piątek, 15 lipca 2011

Łeba 2011 - dzień 5

CZWARTEK (7.07.2011r.)

W czwartek mimo tego, że było ciepło i mogliśmy iść spokojnie się opalać, postanowiliśmy przejść się na plażę zachodnią Łeby. Ta przedzielona jest portem na dwie części i trzeba sporo przejść, by ten port obejść.
 


Po długiej drodze - (w sumie nawet nie wiem ile My szliśmy - według godzin w aparacie około 2,5 godz.) dotarliśmy na plażę zachodnią, na którą chciałam iść od pierwszego dnia. Powiem tak - cudowne miejsce. W ogóle moim zdaniem Łeba podzielona jest na tzw. "dwa światy" - po wschodniej stronie portu dużo ludzi, sklepiki itd, a po zachodniej - raj na ziemi :)Mi się tam strasznie podobało. Ogromna plaża, mniej ludzi, nie ma takiego tłoku jak na plaży wschodniej i w ogóle widoki są cudne. Niestety nie braliśmy ze sobą leżaków, bo za długo się idzie, ale za rok na pewno będę na tej części częściej, bo jestem zakochana w tym miejscu i trzeba będzie dojeżdżać autkiem. Z tej strony można też dojść spokojnie na wydmy, My niestety, czego do dziś żałuję nie byliśmy na nich, choć tak bardzo chciałam - powód? Zabrakło nam czasu...

















 
W ogóle ten dzień był chyba najfajniejszy z całego pobytu. Bardzo fajnie spędziliśmy dzień, wieczorem wypiliśmy latte na balkonie, odpoczęliśmy i do dziś wspominam te piękne widoki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie