środa, 5 marca 2014

Smutne...

Zapewne każdy, bądź większość słyszała o dziewczynce, która cudem przeżyła aborcję. Wczoraj przeczytałam, że zmarła. Nie powstałby ten post, gdybym nie przeczytała komentarzy. To, co wyczytałam wstrząsnęło mną bardziej niż ta sytuacja, które zresztą nie powinna w ogóle mieć miejsca.
Kiedy decydujemy się na dziecko marzymy, by było piękne, mądre i zdrowe. Każda kobieta tego pragnie. Jednak zdarza się, że dowiadujemy się, że dziecko będzie chore. I nie jest to często niczyja wina, a już na pewno nie dziecka. I co? Tak jak w tym przypadku, kiedy okazuje się, że dziecko będzie miało zespół Downa mamy je zabić? I o ile niektórzy zwolennicy aborcji będą mi wpierać, że do 12 tygodnia to można, to nikt mi nie powie, że w 24 tygodniu ciąży to nie jest dziecko. Sama byłam w ciąży. Chodziłam na USG, wiem, jak wtedy wygląda dziecko. Dziecko! Przez 24 tygodnie cieszymy się, że będziemy mieli dziecko, a potem nagle - zabijamy? Bo nie spełnia wymogów naszych? Bo jednak nie pasuje do naszego wizerunku idealnej rodziny? A co najgorsze - co ludzie powiedzą, jak zobaczą, że TO dziecko jest inne?
Ja będąc najpierw człowiekiem, potem matką i kobietą, wiem jedno. Decydując się na dziecko przyjmuję je takim, jakim jest. To przecież cząstka mnie. Zdrowe czy nie - to moje dziecko! Czy ma włosy jasne czy ciemne to nadal moje dziecko! Czy jest ładne czy nie - również! Kiedy czytam opinie innych zaczynam bać się ludzi. Aborcja zaczyna być rzeczą naturalna,nie zabójstwem...
A przecież nikt nie da gwarancji, że kiedy urodzi się dziecko zdrowe to potem nie zachoruje na jakąś nieuleczalną chorobę, która również sprawi, że będziemy musieli 24 na dobę być przy dziecku. A przecież nikt nie da gwarancji,że moje zdrowe dziecko kiedyś nie ulegnie wypadkowi, które przykuje go do łóżka i wtedy co? Zabić, bo jest ciężarem? Po co w takim razie decydować się na dziecko?
I ktoś powie: mówisz tak, bo sama masz zdrowe dziecko. Tak! Ale będąc w ciąży do głowy by mi nie przyszło, że mogłabym je zabić, gdyby lekarz powiedział, że jest chore. Chciałam być przede wszystkim matką! Bo decydując się na dziecko, trzeba sie liczyć z tym, że nie będzie ono dokładnie takie jakie nam się marzy. Dziecko to nie jest towar w sklepie, gdzie sobie wybieramy co chcemy, jak ma wyglądać. 
To smutne, że kobieta jest w stanie pozbyć się swojego, noszonego pod piersią dziecka. 
I na koniec powiem: nie próbujcie przekonać mnie, że aborcja może być dobra. Nikt mnie nie przekona. I tu nie piszę o aborcji w innych przypadkach, a konkretnie o ten mi chodzi. Tylko o ten. Bo zachodząc w ciążę nie mamy nigdy pewności, że dziecko urodzi się zdrowe i teraz co? Jak się dowiemy, że jednak zdrowe nie będzie każdy zacznie zabijać? Bo tak wygodniej?

I niech mi nikt nie pisze, że nie wiem co znaczy mieć w rodzinie kogoś chorego. Wiem. Pojęcia nie macie nawet jak bardzo ten temat jest mi bliski...

47 komentarzy:

  1. kaaaciulkaaa5 marca 2014 15:59

    Ten temat i mnie poruszył. Może i nie jestem matką lecz wiem że nigdy bym nie zabiła, (bo przecież aborcja jest zabójstwem) swego dzieciątka.. śmieszne jest ocenianie od którego momentu płód jest dzieckiem.. gdy ludzie widzą dwie kreski na teście cieszą się, bo będą mieć DZIECKO... a potem nagle zmiana myślenia? bo przecież ono jest jeszcze za malutkie, jest bezbronne i samo się nie obroni, nie spojrzy tymi swoimi pięknymi oczkami ze smutkiem i nie powie ,,mamusiu dlaczego mnie nie chcesz". a czy my w ogóle jesteśmy idealni by móc oceniać idealność innych? Tak więc rozumiem siostro Twe wzburzenie bo mi na samą myśl o tym biednym dzieciątku łzy stają w oczach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia - przecudny komentarz :)
      Az mi łzy w oczach stanęły...

      Usuń
  2. jeszcze przed ciążą mówiłam że nie wiem czy bym umiała wychować chore dziecko....z egoizmu tak mówiłam, tłumacząc się tym że nie chciałabym skazywać to dziecko na cierpienie...


    po dwóch ciążach stwierdzam że musiałabym się z tym zmierzyć i nie zabiłabym tego dziecka...



    PS: Nie wiem czy pytałam....
    zostajesz na rocznym macierzyńskim czy wychowawczym też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rocznym zostaję na pewno, a co dalej? Za wcześnie by o tym myśleć :)

      Usuń
  3. Myśmy ten temat przerabiali na katechezach przedmałżeńskich w kościele.
    Ja również nie zabiłabym dziecka. To jest moja/nasza część nas. Również mam przypadek w rodzinie, że siostra choruje na stwardnienie rozsiane i wiem, co to znaczy chora osoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest to bardziej złożona choroba.

      Usuń
  4. Widzisz, ja mam inne zdanie i rozumiem tę kbietę, choć samej na szczęście nie przyszło mi się zmierzyć z takim szokiem, jakiego ona na pewno doznała słysząc diagnoze, a potem musząc podejmować taką decyzję. Ja za każdym razem słyszałam, ze płodrozwija się prawdiłowo, nie mnie oceniać tę kobietę. Jedynie mogę jej wspólczuć, bo musiałą chcieć tego dziecka, gdyby nie chciała usunełaby ciąże już na poczatku. Musiała wybrać, wybrałą to co wg niej było najodpowiedniejsze. Jej sprawa, jej i jej męża, bo ano Ty, ani jak ani nikt inny nie wychowywałby go, nie łożył na jego utrzymanie, uważam więc, że nikt nie ma prawa jej oceniać.

    Generalnie jestem zwolenniczką aborcji do pewnego momentu ciązy. ten przypadek był inny bo najprawdopodobniej ktoś żle obliczył wiek płodu. Niemniej jednak wszyscy, któzy najezdzaja na te kobiete niech choc na sekunde postawia sie na jej miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiam się i nigdy w życiu nie zabiłabym dziecka! Nigdy! A już na pewno nie w 24 tygodniu.
      Chciała tego dziecka, tak masz rację. I co? I nagle przestała, bo jest chore? Uwierz - znam dzieci z zespołem Downa i są to cudowne dzieci, radosne i bardzo kochliwe. Dają swym rodzicom ogrom szczęścia.
      Wybrała wygodę i taka jest prawda.

      Usuń
    2. Znam kobiete, która urodziła dziecko z downem, dziewczynka bedzie juz miala 3 lata w lipcu, a ta kobieta juz czlowieka nie przypomina, wpadla a wtaka depresje, ze z dzieckiem po szpitalach (bardoz duzo choruje) dziadkowie jezdza, bo ona nie jest w stanie. Rozni ludzie, rozne sytuacje....

      Usuń
    3. poza tym troche idealizujesz dzieci z downem, jasne sa takie, które maja niewielkie deficyty, ale też takie, których niczego nie da sie nauczyc, które mentalnie zawsz ebędą małymi dziećmi.... nie da sie przewidziec...

      Usuń
    4. Nikogo nie idealizuje, napisałam o tych, które ja znam, które widziałam, z którymi nawiązałam kontakt.
      Nie da się przewidzieć to fakt...tak samo jak nie wiesz co będzie jutro. Może być tak, że zdrowe dziecko ulegnie wypadkowi i resztę życia spędzi przykute do łóżka i będzie trzeba je karmic, przewijac itd... i co? Też zabić?

      Usuń
    5. Chyba Belgia, ale nie jestem teraz w 100 procentach pewna, przyjela takie rozwiazanie, żeby można było w pewnych okoliczność poddawać eutanacji dzieci. Chodzi o te, które bardzo cierpia i które nie mają szans na jakiekowliek wyleczenie, a usilne podtrzymywanie ich przy zyciu połębia tylko ich ból. Ktoś powie, ze zwariowali chyba, a ja zapytam tylko czy jeśli ktoś mega cierpi to czy nie powinien mieć szansy na wybór? No własnie...

      Są sytuacje, które da sie przewidzieć i takie, których nie. Ale czasami człowiek staje przed wyborem i musi po prostu zdecydować, każdy we własnym sumieniu. Kobieta, o której piszę nie miała pojecia, ze urodzi dziecko z downem, bo nie zrobino jej prenatalnych badań, po porodzie miałą ogromne pretensje do lekarza, że jej na nie nie skierował... moze by usunęła i teraz nie wyglądałaby tak jak wygląda, przeżyła i żyje w dramacie.... nic tylko jej wspólczuć.

      Usuń
    6. Znam taki przypadek: kobieta w ciąży, dziecko zdrowe. Przy porodzie pojawily się komplikacje, w efekcie czego dziecko urodziło się z niedotlenieniem i przez błąd lekarzy jak się okazało, dziecko jest teraz upośledzone... No i co wtedy? Nie możemy decydować o tym, kiedy można zabic a kiedy nie. Bo co jeśli lekarz zapewni Cię, że dziecko zdrowe, a urodzi się z zespołem? Zostawisz je, bo chore? Zabijesz? I dlaczego wtedy nie można, a w 24 tygodniu można? Nawet jeśli ktoś się pomylił to o kilkanaście/kilka dni, na pewno nie o 10 czy więcej tygodni...

      Usuń
    7. jets duzo takich przypadkow o jakich piszesz,ale wtedy chociaz mozna żądac odszkodowania, a nawet renty dozywotniej dla dziecka i jest wtedy jakas kasa na leczenie/ rehabilitacje, a tak nie masz nic.... chore dziecko to ogromne koszty, ale przeciwnicy abrocji zdaja sie ich nie widziec. a chore dziecko kosztuje i to sporo, duzo wiecej niz zdrowe...

      Usuń
    8. Iza tak, ale uwierz jest mnóstwo organizacji, które takim dzieciom/rodzinom pomagają. Zaczynając od finansowaniu sprzętów domowych, na remoncie i rehabilitacjach kończąc. I mówie to, bo w rodzinie mam osobę chorą, która jest ciągle rehabilitowana, a to już dorosła osoba. I tez rodzice jej pieniędzy nie mają, a państwo pomaga, trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać tej pomocy.

      Usuń
    9. Całkiem mozliwe, ze są fundacje i inne, nie jestem ekspertem w tym, ale mimo wszystko chore dziecko to cięża sytuacja i materialna i psychologiczno - społeczna. Poza tym jest jeszcze kwestia, co jesli rodziców zabraknie? wtedy to juz tylko dom opieki.... mam kolezanke na studiach, która ma 16letnia corke z downem, akurat jest z tych dzieci, które znasz ty, czyli w miare rozwiniete, ale nie na tyle, by moc zyc samodzielnie i Gosia zawsze tylko sie martwi jednym- co bedzie jak umrą z mężem...

      Usuń
    10. A jeśli to dziecko umrze pierwsze? Nigdy się nie przewidzi... Oczywiście, że trudne jest życie, bo wymaga poświęcenia, ale nie można od razu pozabijać wszystkie chore dzieci...

      Usuń
    11. Pewnie, że nie można, ale moim zdaniem dobrze, że polskie prawo daje możliwość przerwania cąży chociaz w takich pryzpadkach:)

      Usuń
    12. Ładne określenie: przerwanie ciąży :)
      Ale czemu w 24 tygodniu??

      Usuń
    13. W Polsce w przypadku ciezkiego uszkodzenia płodu do 21tc, tutaj musIa zajsc jaka pomylka... nie wiem, prokuratura miala sie tym zająć. a czemu do 21? bo nie wszystkie ciezkie wady mozna stwierdzic od razu

      Usuń
    14. Nie mniej jednak, ja mam inne zdanie :)

      Usuń
    15. A ja się podpiszę pod Kobietą. Dzieciaki z Downem czasem maja wiele innych wad, serca, układu oddechowego... Pomoc państwa to jedno, psychika tych ludzi drugie. To nie są łatwe decyzje, ale nie powinny być dyskutowane, Każdy ma prawo do własnego zdania, tu też.

      Usuń
    16. A czy ja bronię komuś wyrażanie swojego zdania? :)

      Usuń
    17. Nie, nie że na blogu, ale w kwestii aborcji każdy ma prawo do własnego zdania

      Usuń
    18. Aaa :)
      Nie wyspana jestem - wybacz ;)
      Tak - masz rację, ale czasami podyskutować sobie można i poznać opinie innych, nawet jeśli sie z nimi nie zgadzamy :)

      Usuń
    19. Ja nawet wole, jak ktoś wyrazi swoje zdanie, przedstawi swój punkt widzenia, niż napisze: tak masz rację, a myśli zupełnie coś innego.

      Usuń
    20. Dyskutować tak, ale nie powinien być tematem dyskusji w sejmie, na ławach sądowych. Każdy ma swoje sumienie i od niego to powinno zależeć. A w ogóle to jestem oburzona, że coś takiego wyciekło do mediów.

      Usuń
    21. Ależ oczywiście, że powinien. Od kiedy to możemy sobie sami decydować do kiedy można zabijać dzieci i kiedy można a kiedy nie? Kim my jesteśmy, by decydować?
      Dla mnie aborcja to po prostu zabójstwo, bo nie ma różnicy czy dziecko jest na świecie czy nie.
      Jeszcze trochę, a dojdzie do tego, że będzie można zabijać dzieci po urodzeniu jeśli sie nam nie spodoba - wybacz, ale nie potrafię zrozumieć jak matka, bo kto jak kto, ale jak matka może być zwolenniczką aborcji...

      Usuń
  5. Aborcja nie jest metodą antykoncepcji, ale jeśli badania wykazują, że dziecko urodzi się kalekie to popieram aborcję. Kto po śmierci rodziców zajmie się takich chorym człowiekiem, kto otoczy lepszą miłością, troską, niż rodzice, których już nie będzie? Owszem są fundacje, ale w żaden sposób nie zastąpią ludzi, którzy do końca dni trwali przy chorym dziecku.

    W starożytności kiedy rodziło się dziecko z defektem wyrzucano je do przepaści, lub zostawiono w lesie na pożarcie dzikim zwierzętom. Okrutne? Z pewnością, ale taka osoba nie dałaby sobie rady w tamtym okresie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisze o aborcji, ale o tym konkretnym przypadku. A co jeśli dziecko rodzi się zdrowe, a po 2 tygodniach np.po urodzeniu rodzice giną w wypadku i dziecko trafia do domu dziecka? Nikt nigdy nie zagwarantuje, że rodzice będą z dzieckiem na zawsze.

      Usuń
    2. Nie porównuj życia zdrowego dziecka, do chorego, które do końca życia robi w pampersy i nie wie, co się wokół niego dzieje.

      Jeśli ktoś nigdy nie opiekował się chorą osobą (obojętnie, czy to dziecko, czy starsza osoba, po wypadku itp) nie ma pojęcia ile taka opieka wymaga wysiłku, wyrzeczeń i ciężkiej pracy.

      Usuń
    3. Tyle, że ja wiem ile to wymaga poświęcenia, pracy itd...
      Porównuję, bo czasami dziecko rodzi się zdrowe, a np.w wyniku wypadku dostaje ciężkiego urazu i do końca życia wymaga opieki i co wtedy?

      Usuń
  6. Ciężki temat. Ile ludzi, tyle opinii...

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę że każdy ma swoje sumienie i każdy odpowiada za swoje czyny przed samym sobą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mniej jednak swe zdanie wyrazić można, a czasami nawet trzeba, o! :))
      Czemu nie mam dostępu do Twego bloga.?

      Usuń
    2. Hmmm musiałam zapomnieć wysłać zaproszenie jak wrócę to wyśle

      Usuń
  8. Ja się zagadzam z Tobą w 100%. I pisząc "masz rację" nie mam na myśli niczego innego.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie nam oceniać tę kobietę, bo nikt nie był w jej skórze/ciele.
    poza tym dziecko nie tylko miało zespół Downa, ale również poważną wadę serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, wiele osób myśli, ze to dotyczy tylko inteligencji i wyglądu, a to nieprawda

      Najczęstszymi manifestacjami zespołu Downa są:
      charakterystyczne cechy twarzy
      upośledzenie umysłowe
      wrodzone wady serca (typowo ubytek przegrody międzykomorowej), te cięższe stara się usunąć operacyjnie w bardzo młodym wieku, aby poprawić komfort życia dziecka
      deficyty słuchu (prawdobodobnie spowodowane czynnikami sensoryczno-neuronalnymi lub przewlekłym zapaleniem ucha środkowego)
      zaburzenia wzroku
      infekcje dróg oddechowych
      celiakia
      niskorosłość
      zaburzenia czynności tarczycy charakteryzujące się zmniejszoną produkcją hormonów
      choroba Alzheimera o wczesnym początku, która może rozpocząć się około 40. roku życia.
      Do innych rzadszych chorób należą:
      białaczki
      niedobory odporności
      padaczka


      wikipedia

      Usuń
    2. ale ja mam w rodzinie kuzyna z zespołem Downa, wiem jakie są tego powikłania, konsekwencje. I akurat on jest bardzo upośledzony, ma 15 lat a nie je sam, robi w pieluchę, nic nie kontaktuje, nie mówi.

      Usuń
    3. I to powód, by te dzieci zabijać? A czym się rózni to dziecko w 24 tygodniu od tego w 40? Chyba tylko tym, że w 24 tygodniu rzadko kiedy przeżyje, jak się urodzi...

      Usuń
  10. Temat bardzo trudny, wzbudzający wiele kontrowersji. Osobiście także nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek zdecydowała się na ten zabieg, mam bardzo konkretnie wyrobiony pogląd na ten temat, ale...
    Tak naprawdę mogę mówić tylko za siebie, niestety.
    Generalnie zgadzam się z Tobą w 100%!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Smutne to, bo prawdziwe.
    Widziałam tę chorą istotkę na zdjęciu... taka bezbronna i malutka... Miała prawo do życia...

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem tak...Trudny temat, ale nie chcialabym zyc z Downem, uposledzona i byc cale zycie zalezna od kogos. Co to za zycie? Dla mnie to wegetacja i w dodatku bylabym ciezarem dla kogos:/ Takze moje zdanie jest takie ze niech mnie zabija ulga i dla mnie i dla rodzicow.

    W mojej rodzinie jest jednak takze przypadek ze po 14 latach okazalo sie ze dziecko zachorowalo, ta choroba sie rozwija. Teraz ta dziewczyna ma ponad 20 lat, kiedy ja zobaczylam doznalam takiego szoku ze sobie nie wyobrazasz...Rodzice nadal maja nadzieje ze kiedys bedzie zdrowa, ale raczej nie ma duzych szans. W takich sytuacjach nie wiadomk co zrobic. Ale ja nadal twierdze ze wolalabym zeby mnie poddali eutanazji.

    OdpowiedzUsuń
  13. tak mówcie o tym że jesteście przeciwne w każdym przypadku...a co jeśli Twoje dziecko nie ma mózgu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam wiele osób, które mózgu nie mają, a żyją. Znam też wiele osób, które nie mają serca i też jakoś funkcjonują.

      Tissana ja też jestem przeciwna aborcji. Każde dziecko ma prawo do życia.

      Usuń

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie