środa, 2 października 2013

Dziś się wyśpię :)

Julcia kopie jak szalona - nieustannie, mam wrażenie.I kolejny raz spróbowałam liczyć te ruchy. Mówię sobie: siedzę w domu, a co! Policzymy... i tak zrezygnowałam po kilkunastu sekundach, bo nie wiem kiedy kończy się jeden ruch, a zaczyna drugi i czy w ogóle od ostatnich 15 minut zaczął się następny czy nadal to ten jeden? :)

Niedawno też zapytała koleżanka jak mi się sypia i czy nie mam problemów z zaśnięciem - nie mam. No bo jak można mieć skoro prawie w ogóle się nie śpi? Wyczytałam, że najlepiej spać na lewym boku i się kładę, ale po kilku minutach stwierdzam, że serce dziwnie mi bije, więc leżę na plecach - źle się oddycha, na prawym boku mi niewygodnie, więc próbuję od nowa.... i po kilkunastu próbach stwierdzam, że nie usnę. A nawet jeśli jakimś cudem mi się to uda, to bardzo szybko się budzę, bo muszę do WC i wracam i znowu to samo. A kiedy wreszcie usnę to trzeba wstać, bo 9 na zegarku. I mąż herbatę stawia na stoliku, a ja grzecznie piję i z uśmiechem witam kolejny dzień. I obiecuję sobie, że ... "dziś się wyśpię".



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie