piątek, 29 lipca 2011

Takie dni ja lubię !

Miły dzień, spędzony w miłym towarzystwie.
 Najpierw z Gabi...
 


... a później z Domi






 

Łeba 2011 - dzień 7

SOBOTA (9.07.2011r.)

Słoneczko tego dnia chyba specjalnie dla Nas tak przypiekało, żebyśmy na koniec pobytu mogli się opalić :) Tym razem ja z Mężem już z samego rana poszliśmy na plażę zająć miejsce i jak zawsze zajęliśmy przy samym brzegu.
 






Jak już się opaliliśmy poszliśmy na nasz ostatni spacerek po Łebie. Strasznie żal mi było odjeżdżać...chcieliśmy sobie przedłużyć nasz pobyt, pytaliśmy nawet w recepcji i było miejsce wolne. Zostalibyśmy do środy, ale niestety Mąż nie dostał urlopu, bo za dużo osób w tym czasie było na wczasach.


Poszliśmy do portu po moją ulubiona rybkę - maślaną. Znalazłam super miejsce, gdzie sprzedawali rybki prosto z pieca, a smak? palce lizać - polecam! (tylko koniecznie z pieca prosto)


 
Podsumowując... Wczasy spędziliśmy wspaniale. Bez wahania mogę powiedzieć, że były to najwspanialsze wakacje w moim życiu. Było nawet lepiej niż sobie wymarzyłam.

czwartek, 21 lipca 2011

Łeba 2011 - dzień 6

PIĄTEK (8.07.2011r.)

Słońce, plaża i my...
 


 Później standardowo zabawy w bawialni przy kawce.




A wieczorem poszliśmy oglądać zachód słońca na plażę zachodnią i na koncert Dody. Wiecie...zachody słońca nad morzem to coś wspaniałego, mogłabym tak siedzieć na plaży i podziwiać ten widok całe wieki.









niedziela, 17 lipca 2011

Rocznica ślubu

 To już rok Kochanie od dnia, kiedy zostałam najszczęśliwszą żoną pod słońcem.
365 najszczęśliwszych dni przepełnionych miłością, szczęściem, szacunkiem.


"W małżeństwie  liczy się nie tyle znalezienie odpowiedniej osoby, co stanie się odpowiednią osobą. Jeżeli chcesz mieć króla, musisz być królową. Jeżeli chcesz mieć dobrego partnera, musisz być dobrą partnerką"


____________________________

Nie mogę uwierzyć w to, że to już rok. 
Dopiero przygotowywaliśmy się do ślubu, dopiero szukałam sukni, a to już rok jak jestem żoną...

Dopiero staliśmy w Kościele wymawiając słowa przysięgi...

 "Ja Paulina, biorę Ciebie Marcinie za Męża"

Dopiero tańczyliśmy na swoim weselu.
Czas leci jak szalony. 

Kochanie po prostu...
... DZIĘKUJĘ !

"i ślubuję Ci miłość i uczciwość małżeńską aż do śmierci"


Kocham Cię - do końca świata i dzień dłużej :*

piątek, 15 lipca 2011

Łeba 2011 - dzień 5

CZWARTEK (7.07.2011r.)

W czwartek mimo tego, że było ciepło i mogliśmy iść spokojnie się opalać, postanowiliśmy przejść się na plażę zachodnią Łeby. Ta przedzielona jest portem na dwie części i trzeba sporo przejść, by ten port obejść.
 


Po długiej drodze - (w sumie nawet nie wiem ile My szliśmy - według godzin w aparacie około 2,5 godz.) dotarliśmy na plażę zachodnią, na którą chciałam iść od pierwszego dnia. Powiem tak - cudowne miejsce. W ogóle moim zdaniem Łeba podzielona jest na tzw. "dwa światy" - po wschodniej stronie portu dużo ludzi, sklepiki itd, a po zachodniej - raj na ziemi :)Mi się tam strasznie podobało. Ogromna plaża, mniej ludzi, nie ma takiego tłoku jak na plaży wschodniej i w ogóle widoki są cudne. Niestety nie braliśmy ze sobą leżaków, bo za długo się idzie, ale za rok na pewno będę na tej części częściej, bo jestem zakochana w tym miejscu i trzeba będzie dojeżdżać autkiem. Z tej strony można też dojść spokojnie na wydmy, My niestety, czego do dziś żałuję nie byliśmy na nich, choć tak bardzo chciałam - powód? Zabrakło nam czasu...

















 
W ogóle ten dzień był chyba najfajniejszy z całego pobytu. Bardzo fajnie spędziliśmy dzień, wieczorem wypiliśmy latte na balkonie, odpoczęliśmy i do dziś wspominam te piękne widoki.

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie