepszych rad tych wszystkich idealnych mamusiek.
    A Juleńka arcysłodka :) Chyba coraz bardziej podobna do M :))
    I domek śliczniusi :) Ja wiem, że to tylko cegła, że tylko mury. Ale wartość niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie w takich dniach jak dziś odechciewa mi się pisania bloga, poważnie.
      Mam dużo zaległuch zdjęć do wstawienia, ale odechciewa mi sie, bo znowu ktoś powie, że za ciepło ubrana, bo na niektórych zdjęciach ma długi rękaw, albo że coś tam i zawsze jest się o co czepiać. Zabawne, że ktoś po zdjęciu ocenia pogodę itd. A najfajniejsze jest to, że wszyscy dookola mi mowią, że ją za lekko ubieram, tylko blgowe koleżanki, które nie są obok, pogody nie widzą twierdzą, że małą przegrzewam.
      I to samo z fotelikiem. Jak kiedyś wspomniałam, że tulę i noszę, to źle, bo przeciez powinnam bujaczek kupić, dziś czytam, że bujaczek też zły, wiec nie wiem? Położyć dziecko i leż sobie?
      Kurcz,e bo człowiek sie stara, robi wszystko, żeby dziecku było jak najlepiej, żeby nic mu sie nie stało itd, ale nie...bo i tak wyjdę na złą mamą, bo z dzieckiem na spacer w foteliku poszłam, bo w gondoli płakała, ale jakbym spacerówkę wzięła i ją przypięła, mimo, że sama nie siedzi w ogóle, bo się chwieje, to byłoby fajnie, bo przeciez to wózek, a nie fotelik, nie? :)

      Domek cieszy niesamowicie. Dziś murarze zakończyli pracę, za kilka tygodni stop, potem dach...:)

      Usuń
    2. Kochana, jesteś mamą, co prawda dopiero jednego dziecka, ale NA PEWNO nie zrobisz Julci krzywdy! A te wszechwiedzące, wielce doświadczone bardzo proszę byście zajęły się swoimi Maluchami. Pewnie też macie po jednym dzieciątku, a Wasze "dobre" rady mierzą rangą do matek tuzina dzieci. Jasne, że kobieta pielęgnując dzieciątko wiele się uczy, ale Wy zachowujecie się jakbyście wszystkie rozumy pozjadały, jakbyście stały się ortopedą, dermatologiem, dietetykiem i cholera wie kim jeszcze w jednej osobie...
      Myślę, że T nie jest osobą oporną na porady. Ale ten karcąco rozkazujący ton jest odrażający. Zachowajcie więc swoje trzy grosze dla siebie i dajcie dziewczynie spokojnie pisać. Niech ten blog będzie jej pamiętnikiem, pamiątką dla Julci, a nie wiecznym tłumaczeniem się na głupie uwagi.

      No i miało bys T. do Ciebie a wyszło do ogółu :) Bo naprawdę mnie mdli jak czytam tutaj komentarze...

      Usuń
    3. Lubię porady, naprawdę. Ciesze się, jak ktoś mi coś doradza, coś podpowie, tak jak nawet z rozszerzaniem diety, żeby nie zaczynać od jabłuszka czy o zmianie mleka i wiele innych, ale nie lubię, jak ktoś obejrzy zdjęcie i pisze: zdejmij jej czapkę czy coś tam. Bo to mnie denerwuje. Bo jak można komuś rozkazywać (tak to odbieram) pojęcia nie mając jaka pogoda.
      Dziś rano było np 17 stopni na dworze, chłodno, ale fajnie - ja tak lubię. Więc miałam krótki rękaw, bo lubię, wszyscy długi, ja nie i dziecku też mam krótki włożyć, bo mi ciepło? To jak zimą chodzę bez czapki to Julce też mam nie wkładać? Bez przesady.
      :)

      Usuń
    4. Jeszcze o tej budowie napiszę :) Bo tak mi się dziwne wydawało, że ściany i stop. A gdzie strop? Bo u nas to zaraz po ścianach robi sie zbrojenie i zalewa strop. Schnie 28 dni no i dalej. Pisząc u nas nie mówią o tylko naszej budowie a o tym jak ogólnie się robi w naszym regionie :) Dlatego takie mi to dziwne, że stropu nie zalewaliscie od razu. Dlaczego tak?

      Usuń
    5. Ee... nie rozumiem? Toż to normalne, że potem zalewamy strop. A to ja napisałaś gdzieś, że stropu nie będzie?

      Usuń
  10. Zbyt emocjonalnie pidchodzisz do komentarzy. Kazda matka wie najlepiej co dobre dla jej dziecka. Nie przejmuj się i nie tlumacz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby Tobie ktoś dał do zrozumienia, że robisz dziecku krzywde, bo coś tam, to nie zareagowałabyś?

      Usuń
    2. szczerze to gdybym była pewna że takiej krzywdy nie robie to nie zareagowałabym

      Usuń
    3. Nawet gdyby każdy Ci tak pisał? :)

      Usuń
    4. Raczej odporna jestem na ludzkie gadanie i dobre rady

      Usuń
  11. Nie wiem co ci wszyscy komentatorzy chca. Przeciez dziecko na zdjeciach jak najbardziej szczesliwe i zadowolone :-) !

    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  12. To ja jestem całkowicie wyrodną matką ;p Moja i jeździ samochodem i na spacery i czasami w mieszkaniu śpi w foteliku. Do tego od maleńkiego nosimy ją w pionowej pozycji zamiast poziomo. Mimo tego, że mam mleko dokarmiam ją czasami butelką. Pozwalam jej spać z nami i daje jej smoczek. Chodzę z nią na zewnątrz bez czapki czy też opaski. I wiele wiele innych grzechów popełniam.
    Każda matka wychowuje dziecko tak jak jej instynkt podpowiada. Każde dziecko jest inne i lubi co innego, tak samo jak dorośli. Rady czytelników możesz posłuchać ale nie musisz wprowadzać ich w życie. Ja najwięcej rad dostałam co do diety podczas karmienia piersią. W pewnym momencie wyszło, że najlepiej jakbym nic nie jadła ;)
    Jeśli dziecko jest szczęśliwe, nei choruje, nie płacze to bądź spokojna. Polacy to taki naród który uwielbia i narzekać i dawać rady ;p
    Wszystkiego naj z okazji pierwszego dnia matki :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ci powiem, że mam dość tych rad, a zwłaszcza od wszystkich starszych Pań. Idę kilka dni temu na spacer, zatrzymuje mnie Pani (29 stopni w cieniu) i mówi: ojj pani, pani taka młodziutka, niech pani ubierze to dziecko, bo zimno jej bedzie, trzeba jakis sweterek wlozyc itd... Jak sama opaske wloze, to ziebie jje glowke, czasami mnie to bawi, a czasami po prostu juz drazni.

      Usuń
  13. Uśmiech Julci mówi wszystko- jest zadowolona i radosna, a to najważniejsze;)

    OdpowiedzUsuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie