sobota, 28 września 2013

List do dziecka

Córeczko kochana...
piszę dziś do Ciebie ten list, choć wiem, że póki co i tak go nie przeczytasz. Piszę, by kiedyś Ci pokazać, byś wiedziała, jak bardzo oczekiwanym dzieckiem jesteś i jak bardzo z tatusiem Cię kochamy.
O tym, by zostać mamą marzyłam od zawsze i teraz dzięki Tobie to marzenie się spełnia. Kiedyś, zanim się pojawiłaś nie przypuszczałam nawet, że można tak pokochać kogoś, kogo się w sumie nie widziała, nie dotykało, nie rozmawiało z nim... Ty pokazujesz, że istnieje wiele rodzai miłości. Już kiedy zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym - 20 marca cieszyłam się jak szalona, że będę mamą. Później pojawił się strach czy wszystko z Tobą będzie dobrze...i pamiętam, jak czekałam u lekarza na wiadomość czy wszystko z Tobą w porządku, siedziałam ze łzami w oczach, a gdy tylko lekarz zaczął robić USG - Ty córeczko tak pięknie się ruszałaś. I patrząc wtedy na Ciebie, mimo, że obraz niewyraźny poczułam miłość, zrozumiałam, że ta maleńka istotka na monitorze to Ty - to moje - nasze dziecko. I tatuś Twój od tamtej chwili zaczął z Tobą rozmawiać, przytulać się do brzuszka i pokochał Cię. Dziś nie ma dnia, by o Tobie nie mówił, by nie dotykał brzuszka, nie uśmiechał się, kiedy go kopiesz. I czeka na Ciebie, czekamy oboje i odliczamy dni do chwili, kiedy pojawisz się u nas, kiedy weźmiemy Cię w ramiona, przytulimy, pocałujemy i twarzą w twarz powiemy, jak bardzo kochamy, a później... a później codziennie będziemy o tym przypominać i okazywać Ci jak bardzo upragnionym dzieckiem jesteś.
A największą radość sprawiasz dziś, kiedy wiercisz się w brzuszku i kopiesz - to takie wspaniałe uczucie czuć Cię, czuć pod dłonią jak ruszasz nóżkami, przesuwasz się...
I znowu się rozkleiłam...
Córeczko kochana - czekamy na Ciebie, kochamy Cię - my - Twoi rodzice.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie