czwartek, 14 lipca 2011

Łeba 2011 - dzień 4

ŚRODA (6.07.2011r.)
Kiedy się obudziliśmy, było zachmurzone, wiec stwierdziliśmy, że pośpimy dłużej, ale kiedy wakacje spędzamy z dzieckiem, a to dziecko wie, że na poddaszu jest bawialnia nie ma mowy o żadnym śnie :) Ja, Mąż i G.poszliśmy na górę, a A.przygotowywała śniadanko i kawę.
Wyszaleliśmy się chyba za wszystkie czasy :)
Potem stwierdziliśmy, że skoro nie pada to nie ma sensu siedzieć w domu i idziemy nad morze. Wiać to wiało i to nieźle, ale ogólnie mówiąc powietrze było ciepłe.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie