piątek, 14 czerwca 2013

Magiczne chwile...

Kiedy dowiedziałam się o ciąży - Mąż cieszył się, ale podchodził to tego z rezerwą. Jak coś mówiłam czy planowałam, mówił: poczekajmy, aż pójdziesz do lekarza. A kiedy zobaczyłam, że serduszko bije zaczął bardziej się tym interesować, a już po 2 USG, kiedy widać było główne, nóżki i rączki zaczął przytulać się do brzuszka.
Dziś często budząc się czuję, że całuje brzuch, albo wieczorem leżąc już w łóżku przytula się do brzucha i rozmawia do niego. 
A mnie to rozczula...
I tylko proszę Boga, by ta Jego radość i chęć pomocy nie minęła z czasem, a jeszcze się umocniła.
Im brzuszek jest bardziej widoczny, tym bardziej On się cieszy. I ja też, bo to świadczy o tym, że maleństwo rośnie.
Dziś jestem w 16 tygodniu, a ja z niecierpliwością czekam na pierwsze ruchy dziecka... Wiem, że są przypadki, że już w 17 tygodniu można coś poczuć, ale wolę się nie nastawiać na to tylko cierpliwie czekać.
Dziś jestem szczęśliwa, bo to, czego w życiu najbardziej pragnęłam się spełnia. Mam wspaniałego Męża, który ostatnio jest naprawdę cudowny dla mnie (jeszcze bardziej niż zawsze), czekamy na nasze upragnione dziecko, zaczynamy budować domek... 
I czasami tylko, na chwilkę pojawia się myśl, że jest zbyt pięknie...ale jeszcze szybciej jak się pojawia, ja ją odsuwam od siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie