piątek, 24 czerwca 2011

Wulkan uczuć

Niedługo Nasza pierwsza rocznica ślubu.

Kocham Męża nad życie, zrobiłabym dla Niego wszystko. 
Zastanawiam się do czego można porównać miłość i chyba jedyne co mi przychodzi do głowy to: wulkan.  Dlaczego? Mąż wie, że Go kocham, wie, że może na mnie liczyć. Kiedy się mieszka z kimś, miłość nie okazuje się komuś tylko słowami, ale jest ona w codziennym życiu, w prostych czynnościach, w uśmiechach, gestach... I są dni, kiedy ten "wulkan" wybucha - tak jak dziś. I mam ochotę krzyczeć, tak by wszyscy usłyszeli jak bardzo Go kocham, mam tyle energii, że mam wrażeniem że mogę wszystko i jestem tak cholernie zakochana, że brakuje słów by wyrazić to, jak bardzo Kocham.
 Od rana oglądam nasze zdjęcia, film z wesela i płaczę jak dziecko - ze szczęścia. Jestem cholerną szczęściarą. Dziś rano, kiedy Mąż spał, leżałam i patrzyłam na Niego. Tak dobrze wiedzieć, że mamy dla kogo rano się budzić, tak cudownie wiedzieć, że ktoś Nas kocha, że ma się w kimś oparcie, że można ufać...
Siedzę sama w domu i się uśmiecham od rana, bo taka jestem szczęśliwa.

Za 3 godzinki Mąż wróci do domku i będzie przy mnie.

niedziela, 19 czerwca 2011

Niebieskie Źródła

Krajobrazowy rezerwat przyrody Niebieski Źródła leży w dolinie rzeki Pilicy, w południowo - wschodniej części Tomaszowa Mazowieckiego. Powierzchnia rezerwatu wynosi 28,8 ha. Jego symbolem jest kaczka krzyżówka. Został utworzony, by chronić ptaki wodne. Na jego terenie znajduje się las olchowy stanowiący ich ostoję. Rezerwat ten obejmuje także silnie pulsujące źródła typu limnokrenowego, które dają początek rzece Jana. Ich urok polega na tym, że woda wybija z dna piasek, który widziany przez taflę wody posiada niepowtarzalną, zieloną barwę o różnych odcieniach, zależnie od warunków pogodowych i kąta padania promieni słonecznych.

 Miejsce to jest naprawdę bardzo malownicze i można pooddychać świeżym, naprawdę świeżym powietrzem.
 









 

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Banska Bystrica

W ubiegłym roku pojechaliśmy sobie na weekend do Zakopanego. Była to mega spontaniczna wycieczka. W tym roku, a dokładnie - ten weekend spędziliśmy na Słowacji., a jeszcze dokładnie w Banskiej Bystricy.

Być w górach i nie być na żadnej górze? Nie miało by sensu, prawda? No to poszliśmy sobie, a raczej pojechaliśmy... I tu tragedia, bo mam cholerny lęk wysokości. Było mi tak nie dobrze, jak wjeżdżaliśmy, że szok, ale jakoś dałam radę.

Widoki były śliczne. Widziałam ładniejsze, ale mi tam się wszystko przecież podoba :)
Pogoda nam dopisała w 101%. Było ciepło, ale nie upalnie.
Jedyny minus to podróż, ale nie sama długość, a to, że pierwszy raz czułam się okropnie. Nie chodzi o mdłości, ale o oddychanie. Jak zaczęła się droga po stronie słowackiej po górach to oddychało mi się okropnie, bardzo ciężko, co chwilę miałam zatkane uszy. Sama nie wiem czemu tak się czułam. Z powrotem było już lepiej, ale to uczucie było...straszne. Momentami myślałam, że się po prostu tam uduszę.

Choć tu na górze już czułam się po prostu super :)
 








Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie