poniedziałek, 30 listopada 2009

List do św. Mikołaja


Kochany Święty Mikołaju...

nie wiem od czego zacząć, bo nigdy wcześniej nie pisałam listu do Ciebie. Nie dlatego, że nie wierzyłam, tylko myślałam, że po prostu wystarczy powiedzieć głośno co się chce i Ty to słyszysz. O dziwo zawsze moje prośby zostawały wysłuchane.
Więc dlaczego teraz piszę? Czy czegoś potrzebuję? Skłamałabym mówiąc nie. Chyba każdy z Nas czegoś by chciał, ale tym razem żadnych materialnych rzeczy nie poproszę. Na świecie jest pewnie mnóstwo dzieci, którym bardziej potrzebne są Twoje prezenty. Ja chcę w tym roku je odstąpić, właśnie dla nich.
Chyba najlepszym prezentem dla mnie będzie uśmiech innego dziecka.
A ja piszę do Ciebie by Cie prosić o coś innego. Moim największym marzeniem jest to, by miłość nigdy nie opuszczała mojego serca, chcę zawsze kochać, zawsze być szczęśliwa tak, jak teraz.
Kochany Mikołaju wiesz jakie cudowne miałam zawsze święta, kojarzyły mi się zawsze nie tylko z prezentami, ale miały w sobie jakąś magię, coś co sprawiało, że byłam szczęśliwa i cały rok czekałam na ten jedyny dzień, by spotkać się z całą rodziną przy stole wigilijnym, wiedziałam, że mam rodzinę. Rodzina- najpiękniejszy prezent na świecie.
I właśnie o to Cię proszę - o rodzinę. O to, bym mogła być matką, by moje dzieci miały tak wspaniałe święta jak ja, by nigdy choć przez chwilę nie czuły się opuszczone.
I niech mój przyszły mąż będzie ze mnie dumny.
Właśnie to jest moje największe marzenie, nic więcej nie potrzebują, o resztę zadbam sama.

 

Kochani..pozwólcie dzieciom choć przez chwilę poczuć magię świąt i z otwartą buzią patrzeć w niebo w oczekiwaniu aż zobaczą jego - Mikołaja pędzącego na saniach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie