wtorek, 20 sierpnia 2013

Studniówka

...dokładnie 100 dni pozostało do terminu porodu. Czas leci niesamowicie szybko, a ja? A ja jestem w szoku, bo zaczyna do mnie docierać, że to już tuż tuż i choć się niesamowicie cieszę i doczekać nie mogę aż zobaczę, uściskam i ucałuję córeczkę to jednocześnie panicznie się boję. I boję się tego lęku. Bo jak to? Mam być Mamą, a się boję? I czego się boję?
Przede wszystkim boję się porodu. Panicznie. Boję się bólu, że sobie nie dam rady, że nie będę mieć siły i boję się komplikacji podczas porodu. Pojawiają się myśli, że albo mi się coś stanie albo dziecku. Wiem, że jest sporo komplikacji przy porodzie w efekcie czego dziecku może coś się stać i dlatego czasami wolałabym cesarkę. Nie - nie dlatego, że się boję bólu, ale dlatego, że boję się o dziecko. Ból to inna bajka. Są dni kiedy nie wyobrażam sobie tego, a są takie, kiedy mówię sobie: muszę dać radę: nie ja pierwsza i nie ostatnia. I niestety nie pocieszają mnie znajome, które rodziły.
Boję się też tego, że nie będę potrafiła zająć się dzieckiem, że zrobię mu krzywdę. Nigdy nie miałam styczności z noworodkiem. Wróć - mam teraz, ale nigdy nie byłam sama z takim maleństwem. Kiedy odwiedzam Anetę i karmię tego maluszka boję się. Każde skrzywienie buzi mnie przeraża, bo boję się, że się zakrztusi, itd. Tak - wiem... Jak ktoś to czyta pomyśli sobie: idiotka. A ja chcę być dobrą mamą, ale boję się czasami, że nie dam rady.
Boję się, że Marcin nie będzie mi pomagał. I mimo, że ciągle powtarza, że będzie to jednak pojawiają się i głupie myśli.
Nieprzespanych nocy, wstawania, bujania, noszenia się nie boję. To mnie nie przeraża.
A z drugiej strony.... Idę do lekarza, siadam i czekam na moją kolej. I biorę gazetę w dłoń i czytam. I uśmiecham się, bo wychodzi na to, że moje lęki sa normalne, że podobno każda kobieta takowe ma. Gorzej gdyby się niczego nie bać. I z uśmiechem śmiem twierdzić, że nie zwariowałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie