niedziela, 8 października 2017

Kocham Cię, z ust dziecka

Kiedy Julia była mała, miała może z rok, dwa i słuchałam jak inne mamy opowiadały, że ich dzieci są bardzo tulaśne, jak się przytulają, całują ich, z całego serca im tego zazdrościłam. Julia się przytulała, ale bardzo sporadycznie. Sama z siebie chyba nigdy mnie nie pocałowała. Oczywiście psychologowie i specjaliści pewnie doszukiwaliby się od razu problemu i szukali drugiego dna. Ja, jako mama wiem, że ona po prostu taka była. A przy tym była bardzo radosna, wesoła i bardzo wrażliwa.
Dziś, mając prawie 4 lata jest zupełnym przeciwieństwie siebie samej w wieku 1 - 2, a nawet 3 lat. Co chwila z jej ust słyszę "mamusiu kocham cię", przytula się, obejmuje najmocniej jak potrafi, by mi pokazać, jak mnie kocha. Dziś mam moje małe, tulaśne i całuśne dziecko. Nie lubi siedzieć sama, zawsze musi ktoś obok niej być.
Jest bardzo rozsądna i mądra i za nic w świecie nie odwróci się jej uwagi, opowiadając jakąś wymyśloną historyjkę, bo tak bardzo wnika w szczegóły, że po chwili człowiek sam przyzna się, że coś próbował przekręcić. 
Czasami mam wrażenie, że jest mądrzejsza ode mnie.
I pewnie jest. Nie raz.
Czasami zazdroszczę jej tej jej dziecinnej beztroski.










Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie