środa, 25 maja 2016

Poza domem

Przychodzi taki czas, kiedy większość dnia spędzamy na dworze. To czas, kiedy na dworze jest tak ciepło i przyjemnie, że siedzenie w domu to ostatnia rzecz, o jakiej myślimy. I u nas właśnie taki czas nadszedł.
Zaraz po śniadaniu Julia niczym huragan wybiega z domu i ciężko ją w ogóle do domu na obiad zawołać, a dziś na przykład poprosiła, by na dwór zanieść jej koc, bo spać w domu nie będzie. Bo i po co, skoro na dworze jest ciepło?
Korzystając więc z piękniej pogody i z tego, że tylko niedziele i święta spędzamy całe we troje, w ubiegłą niedzielę, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy na przejażdżkę. 
Był długi spacer, karmienie kaczek, niezdrowe jedzenie, były lody i "nicnierobienie".  
To był taki nasz dzień. 
I był piękny.






Nasz cud

Nasz cud
Zanim cię poczęłam - pragnęłam Cię, zanim cię urodziłam - kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa oddać za Ciebie życie