niedziela, 15 lipca 2018

Czy da się usunąć plaster bez bólu?


Dosyć sceptycznie podchodzę zawsze do wszelkich reklam w telewizji czy internecie. Wszelkie "złote środki" o których często słyszę okazuję się fajne tylko na załączonym obrazku. I nie ukrywam, że nie raz dałam się złapać na to, że kupiłam coś, bo było fajnie zareklamowane, zachwalane więc popchnięta ciekawością i pewnością, że na pewno to działa sama dawałam się złapać w pułapkę, bo okazało się, że to co działało w telewizji ma się nijak to życia prawdziwego. Więc co niby zrobiłam nie tak? Nic, po prostu producent potrafił fajnie zareklamować produkt, pewnie wiele osób dało się złapać, ale tylko raz, bo jestem pewna, że jak ktoś raz się do czegoś zniechęci, więcej po to nie sięgnie.
I tak pamiętam jak jakiś czas temu zostałam poproszona do przetestowania pewnego produktu. U mnie niestety nie sprawdził się totalnie, o czym szczerze powiedziałam, za co byłam skrytykowana, bo nie mogę wystawić złej opinii. Ale jak to nie mogę? Mam kłamać? Napisałam więc prawdę, co nie spodobało się producentowi. Trudno. Będąc mamą chcę być szczera jeśli cokolwiek Wam polecam, byście wiedziały, że jeśli coś polecam, to to naprawdę działa u mnie.

I tym razem chciałam Wam zaprezentować spray do usuwania plastrów. Ucieszyłam się, kiedy zostałam poproszona o przetestowania właśnie jego, bo nie wiem jak Wasze dzieci, ale moje potrafiło w jednym plasterku chodzić kilka dni, bo na słowo o zmianie plastra była histeria. Często więc odrywałam go jak spała. Oczywiście dość sceptycznie podeszłam do tego tematu, bo jak wspomniałam nie wierzę w działanie często prezentowanych produktów, bo po tym, jak kilka razy na niektórych się zraziłam, po prostu nie kupuję czegoś, co mi się spodoba w reklamie.







Paczuszka przyszła, rozpakowałam, poczytałam i mimo wszystko ciekawość zwyciężyłam i postanowiłam sprawdzić czy to naprawdę działa.
Nie łatwo było namówić dziecko, żeby dało na sobie przetestować taki spray, bo zanim go użyłyśmy zapewniłam ją że nic nie będzie bolało. Wiedziałam, że jeśli okaże się, że jednak nie działa, dziecko będzie zawiedzione, że kłamałam. Ale zaryzykowałam. Włączyłam kamerę, żeby nagrać pierwsza reakcję przy pierwszym użyciu, bo jak wiadomo pierwsze wrażenie najważniejsze. Jak będziecie mogły zobaczyć na filmiku, popsikałam plaster sprayem, policzyłyśmy razem do 10 i odkleiłam. Widziałam lekki strach u Julii, ale jej reakcja jest najlepszym dowodem na to, że spray naprawdę działa. A ja jestem szczerze pozytywnie zaskoczona i wszystkim z całego serca polecam taki spray jeśli Wasze dzieci też boją się usuwać plastry. Wszelkie informacje o tym gdzie kupić znajdziecie >TU<



Są tez niestety minusy tego sprayu. Mojemu dziecku tak się spodobało to, że wystarczy popsikać i nie boli, że w ciągu dnia zmarnowała całe opakowanie plasterków, bo ciągle chciała sama psikać. 

Teraz usuwanie plastrów dla nas to przyjemność i moje dziecko już nie boi się, że będzie bolało.
Zatem: czy da się usunąć plaster bez bólu?
TAK! Da się.

Sprawdźcie sami, na poniższym filmiku, że to naprawdę działa.


Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie