wtorek, 3 listopada 2009

Na początek

Jesteśmy razem od 30 marca 2008r.

To był piękny marcowy dzień, który w ogóle nie przypominał wcześniejszych. Słońce raziło w oczy, rozgrzewając ciała do tego stopnia, że kurtki poszły w odstawkę. 
Ona - dziewczyna, której trudno usiedzieć w jednym miejscu zabierając koleżankę  udała się na spacer.
Spacerując spotkały dwóch chłopaków, które akurat jechały do brata jej koleżanki? Dziwne? Owszem, bo jednym z nich był ktoś, z kim Ona od 2 lat SMS-owała od czasu do czasu.
Tego samego dnia wieczorem ten mężczyana zadzwonił do Niej i rozmawiali ponad godzinę, po czym siostra Jej powiedziała: "pasujecie do siebie"
Ona: co? niby czemu?
Siostra: bo jeszcze nigdy z nikim tak nie rozmawiałaś
Rozmowa była banalna a jednocześnie faktycznie taka...naturalna...
Tydzień później pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek, zauroczenie, z czasem zakochanie i miłość...
Takie banalne spotkanie zmieniło ich życie, zminiło ich oboje.
On - z bardzo skromnego chłopaka, który nigdy w siebie nie wierzył stał się bardzo szczęśliwy i zmienił nastawienie do życia
Ona, która pogodziła się z tym, że będzie sama pokochała Go calym sercem
Dziś są w stanie oddać za siebie życie i świata poza sobą nie widzą.

Uwielbiają wspominać tamten dzień, w którym się spotkali, bo ten dzień stał się początkiem ich wspólnej drogi, która trwa do dziś, a 17 lipca 2010 roku kroczą dalej razem, ale już jako mąż i żona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie