piątek, 8 listopada 2013

Do Ciebie córeczko...

Kiedyś byłaś tylko marzeniem - tak odległym jak gwiazdy, księżyc, a nawet słońce...
jednak kiedy przychodziła noc, a ja spoglądałam w niebo widziałam gwiazdy, które pięknie migotały, księżyc uśmiechał się do mnie, a rankiem słońce zaglądało przez okno i pokazywało, że mimo, iż jest bardzo daleko to jednak jest, ogrzewa mnie...
I ono było nadzieją - świeciło, nawet jeśli w nocy nie było gwiazd.
Z czasem stałaś się pragnieniem tak silnym, że nie myślałam o niczym innym, a tylko o tym, byś zaistniała.
I wtedy stał się cud - nie pojawiłaś się od razu, ale wtedy, kiedy Ty chciałaś...
Do dziś pamiętam te magiczne 2 kreski, które zobaczyłam dokładnie pierwszego dnia wiosny.
Nadeszłaś wraz z wiosną. Wszystko budziło się do życia. Czy mogłaś wybrać sobie lepszy moment?
Wtedy zrozumiałam, że wszystko ma w życiu sens...
I wtedy z marzenia stałaś się realna. Zobaczyłam Cię na USG, usłyszałam Twe maleńkie serduszko, które biło jak szalone, a po kilkunastu tygodniach namacalnie dałaś znać, że jesteś - swoimi ruchami.
Nie ma nic cudowniejszego. 
Nie ma nic bardziej wzruszającego.
Córeczko - dziś dokładnie minęło 37 tygodni od dnia, kiedy się pojawiłaś, a od 233 dni wiem, że jesteś we mnie...
Dziś kochanie jesteś gotowa, by przyjść już na świat. Jesteś bezpieczna. A my - rodzice i cała rodzina czekamy na Ciebie. Nie ma chwili mój Aniele, bym o Tobie nie myślała. Dziś jestem gotowa, by być Twoją Mamą i zrobię wszystko, bym była tą najlepszą.
Z niecierpliwością czekam na Ciebie.
Kocham Cię - Mama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie