poniedziałek, 13 czerwca 2011

Banska Bystrica

W ubiegłym roku pojechaliśmy sobie na weekend do Zakopanego. Była to mega spontaniczna wycieczka. W tym roku, a dokładnie - ten weekend spędziliśmy na Słowacji., a jeszcze dokładnie w Banskiej Bystricy.

Być w górach i nie być na żadnej górze? Nie miało by sensu, prawda? No to poszliśmy sobie, a raczej pojechaliśmy... I tu tragedia, bo mam cholerny lęk wysokości. Było mi tak nie dobrze, jak wjeżdżaliśmy, że szok, ale jakoś dałam radę.

Widoki były śliczne. Widziałam ładniejsze, ale mi tam się wszystko przecież podoba :)
Pogoda nam dopisała w 101%. Było ciepło, ale nie upalnie.
Jedyny minus to podróż, ale nie sama długość, a to, że pierwszy raz czułam się okropnie. Nie chodzi o mdłości, ale o oddychanie. Jak zaczęła się droga po stronie słowackiej po górach to oddychało mi się okropnie, bardzo ciężko, co chwilę miałam zatkane uszy. Sama nie wiem czemu tak się czułam. Z powrotem było już lepiej, ale to uczucie było...straszne. Momentami myślałam, że się po prostu tam uduszę.

Choć tu na górze już czułam się po prostu super :)
 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie